"Zaufałem mu dwa razy. To oszust". Marek Jakubiak o Donaldzie Tusku

"Zaufałem mu dwa razy. To oszust". Marek Jakubiak o Donaldzie Tusku

Marek Jakubiak
Marek Jakubiak / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dodano 138
Marek Jakubiak przyznał, że dwukrotnie głosował na Donalda Tuska. Poseł stwierdził, że żałuje tych decyzji.

– Dwa razy głosowałem na Tuska, z przykrością muszę to powiedzieć. Zaufałem mu dwa razy i więcej nie zaufam. Jest oszustem – ocenił Marek Jakubiak z Konfederacji.

Polityk był dzisiaj gościem w programie Wirtualnej Polski. Dziennikarz zapytał Jakubiaka, czy ten wybiera się na wystąpienie Donalda Tuska planowane na 3 maja, na co sam poseł zareagował śmiechem.

– Tusk jest zawodowym politykiem, który kształtował swoją postawę, wygląd, erudycję pod politykę – ocenił poseł. Jego zdaniem Tusk jest "produktem politycznym". – Wchodzi tu w grę precyzyjna perfidia i brak empatii po stronie politycznej. Jest trudnym zawodnikiem w walce o większość sejmową – przekonywał Jakubiak.

Jego zdaniem Tusk przyjeżdża do Polski nie po to, aby walczyć o PO, tylko po to by zaszkodzić projektowi Roberta Biedronia. – Biedroń mu konia buchnął, zaczyna przeszkadzać – ocenił polityk.

Czytaj także:
Biedroń uderza w Schetynę. Chodzi o prawa kobiet
Czytaj także:
"Panie Kaczyński, Panie Schetyno". Lider Wiosny apeluje do polityków

