Rzymianin z Charkowa

Rzymianin z Charkowa

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Wiesław Chełmaniak

Czy Henryk Siemiradzki zasłużył na miejsce w panteonie wielkich Polaków? Jego mniej znane prace ze zbiorów Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki prezentuje wystawa „Poszukując Arkadii” w Muzeum Narodowym w Krakowie.

W październiku 1879 r. Kraków obchodził z wielką pompą jubileusz Józefa Ignacego Kraszewskiego. Na cześć pisarza magistrat wydał w Sukiennicach bankiet dla 800 osób. Następnego dnia wewnątrz świeżo przebudowanego zabytku odbył się bal. Gazety zamiast o stołach uginających się pod ciężarem przysmaków i kreacjach dam pisały jednak o sensacyjnym wystąpieniu Henryka Siemiradzkiego. Malarz przyćmił innych mówców, oferując „na pożytek krajowi” słynne na całym świecie „Pochodnie Nerona”, zwane też „Świecznikami chrześcijaństwa”. Widząc entuzjazm, jaki wywołała ta obietnica, 40 innych artystów również zadeklarowało nieodpłatne przekazanie swoich dzieł.

Jan Matejko, który uroczystości zbojkotował, bo Kraszewski ośmielił się kiedyś skrytykować „Rejtana”, pluł sobie w brodę. Lekceważony konkurent jednym wspaniałomyślnym gestem zdobył serca Polaków i to jego obraz stał się eksponatem numer jeden krakowskiego Muzeum Narodowego. (...)

Czytaj także