"Oszukaliście pół miliona Polaków". Drugie czytanie projektu "Stop Aborcji"

"Oszukaliście pół miliona Polaków". Drugie czytanie projektu "Stop Aborcji"

Dodano:   /  Zmieniono: 
sejm
sejm 
W środę przed północą w Sejmie odbyło się drugie czytanie obywatelskiego projektu "Stop  Aborcji". Dyskusja nad sprawozdaniem komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która  odrzuciła w całości projekt miała burzliwy przebieg.

Komisja odrzuciła projekt

Sprawozdawca komisji poseł Daniel Milewski z Prawa i Sprawiedliwości poinformował, że podczas posiedzenia komisji został przyjęty wniosek, który był najdalej idący, czyli o odrzucenie projektu w całości. Za tym rozwiązaniem opowiedziało się 17 posłów, jeden był przeciw i jeden wstrzymał się od głosu.

"Posłowie PO i .Nowoczesnej walczyli, aby ustawę procedować jak najdłużej"

W dyskusji jako pierwszy głos zabrał Tomasz Latos z PiS, który odnosząc się do projektu obywatelskiego stwierdził, że musi podtrzymać swoje opinie, wyrażone w trakcie pierwszego czytania - Wtedy wspominałem o tym, że mimo wolności sumienia, mimo swobody głosowania, nikt w PiS nie myśli o tym, żeby karać kobiety. Mówiłem też o kwestiach związanych z aborcją eugeniczną, że 1/3 ciąż dzieci z zespołem Downa jest przerywana - przypomniał Latos.

Poseł partii rządzącej mówił także: "Na komisji sprawiedliwości i praw człowieka mieliśmy do czynienia z pewnymi nowymi faktami. Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej w sposób bezkompromisowy walczyli o to, by nad tą ustawą obywatelską procedować jak najdłużej, co najmniej do stycznia, co pozostawię bez komentarza".

"Kto mieczem walki ideologicznej wojuje, ten mieczem walki ideologicznej ginie"

Na mównicę sejmową wyszła następnie Joanna Mucha z Platformy Obywatelskiej. - Kto mieczem walki ideologicznej wojuje, ten mieczem walki ideologicznej ginie. Próbowaliście państwo już rozpętać wojnę ideologiczną w poprzednich kadencjach, gdy głosowaliście za całkowitym zakazem aborcji. Sami wprowadziliście się w tą koleinę, z której trudno wam będzie wyjść. Pozostaniecie zamknięci, jak w imadle, pomiędzy fanatykami religijnymi a polskimi kobietami, które wam tego nie odpuszczą. Nie uszanowaliście kompromisu, który obowiązywał przez ostatnie 23 lata i kompromisu, który ma coraz mniej zwolenników i to jest wasza wina - mówiła Mucha.

Wspierała ją koleżanka klubowa Monika Wielichowska, która zapowiedziała, że jej partia zagłosuje za odrzuceniem projektu. - Kilka dni temu była szansa, by uniknąć procedowania ustawy, zaostrzającej prawo aborcyjne i karzącej kobiety więzieniem. Tą barbarzyńską ustawę można było zastąpić przyjęciem uchwały, dotyczącej poszanowania kompromisu aborcyjnego, złożonej przez PO w kwietniu. Ale odrzuciliście nasz głos rozsądku. Podzieliliście Polaków, naruszyliście kompromis. Na szczęście wystraszyliście się dziesiątek tysięcy kobiet,  solidarnych, świadomych swoich praw - mówiła Wielichowska.

"Oszukaliście pół miliona Polaków"

Wojciech Bakun z klubu Kukiz'15 stwierdził, że obie strony, zarówno rządzący, jak i opozycja - nie uszanowały głosu obywateli. - Państwo z PiS-u oszukaliście pół miliona Polaków, którzy podpisali się pod obywatelskim projektem. Obiecaliście tym ludziom pochylenie się nad tym projektem, a dziś odrzuciliście go właściwie bez jednego słowa dyskusji na ten temat. Nie dopuściliście do słowa ani strony składającej projekt, ani strony przeciwnej - mówił.

- Państwo z PO i Nowoczesnej wyczuli swoje pięć minut, by zaatakować partię rządzącą. W obłudny sposób posłużyliście się protestującymi kobietami, by stworzyć poczucie pomocy im. Cel był inny. Dbacie państwo tylko o swoje słupki poparcia - dodał

Gdzie jest wasz honor?

Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej zarzuciła hipokryzję politykom partii rządzącej. - Od dwóch tygodni dźwięczą mi w uszach wasze apele o ratowanie życia poczętego, o naszej rzekomej zgodzie na zabijanie.To waszymi rękoma posłaliście do komisji projekt Ordo Iuris, projekt barbarzyński, skandaliczny i podły. Nie boicie się Komisji Weneckiej, nie boicie się Komisji Europejskiej, ale okazało się na szczęście, że na waszej drodze ktoś inny może stanąć - kobiety, polskie kobiety, waleczne, silne, mądre i ambitne. W poniedziałek w  strugach deszczu walczyły o swoje prawa. Przestraszyliście się - oceniła.

- Chcę się was zapytać w ten wieczór. Gdzie jest wasz honor? Chodziliście po Sejmie przez ostatnie dwa tygodnie z ustami pełnymi frazesów o życiu, a dziś ze strachu przed falą społecznego buntu bezceremonialnie wyrzekacie się tego, za co byliście w stanie dać się pokroić jeszcze dwa tygodnie temu. Wstyd - podsumowała Scheuring-Wielgus.