/ Źródło: Wirtualna Polska
/ jfi

Czytaj także

 138
  • MądryPolak IP
    Marku Jakubiaku, jeśli cię pierwszy raz oszukał to idiotyzmem było głosować drugi raz. No chyba że idiotą jesteś. Na szczęście ja nie zagłosuję na ciebie bo jestem mądrym Polakiem przed szkodą.
    Dodaj odpowiedź 27 9
      Odpowiedzi: 1
    • Gajowy Marucha IP
      A jednak! Z pozoru niegroźne piwo wywołuje u niektórych smakoszy tego napoju skutki jak pigułka gwałtu, czasem jak dopalacz. Posłowi Jakubiakowi "odpala" po piwie.
      Dodaj odpowiedź 19 20
        Odpowiedzi: 0
      • zgreeed50 IP
        uwzam ze ta cala Wiosna to tylko zagrywka ^zeby zagospodarowac elektorat po nieistniejacej juz Nowoczesnej … a te "niby klotnie" miedzy Schetyna a Biedroniem to tylko gra !!! nic wiecej !!! a po tym jak Timermans wystapil razem z Biedroniem… to daj 100% ze to zagrywka na zmylenie wyborcow... TYLKO KONFEDERACJA !!!!
        Dodaj odpowiedź 33 8
          Odpowiedzi: 1
        • Stan Li Kubrik IP
          To tylko katastrofalnie o Jakubiaku świadczy, tymbardziej, że teraz idzie z Narodowcami !
          Ja nigdy nie ufałem tuskowi, i kiedy słyszę, że ktoś to zrobił aż 2 razy !!! To sorry , ale sam nie wiem co o tej osobie myśleć, była w tym czasie na psychotropach czy ? Wtedy była zdrajcą a teraz jej się rzekomo odmieniło ? Doprawdy nie rozumiem, to jakbym wtedy sprzedał matkę a dziś doszedł do wniosku, że to był błąd, bo za mało zapłacili.
          Dodaj odpowiedź 48 18
            Odpowiedzi: 0
          • rabarbar IP
            Powiedzieć o Tusku oszust to duży komplement. W słowniku gentlemana nie ma słów którymi należałoby określić tego... no właśnie jak go nazwać? Gentleman to dla niego niedoczekanie, Pan to zwrot grzecznościowy a on na uprzejmości nie zasługuje. Pozostaje jedynie "mężczyzna", "facet" albo coś w tym rodzaju. A najlepiej to w ogóle kanalię zignorować. To najbardziej zaboli, bo żywi się emocjami które wzbudza. Kiedyś może mnie ruszał ale teraz znaczy dla mnie mniej niż stara śmierdząca skarpeta.
            Dodaj odpowiedź 88 27
              Odpowiedzi: 2
            • Zośka AB IP
              Panie Jakubiak, wróć pan do piwa! Pana ferajna nadaje się do pokazywania na prowincji pod hasłem "normalnie wyglądający" a porąbani. O ile obecny duet PO i PiS powinien zostać zastąpiony czymś bardziej świeżym to pan panie Jakubiak wsparty Braunem i Korwinem-Mikke nie jesteście tą pożądaną alternatywą!
              Dodaj odpowiedź 25 49
                Odpowiedzi: 0
              • KONFEDERACJA++😁 IP
                Z wielką przyjemnością nawiążemy bliższe relacje z kolegami i koleżankami z SLD.
                Interesuje nas pomoc w zakresie tworzenia państwowej gospodarki i wszelkich monopoli. Rozumiemy że w tych trudnych czasach , pełnych pogardy i bratobójczych wojen jak i inwigilacji może to być kłopotliwe , lecz myślimy że osiągniemy konsensus.
                Dodaj odpowiedź 5 39
                  Odpowiedzi: 0
                • heil liberal IP
                  „A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum będzie strzegł serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie” – Filip. 4:7. Pokój jest to stan ciszy i spokoju, stan wolny od zaburzeń – jednym słowem – odpoczynek. O takim stanie umysłu, pochodzącym od Boga, mówi ten tekst. Umysł Boży jest spokojny, niewzruszony, niczym niezmącony, ani też znużony, lub zaniepokojony staraniem o swą rozległą posiadłość. A jednak ten pokój Boży, o którym mówi nam Pismo Święte nie wynika z tego, że nie ma problemów w świecie, który stworzył, albo z tego, że Bóg jest nieczułym na cierpienia, lub radości, lecz raczej zależy od doskonałej postawy i równowagi Jego chwalebnych przymiotów, które czynią Go panem sytuacji, jako władcy wszechświata. (…) On nigdy nie znajduje się w zakłopotaniu, niepewności, zamieszaniu, zmęczeniu lub najmniejszej obawie, aby Jego zamiary i plany nie udały się, upadły, lub nie powiodły się, dlatego, że wszelka władza i mądrość w Nim się zawierają. Jego władze umysłowe są nieograniczone, pojmują wszelkie przyczyny i przewidują z największą dokładnością wszystkie skutki. Zatem z tego wynika, że Bóg zna koniec na początku i to nie tylko zawdzięczając wszechwiedzy, lecz również i intuicji. Jako stwórca wszystkich rzeczy i twórca wszystkich praw, jest zaznajomiony z najsubtelniejszymi prawami fizycznymi, moralnymi i umysłowymi, tak, że nie ma zadania, którego wyniki nie byłyby Mu jawne. „Bóg jest światłość a żadnej ciemności w Nim nie masz” (1 Jana 1:5). Bóg, który jest stwórcą wszystkich rzeczy jest także zdolnym utrzymać, wszystko w swej mocy. Z Jego własnego nieograniczonego zasobu mocy i mądrości wypływa pokój Boży (…) Miłość Boża dla Jego stworzonych istot, jest o wiele większa niż uczucie rodzicielskie dla swych dzieci. To zainteresowanie się nimi nigdy nie ustaje, lecz zawsze czuwa nad rozwijaniem w nich dobrych zasad i owoców sprawiedliwości. Wynika z tego, że jak ziemscy rodzice doznają zadowolenia, lub przykrości z powodu postępowania swoich dzieci, tak również i Bóg doznaje podobnego uczucia, gdy Jego stworzenia wybierają dla siebie dobrą lub złą drogę.(…) Bóg nie jest Bogiem bezwzględnym i nieczułym na uczucia radości lub bólu; lecz tylko doskonała harmonia Jego przymiotów zachowuje pokój we wszystkich okolicznościach, tak w cierpieniach jak i w radości. (…) Spoglądając w nieskończone czasy widział On w swym zamiarze i postanowieniu chwałę swego inteligentnego stworzenia, uczynionego na Jego wyobrażenie, ugruntowanego w sprawiedliwości i godnego daru życia wiecznego. Stwórca przewidział przyszłe wzajemne zadowolenie i postanowił cierpliwie wyczekiwać chwalebnego wypełnienia się swoich zamiarów. Bóg widział także, jak sprawy z czasem będą rozwijały się, a wolna wola niektórych Jego stworzeń będąc źle użyta i przyczyni się do rozwoju wad charakteru. W taki to sposób wkradł się pewien nieporządek do Jego rodziny (rodziny Bożej na niebie i ziemi). Między inteligentnymi Jego stworzeniami, tak Aniołami jak i ludźmi, stał się rozłam; jedni rządzili się nadal sprawiedliwością, inni zaś poddali się pokusie złego. Lecz było to przewidziane jako konieczność w daleko sięgającym planie, a wynik tego miał się okazać warty kłopotów i strat. Wiemy o tym, jak przykrymi i tragicznymi są problemy w rodzinie. Jak często zdarza się, że marnotrawny syn lub córka, która zeszła z dobrej drogi sprowadzają na rodziców smutek, który wprowadza ich do grobu. Ojciec nasz niebieski wie o podobnych cierpieniach z doświadczenia. On widział Szatana, który był jednym z Jego synów (Aniołem światłości), który „spadł z nieba jako błyskawica” (Iz. 14:12; Łuk. 10:18). Przez sześć tysięcy lat syn ten był w otwartej walce przeciwko Bogu
                  i jest teraz nadzwyczaj czynny w prowokowaniu do dalszego buntu i nieprawości. Patrzył on również na Aniołów, którzy opuścili swój stan pierwotny (Judy 1:6) i stali się sprzymierzeńcami Szatana. Widział także cały rodzaj ludzki, który popadł w grzech. Czy kiedykolwiek rodzice ziemscy doświadczali podobnego sprzysiężenia i buntu – takiej nienawiści i złości, która by powstała w ich rodzinie? Czegoś podobnego nie doświadczali nigdy! Wtedy Pan Bóg był zmuszony wykonać nieprzyjemny obowiązek skarcenia. Jego sprawiedliwość nakazywała Mu wyrzec się niewiernych synów i postąpić z nimi jak z nieprzyjaciółmi. Chociaż Jego Ojcowska miłość przygotowywała dla zwiedzionych i upadłych wybawienie, aby przez dzieło odkupienia pokutujący mogli powrócić do Jego łaski, to jednak Bóg ukrył ją w sobie, aby bezwzględna sprawiedliwość mogła być objawiona. Lecz możemy być pewni, że tak zachowanie się grzeszników, jak również obowiązek wymierzenia kary nie jest przyjemnym dla Boga. Rozważcie miłość, przeciw której niektórzy zgrzeszyli. Pomimo iż od Boga pochodzi wszelki dar dobry i doskonały, to jednak Jego dobrodziejstwami pogardzili. Jego miłość odrzucili oraz wystąpili przeciw Jego sprawiedliwej władzy i zbuntowali się. Jego charakter został zbezczeszczony, przedstawiony w fałszywym świetle, aby się wydał ohydnym, niesprawiedliwym, a nawet nienawistnym nie do opisania. A mimo tego wszystkiego, pokój trwa w Nim i przez sześć tysięcy lat znosił przeciw sobie urągania grzeszników. O co za cudowna łaska! Jak obfita jest Jego miłość! Napisano bowiem, że On tak umiłował świat, że Syna swego