"Co się takiego wydarzyło w waszych sercach i umysłach, że odeszliście tak daleko od tego projektu?"

Przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego - Władysław Kosiniak-Kamysz również mówił o zmianie stanowiska przez polityków PiS. - Złamaliście swoją sztandarową obietnicę, że każdy projekt obywatelski będzie procedowany i będzie czas na dyskusję w komisjach. Większość waszych posłów, która dwa tygodnie temu zabierała głos, popierała z całą stanowczością ten projekt. Co się takiego wydarzyło w waszych sercach i umysłach, że odeszliście tak daleko od tego projektu? - pytał lider ludowców.

- Macie problem. Próbujecie wyjść z tego, jak najszybciej się da. Przeprowadzając krótką komisję, nie pozwalając wnioskodawcom przedstawić ich argumentów, które tak entuzjastycznie popieraliście. Powołujecie się często na suwerena. Wy go po prostu wykorzystujecie i wyzyskujecie, wtedy, gdy jest potrzebny. Gdy idzie to w złym kierunku dla was po prostu go nie szanujecie - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

PiS a nauka Kościoła

Michał Kamiński z koła Europejscy Demokraci zwrócił uwagę na to, że posłowie PiS często powoływali się w tej sprawie na stanowisko Kościoła. - W zeszłym roku wszyscy posłowie PiS zagłosowali za bardzo restrykcyjnym prawem aborcyjnym. Przez rok nauczanie Kościoła w tej kwestii się nie zmieniło. Ja przypomnę słowa Jarosława Kaczyńskiego i Beaty Szydło sprzed dwóch miesięcy - Zagłosujemy tak, jakie jest stanowisko Kościoła. Ludzie to widzą - przyznał.

- Wojna ideologiczna została wywołana przez tych, którzy zachowują się obłudnie. Gdy wiedzą, że ta ustawa nie przejdzie, to by podlizać się katolickim wyborcom powiedzą - Tak, my jesteśmy za pełną ochroną. A gdy dostaną władzę, to w nocy będą kuglować - mówił Kamiński.

Bezprawna debata

Poseł niezrzeszony Robert Winnicki z Ruchu Narodowego podkreślił, że drugie czytanie projektu "Stop Aborcji" nie powinno mieć miejsca tego dnia. - Ta debata jest po prostu bezprawna. Nie dopuszczono do tego, żeby na komisji wnioskodawcy mogli zabrać głos. Komisję zwołano w sposób nieregulaminowy - przedstawiał zastrzeżenia marszałkowi prowadzącemu obrady.

Wnioskodawca apeluje do sumień posłów PiS

Mariusz Dzierżawski, przedstawiciel obywatelskiej inicjatywy "Stop Aborcji" przyznał: "Usłyszałem tutaj wiele określeń, jak straszny jest ten projekt, który przedstawiamy. Ten projekt jest krótki, na dwóch stronicach, każdy z państwa mógł się z nim zapoznać. Cóż jest takiego strasznego w tym projekcie? To artykuł 3 - Każdy człowiek ma przyrodzone prawo do życia od chwili poczęcia, kobiety również. Połowa ofiar aborcji to są kobiety, rozszarpywane w łonach matek".

- Ten spór, który się tutaj toczy dotyczy podstaw naszej cywilizacji. Czy podstawowym prawem człowieka jest prawo do życia czy też prawo do zabijania innych? My mówimy - nikt nie ma prawa zabijać innego człowieka - podkreślał Dzierżawski.

Na koniec przedstawiciel obywatelskiej inicjatywy zwrócił się do posłów partii rządzącej: "Naprawdę trudno mi zrozumieć to, co się wydarzyło dzisiaj, kiedy to poseł PiS składa wniosek o odrzucenie tego projektu bez żadnej dyskusji, a wszyscy posłowie PiS biorący udział w głosowaniu podnoszą ręce za wyrzuceniem do kosza projektu, który daje prawo do życia każdemu dziecku. Nie jestem w stanie tego pojąć. Ale ja tego pojmować nie muszę. Każdemu w życiu zdarzają się błędy. Chodzi o to,byśmy z tych błędów potrafili wyciągać wnioski. Zawsze możemy swoje postępowanie zmienić na lepsze. Mam nadzieję, że również dziś opowiedzą się  państwo za życiem".

Brak szacunku dla kobiet?

Zabierająca głos pod koniec debaty Ewa Kopacz z PO zarzuciła Dzierżawskiemu złamanie zasad panujących w Sejmie. - Ci, którzy są w tej izbie od wielu lat wiedzą, że zdarzały się różne historie, wypowiedzi mniej lub bardziej parlamentarne. I wiemy również, że wtedy, kiedy występował ktoś, kto reprezentował przedstawicieli wnioskodawców, szczególnie wtedy, kiedy to był projekt obywatelski, to zwykle izba pozwalała na więcej. Ja mam tylko pytanie: czy w związku z tym możemy pozwolić na całkowity brak szacunku, nie tylko dla tej izby, ale również dla polskich kobiet? Czy możemy pozwolić na brak szacunku, nazywając lekarzy mordercami? Czy ktoś potrafi zareagować na te słowa? - pytała poseł PO.

Marszałek Tyszka po zakończeniu wystąpień, nie wyraził zgody na zadawanie pytań przez posłów i pomimo protestów zakończył obrady.

pw

DoRzeczy.pl

fot. sejm.gov.pl/Krzyszfot Bialoskórski

Czytaj także