jedynego dał, by umarł za grzeszników, aby ich w swoim czasie sądził, jak również i upadłych Aniołów, z wyjątkiem Szatana, który jest prowodyrem, podżegaczem całego buntu i ojcem kłamstwa (Jana 3:16; 1 Kor. 6:3; Judy 1:6; Żyd. 2:14; Obj. 20:10; Obj. 20:14). POKÓJ BOŻY IDZIE W PARZE ZE SMUTKIEM Ten dar Boskiej miłości był nowym dowodem, ile miało kosztować naszego Ojca Niebieskiego wypełnienie się Jego wielkiego i cudownego planu. Nie tylko widział On upadek znacznej części Jego rodziny, lecz także jakiej ofiary wymagało przywrócenie ich do pierwotnego stanu! Wymagało ofiary Tego, który był najdroższyJego sercu, a który musiał być poddany wielkiemu upokorzeniu, hańbie, cierpieniu i śmierci. Tutaj znowu ilustracja rodzicielskiej miłości pomaga nam do zrozumienia ile kosztowała Boga miłość, którą On nam objawił. Z jaką tkliwością i wzruszeniem ofiarował swego umiłowanego Syna, w którym się Jemu upodobało! W dodatku do wszystkich przymiotów uwydatniających się w charakterze Chrystusa, gdy jeszcze był Słowem (Logos) od początku swej egzystencji, przyłączy się jeszcze jeden – tj. zupełne poddanie się woli Bożej nawet wtedy, gdy droga przed Nim była pełna upokorzeń i cierpień! Czy Ojciec Niebieski zostawił Go w niepewności, bez okazania najmniejszego uczucia smutku? Czyżby Jego miłość ojcowska nie potrafiła ocenić tej okropności, gdy strzały śmierci miały przeszyć Jego umiłowanego syna? Kiedy Pan Jezus powiedział: „jest smutna dusza moja aż do śmierci” (Mar. 14:34), albo gdy rzekł: „Ojcze mój, jeśli można, niech mię ten kielich minie; a wszakże nie jako ja chcę, ale jako Ty” (Mat. 26:38-39). Czy te słowa nie poruszyły na wskroś ojcowskiego uczucia? Miłość Ojcowska wczuwała się w ten smutek naszego Zbawiciela.(…)
                  Bóg uczynił ofiarę z wielkiej ojcowskiej miłości oddając Tego, który był najdroższy Jego sercu i tym sposobem Jego wielka miłość została objawiona zwiedzionemu i upadłemu a jednak umiłowanemu stworzeniu (1 Jana 4:9). Gdyby ta ofiara nic Go
                  nie kosztowała wtedy ten dar, który On uczynił ze swego Syna, nie byłby objawem Jego miłości, bo to, co nic nie kosztuje nie może mieć wartości. (…) Bóg cierpliwie, ze spokojem, a nawet radośnie znosił urągania grzeszników przeciwko sobie w ciągu sześciu tysięcy lat wśród różnych utrapień. Lecz podczas siódmego tysiąca lat według zamierzonego Boskiego planu przywilejem Pana naszego Jezusa będzie, aby w zupełności wykazać chwalebny charakter naszego Niebieskiego Ojca wszystkim Jego stworzeniom, tak na niebie, jak i na ziemi. Wtedy Bóg radować się będzie na widok swego dzieła zakończonego trwałym pokojem i szczęściem swojej rodziny „ i te, które są na niebiesiech, i te, które są na ziemi” (Efez. 1:10) połączonej pod jedną Głową. (…) OSTATNIA WOLA – TESTAMENT NASZEGO PANA Widzimy więc, że pokój Boży jest możliwy nawet w wielkim chaosie, smutku i wszelkiego rodzaju cierpieniu i nie zależy od zewnętrznych okoliczności, lecz od właściwego utrzymania w równowadze umysłu i warunków doskonałego serca. Taki pokój – pokój Boży – posiadał Pan Jezus Chrystus wśród wielkiego zgiełku i zamieszania podczas Jego ziemskiego życia. Daje nam też
                  wiele do myślenia ostatnia wola naszego Pana, gdy miał opuścić świat, którą wyraził w tych słowach: „pokój zostawiam wam, pokój on mój daję wam, nie jako daje świat, ja wam daję, niechże się nie trwoży serce wasze ani się lęka” (Jana 14:27). Z wielkim współczuciem i czułością podczas ostatniej nocy swego ziemskiego życia Chrystus Pan udzielił umiłowanym uczniom swego pożegnalnego
                  błogosławieństwa. Dał im spuściznę pokoju. Była to najbogatsza spuścizna, którą miał do udzielenia, nieoceniona w swej wartości. Jest to odpoczynek i spokój umysłu, który On sam posiadał – pokój Boży. Był to ten sam pokój, który zawsze posiada Bóg Ojciec, nawet wśród całego
                  zamieszania, spowodowanego dopuszczeniem zła, lecz pokój ten nie pochodzi z tego samego źródła. Ten pokój, który posiada Jehowa jest skupiony w Nim samym. On sam rozumie wszechmoc swej potęgi i mądrości; podczas gdy pokój Chrystusowy spoczywał nie w Nim samym, lecz w Bogu, przez wiarę w Boską mądrość, moc i miłość. Również i my, jeżeli chcemy mieć pokój Boży, (pokój Chrystusowy) to musi on tak samo, jak Jego pokój spoczywać przez wiarę w Bogu. Pokój Chrystusowy był drogocenną spuścizną. Wkrótce
                  czarne, groźne chmury ucisku pojawiły się nad głowami tych samych uczni, do których te słowa były mówione. Prawie natychmiast po udzieleniu im tej łaski pokoju ich serca ogarnął strach, zwątpienie i zamieszanie; wiara ich została wstrząśnięta i zachwiana. Gdzie znajdował się wtedy dany im pokój? Gdy Chrystus Pan mówił o pokoju, Judasz zdrajca wyszedł ze swą misją. Potem nastąpiły cierpienia w ogrodzie Getsemańskim, a także zamieszanie i strach między uczniami, gdy zrozumieli los swego umiłowanego Pana. Niepewność ich wkrótce pogłębiła się jeszcze gdy sprawdziła się przepowiednia Chrystusa i gdy znalazł się On sam jeden przed niemiłosiernymi
                  oskarżycielami i prześladowcami, gdy stał przed Piłatem i Herodem, a oni czuli się bezsilnymi nie mogąc go bronić. Wtedy nadszedł tragiczny koniec – ukrzyżowanie. CO SIĘ STAŁO Z POKOJEM? Gdzie się podział obiecany pokój w tej chwili, gdy przerażeni bojaźnią i strachem wszyscy Go opuścili i uciekli; a chociaż Piotr gotów był bronić Go, to jednak tak został przejęty strachem, że trzy razy zaparł się swego Pana, zaklinając się, że Go nigdy nie znał? Odpowiedzią na to może być: że wtedy jeszcze pokój nie przyszedł; bo Apostoł Paweł zapewnia, że „gdzie jest testament, potrzeba, aby nastąpiła śmierć tego, który czyni testament. Bo testament tych, którzy zmarli, mocny jest, lecz nie jest ważny, póki żyje ten, co testament uczynił” (Żyd. 9:16-17). Otóż jak tylko to wszystko wypełniło się i ostatnie słowa Jezusa wypowiedziane na krzyżu: „wykonało się” (Jana 19:30) doszły do uszu Apostołów, choć może to wydać się dziwnym, ale jednak są dowody, że pokój zaczął wnikać w ich zasmucone serca. Zaćmienie słońca, trzęsienie ziemi, rozdarcie się zasłony w świątyni, wszystko to przemawiało do ich serc zwiastując im pociechę, której świat nie mógł przyjąć. Wydarzenia jakie wtedy miały miejsce przemawiały do świata (Żydów i pogan, którzy brali udział w tej zbrodni) jako gniew Boży i Jego oburzenie. A gdy krzyk, zgiełk i wzburzenie tego dnia ustały, strach padł na lud, który bijąc się w piersi wracał do swoich domów. Setnik zaś i ci, którzy z nim byli, będąc bardzo przerażeni, mówili: „Prawdziwie człowiek ten był Synem Bożym” (Mar. 15:39). Lecz do uczniów Jezusa wypadki te przemawiały inaczej. Sprawa ich Mistrza była ich sprawą jak również i sprawą Bożą. Dla nich objawy zjawisk nadprzyrodzonych były dowodem, że Bóg nie był obojętny na to, co się stało, a chociaż na razie nie mogli oni rozpoznać Boskich zamiarów, to jednak te wydarzenia były dla nich jakby promykiem nadziei. W trzy dni po tym nadzieja ich ożyła przez wiadomość, że Pan zmartwychwstał. Wiadomość ta została potwierdzona, gdy się im Pan ukazał i gdy stanął w pośrodku nich. Nadzieja ich znowu została wzmocniona, gdy w czterdzieści dni później wstąpił do nieba, a błogosławiąc im dał obietnicę, iż powróci i rozkazał by wyczekiwali w Jerozolimie tak długo, aż otrzymają obietnicę Ojcowską, tj. „Pocieszyciela, Ducha Świętego przysposobienia synowskiego, po niewielu dniach” – w Zielone Świątki. Wtedy to pokój Chrystusowy, bogata spuścizna Pańska została zrozumiana, a dni wyczekiwania były dniami modlitwy i nadziei, dniami pokoju – pokoju, który płynął jak rzeka. Gdy zaś w dniu Zielonych Świątek obiecany Pocieszyciel przyszedł do nich, głębokość pokoju bardziej się jeszcze powiększyła, a radość ich nie miała granic. NASZA OBFITA SPUŚCIZNA POKOJU Nie tylko pierwotny Kościół otrzymał obietnicę pokoju. Jest ona spuścizną całego Kościoła aż do skończenia wieku. Pan nasz okazał swoją troskliwość o nas, gdy tego samego dnia, w którym się modlił mówił: „A nie tylko za tymi proszę, lecz i za onymi, którzy przez słowo ich uwierzą w mię” (Jana 17:20). Obiecany pokój nie jest krótkotrwałym jak ten, którym się świat cieszy, który się objawia na krótką chwilę, gdy fortuna się uśmiecha, gdy się ma przyjaciół i dobre zdrowie lecz, który prędko znika, gdy ubóstwo zawita, gdy przyjaciele opuszczą, zdrowie nie dopisze, a śmierć zabierze to, co jest najdroższego sercu. Inny jest pokój Boży, który posiadał Chrystus przez wiarę, który Go nie opuścił gdy będąc bogatym dla nas stał się ubogim, a także gdy stracił wszystkich przyjaciół w ostatniej godzinie. Pokój Boży nie opuszczał Go w czasie ponoszonych strat, ani podczas prześladowania i biczowania, nawet podczas konania na krzyżu. Pokoju tego nie mogą zmącić żadne trudności życia, ani żaden nieprzyjaciel nie jest w stanie go wydrzeć lub zachwiać. (…) Świat nie jest w stanie ocenić tego obiecanego pokoju, bo ci, którzy go posiadają, Chrystus i Ojciec nasz Niebieski jednocześnie przechodzą burzliwą drogę. Tak samo dzieje się ze wszystkimi wiernymi, aż do czasu gdy Boskie zamiary w dozwoleniu złego będą wypełnione. Dane jest nam także zapewnienie, że ten pokój ma z nami być nawet w burzach życia. „Na świecie ucisk mieć będziecie, ale we mnie pokój” (Jana 16:33). WIARA JEST PODSTAWĄ POKOJU Jeżeli chcemy poznać grunt i zapewnienie obiecanego pokoju, który jest zdolny przetrwać najcięższe burze życia, to powinniśmy przyjrzeć się nauce i przykładom zostawionym przez naszego Pana jak i Jego Apostołów. Co ich podtrzymywało i dawało taki spokój umysłu gdy cierpieli? Podtrzymywała ich wiara – wiara w miłość, moc i mądrość Bożą. Oni wierzyli temu, co Bóg im obiecał i wiedzieli, że to co obiecał zdolny jest wykonać, że Jego dobroczynne i sprawiedliwe zamiary nie mogą upaść. Przez usta swych proroków Bóg oświadcza: „Rada moja ostoi się i wszystką wolę moją uczynię. Rzekłem, a dowiodę tego, umyśliłem a uczynię to” (Iz. 46:9-11). „A ponieważ Pan Zastępów postanowił, któż to wzruszy?” (Iz. 14:27). Oni polegali na Boskim zapewnieniu. Bez względu na burzę szalejącą wokół nich i na ile byli rzucani wałami życia, to jednak ufność ich spoczywała w Bogu jako kotwicy wiary. Pan nasz Jezus Chrystus wiarę swoją wyraził tymi słowy: „Ojcze sprawiedliwy! świat Cię nie poznał, ale ja Cię poznałem!” (Jana 17:25). On był z Ojcem od początku, rozumiał Jego miłość i dobroć, widział Jego moc i zauważył Jego pełną miłości opatrzność Ojcowską nad wszystkimi Jego sprawami. Tak też napisano: „Znajomością swoją usprawiedliwi wielu, sprawiedliwy sługa mój; bo nieprawości ich On sam poniesie” (Iz. 53:11). Znajomość Ojca dawała Mu podstawę do wiary we wszystkie Jego zamiary i plany odnośnie przyszłości. Dlatego też postępował zgodnie z wiarą. Ta wiara uczyniła Go zdolnym zwyciężać wszelkie trudności, przeszkody i zapewniała zwycięstwo nawet nad śmiercią. „A zwycięstwo, które zwyciężyło świat to jest wiara nasza” (1 Jana 5:4); „Bez wiary nie można podobać się Bogu” (Żyd. 11:6). Tylko więc przez wytrwałą i niewzruszoną wiarę pokój Boży – pokój Chrystusowy – przebywać będzie z Jego ludem. Gdy Chrystus Pan był ze swoimi uczniami, a oni w Nim widzieli objawienie się Ojca wiara ich była mocna i dlatego mieli w Nim pokój, co sam Chrystus oznajmia mówiąc: „Gdym z nimi był na świecie jam je zachowywał” (Jana 17:12). Dopiero gdy ich cieleśnie opuścił wiara uczniów gruntowała się na Bogu. Po zesłaniu Ducha Świętego otrzymali oni ten sam pokój, który pochodził ze znajomości tego, że Bóg uznał ich za synów, za dziedziców z Chrystusem, jeżeli będą szli śladami swego Zbawiciela. ĆWICZENIA NIEWZRUSZONEJ WIARY Ćwiczenie niewzruszonej wiary jest także podstawą naszego pokoju. Bez względu jak gwałtowna może być burza życia to nigdy nie powinniśmy wypuszczać z rąk naszej kotwicy i musimy pamiętać, że „prawda jego tarczą i puklerzem” (Ps. 91:4), że to, co On obiecał zdolny jest wykonać pomimo naszej niedoskonałości i słabości, dla przykrycia których mamy przypisaną sprawiedliwość Chrystusową, że Chrystus jest naszym pośrednikiem i że sam Ojciec Niebieski miłuje nas, „On zaiste wie, cośmy za ulepienie, pamięta, żeśmy prochem” (Ps. 103:14). Dlatego jest dla nas pobłażliwy jak dla synów, których umiłował wielką miłością. Co jeszcze może On powiedzieć nad to, co nam powiedział, by upewnić naszą wiarę, wzmocnić nasze serca do cierpliwego wytrwania wśród prób i doświadczeń, a często i wśród sprzeczności spotykanych na wąskiej drodze ofiarowania. Dla chrześcijanina wobec jego nieprzyjaciół nic nie może być bardziej niebezpieczne jak wypuszczenie z rąk kotwicy wiary. Niech to uczyni choćby na chwilę, a zaraz w następstwie tego otaczać go zacznie ciemność, nie będzie mógł widzieć światłości oblicza Niebieskiego Ojca, ponieważ „bez wiary nie można podobać się Bogu” (Żyd. 11:6); ale gdy ponownie uchwyci się kotwicy wiary, moce ciemności starać się będą
                  opanować go bojaźnią i zwątpieniem. Tego rodzaju napaści bywają z powodu ludzkich niedoskonałości, ale pamiętajmy zawsze, iż są one przykryte szatą Chrystusowej sprawiedliwości. Jeżeli chcemy, aby pokój Boży panował w naszych sercach to nie powinniśmy nigdy puszczać kotwicy, albo dozwolić Szatanowi by zniweczył naszą odwagę. Uczucia naszego serca powinny się wyrażać słowami Hioba, który powiedział: „choćby mię i zabił, przecie w nim będę ufał” (Ijoba 13:15). Przy takiej wierze i pokój Boży, który zostawił nam Mistrz nasz zawsze będzie trwał. Tym sposobem „pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, będzie strzegł serc naszych i myśli naszych w Chrystusie Jezusie” (Filip. 4:7) „Zachowasz tego w doskonałym pokoju, którego umysł na Tobie spoczywa”. Wśród boju życiowego pokój chrześcijanina powinien być niewzruszony i ugruntowany nie tylko tym zapewnieniem, że wszystkie zamiary Boga będą przeprowadzone, lecz także obietnicą osobistej łaski, czego możemy się spodziewać biorąc pod uwagę chociażby następujące cytaty Pisma Św.: „Jak Ojciec ma litość nad dziećmi swymi tak ma litość Pan nad tymi, którzy się Go boją. On zaiste wie, cośmy za ulepienie; pamięta żeśmy prochem” (Ps. 103:13-14).”Izali może zapomnieć niewiasta niemowlątka swego, A choćby też i one zapomniały, wszakże Ja ciebie nie zapomnę” (Iz. 49:15) „Oto na dłoniach swoich wyrysowałem cię” (Iz. 49:16). „Albowiem sam Ojciec miłuje was” (Jana 16:27), „albowiem upodobało się Ojcu dać wam królestwo” (Łuk. 12:32), „Którzy są sprawiedliwymi na drogach swych są Jego kochaniem” „rozkochaj się w Panu, a On ci da pożądanie serca twego” – to jest prawdziwy pokój Boży nawet w pośród nawałnicy i burzy życia.
                  Dodaj odpowiedź 9 20
                    Odpowiedzi: 1
                  • Gajowy IP
                    Tak.. To oszust i szmaciarz.
                    Dodaj odpowiedź 49 9
                      Odpowiedzi: 1
                    • Leming IP
                      Na szczęście w Warszawie prawie nikt(2,99%) nie głosował na Jakubiaka :)
                      A co do zdrady, to zdaje mi się że Jakubiak do Sejmu dostał się z listy K'15. A gdzie teraz jest ? :)
                      Dodaj odpowiedź 24 53
                        Odpowiedzi: 0
                      • asdasdasd IP
                        Jakubiak chce żeby było więcej wolności gospodarczej a narodowcy żeby było więcej Państwa. Jak oni się tam dogadują?
                        Dodaj odpowiedź 19 10
                          Odpowiedzi: 2
                        • Tadeusz IP
                          Marku Jakubiak, jeżeli ty dwa razy głosowałeś na tego folksdojcza to jesteś idiotą!
                          Dodaj odpowiedź 40 6
                            Odpowiedzi: 1
                          • baleron IP
                            Kobiety za pincet to pasztety.
                            Dodaj odpowiedź 8 29
                              Odpowiedzi: 1
                            • KONFEDERACJA++😁😁😁 IP
                              Chętnie zaprosimy do rozmów o Żydach kolegów i koleżanki z SLD , PIS , PO , PSL . Zrozumieliśmy że historia tych parti sięga ustroju socjalistycznego. A w każdym socjaliźmie nie ma miejsca na Żydów , więc na pewno wniesiecie coś konstruktywnego.
                              Dodaj odpowiedź 16 16
                                Odpowiedzi: 1
                              • Ides PISu IP
                                Opowieści PISu są od dawna potężnym sposobem przekazywania idei socjalizmu. Poprzedzają historię pisaną, pismo a nawet samo słowo. Są jak arka zabierająca ze sobą lekcje, których nauczyliśmy się jako zbiorowość, aby je zachować i przekazać innym kulturom i pokoleniom. W tradycyjne opowieści wpleciona jest sama istota ludzkiej egzystencji.

                                “Nasza opowieść ma bardzo proste przesłanie – możemy dokonywać wyborów, a nasze wybory mają znaczenie.”

                                W ciągu ostatniego stulecia jednym z najbardziej wpływowych rodzajów opowieści stała się fantastyka naukowa. Ten gatunek umożliwia autorom przedstawianie problemów świata, przez pokazanie ich w kontekście, w którym mogą być ponownie ocenione, bez wcześniejszych założeń, które często ograniczają nasze postrzeganie. Autorzy tacy jak Aldous Huxley i George Orwell, seriale takie jak Star Trek i Black Mirror oraz filmy kinowe od Metropolis po Blade Runnera, z powodzeniem przedstawiały trudne kwestie społeczne i polityczne, umieszczając je w innym otoczeniu, co zmuszało widza do konfrontacji z nimi.

                                Kluczowym elementem, zawsze obecnym w świecie science fiction, jest nadzieja. Akcja wielu utworów toczy się w ponurym lub złowieszczym otoczeniu – jest to przyszłość, która poszła w złym kierunku. Jednak niezależnie od dominującego klimatu, faktem jest, że wyobrażenie sobie fikcyjnej przyszłości pozostawia nadzieję, że możemy zapobiec takiemu rozwojowi zdarzeń. Dystopie biorą za punkt wyjścia obecne zagrożenia i pokazują jak mogą się one rozwinąć w przyszłości. Przypominają nam, że możemy jeszcze obrać inny kurs.

                                Dzisiaj wydaje się, że wszyscy są niezadowoleni z kierunku, w którym podążamy – na poziomie osobistym, instytucjonalnym i globalnym. Ta świadomość jest krokiem we właściwym kierunku, ale sama w sobie nie wystarczy – musi być poparta właściwym wyborem. Nasza opowieść ma bardzo proste przesłanie – możemy dokonywać wyborów, a nasze wybory mają znaczenie. Uznaliśmy, że można to świetnie przedstawić w świecie science fiction.

                                Jako ludzie wyznaczamy coraz wyższe standardy we wszystkich aspektach życia. Począwszy od żywności, którą spożywamy, poprzez firmy, które wspieramy, aż po wybieranych przez nas urzędników, stajemy się coraz bardziej świadomi wpływu naszych wyborów. Zwracamy uwagę na rzeczy, które kiedyś pomijaliśmy i oczekujemy większej odpowiedzialności od osób i organizacji. Mamy coraz wyższe oczekiwania.
                                Dodaj odpowiedź 2 21
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także