Niebezpieczna pigułka

Niebezpieczna pigułka

Niebezpieczna pigułka
Niebezpieczna pigułka
Dodano

We Francji wycofano ze sprzedaży preparat antykoncepcyjny Diane-35. Jego stosowanie kilka Francuzek przypłaciło życiem. W Polsce tabletki te wciąż są dostępne- pisze w 27. wydaniu Do Rzeczy Katarzyna Pinkosz.

Lektura ulotki do hormonalnej tabletki antykoncepcyjne może przyprawić o zawrót głowy: tak wiele wymienionych jest działań niepożądanych i przeciwwskazań. Producenci w ten sposób chronią się przed ewentualnymi procesami prawnymi, a także informują o zagrożeniach.

Wycofany we Francji preparat Diane-35 to preparat znany od lat także w Polsce, polecany przez dermatologów w leczeniu trądziku. Antykoncepcyjne działanie Diane było najczęściej przedstawiane jako dodatkowy bonus – kobieta leczy się z trądziku, nie stosuje żadnej planowej antykoncepcji, ale w razie „wpadki” jest dodatkowo chroniona przed ciążą. Nie wszyscy dermatolodzy przy przepisywaniu Diane zalecali nawet podstawowe badania, niezbędne przy stosowaniu antykoncepcji (jak kontrolowanie ciśnienia krwi, sprawdzania poziomu cholesterolu). Tę niefrasobliwość i przekonanie, że środki antykoncepcyjne są jak witaminy, kilka kobiet we Francji przypłaciło życiem z powodu powikłań zatorowo-zakrzepowych po stosowaniu Diane.

– Cały szereg kobiet w Polsce i we Francji padło ofiarą Diane, naturalnej chęci bycia piękną, a jednocześnie braku wiedzy albo może braku odpowiedzialności lekarzy. Szeroko upowszechniła się informacja, że nie ma jak Diane, jeśli kobieta zmaga się z trądzikiem. A przy okazji ma jeszcze ochronę przed „chorobą przenoszoną drogą płciową”, czyli ciążą – dodaje prof. prof. Bogdan Chazan, ginekolog-położnik, przez wiele lat konsultant krajowy ds. ginekologii i położnictwa.

We Francji tabletki antykoncepcyjne są refundowane przez państwo, kupuje się je bez recepty, a w szkołach rozdają je pielęgniarki. Raport francuskiej agencji ds. bezpieczeństwa leków (ANSM) przytacza 125 przypadków innych kobiet stosujących tabletki, u których wystąpiły zakrzepy i związane z nimi powikłania.

– O Dianie już dawno mieliśmy bardzo złe zdanie, po jej stosowaniu obserwowaliśmy dużo zakrzepic, również zakrzepic kończyn: górnych lub dolnych. Tylko w Polsce nie zawsze dobrze działa system monitorowania działań niepożądanych leków – mówi dr hab. n. med. Anna Posadzy-Małaczyńska z Katedry i Kliniki Hipertensjologii, Angiologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

We Francji Diane-35 zostało wycofane ze sprzedaży. W Polsce – nie, jednak Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych zalecił większą ostrożność.

– Bez względu na to, jaka jest przyczyna kwalifikacji pacjentki do podawania preparatu antykoncepcyjnego, czy jest to trądzik, czy antykoncepcja, muszą być zachowane podstawowe zasady: dokładny wywiad, wykluczenie ryzyka zatorowo-zakrzepowego, a w sytuacji wątpliwości wykonanie badań w tym zakresie – przypomina dr Grzegorz Południewski, ginekolog-położnik, od lat propagujący stosowanie antykoncepcji hormonalnej. – Przez pierwsze pół roku stosowania środków antykoncepcyjnych pacjentka powinna być pod szczególną opieką lekarza, ponieważ jeśli dochodzi do poważnych powikłań, to zwykle właśnie w okresie pierwszego półrocza.

Skąd te zgony

Nie tylko Diane-35 jest oskarżane o ryzyko. Każda tabletka antykoncepcyjna może powodować powikłania. Doktor Południewski twierdzi, że 80 proc. kobiet bardzo dobrze toleruje antykoncepcję hormonalną, 20 proc. ma efekty niepożądane, najczęściej bóle brzucha, nudności, obniżenie libido, suchość pochwy, zmniejszenie ilości płynu łzowego, co jest szczególnie uciążliwe dla osób używających soczewek kontaktowych.

Profesor Chazan do tych powikłań dorzuca jeszcze pogorszenie samopoczucia, stany depresyjne, problemy z wagą (nawet przy najnowocześniejszych pigułkach). Najpoważniejsze skutki uboczne dotyczą jednak układu krążenia.

– Jedna osoba na 10 tys. ma zaburzenia krzepliwości, które w powiązaniu z każdą hormonalną terapią mogą spowodować powikłania zatorowo-zakrzepowe, prowadzące nawet do zgonu. Jest to spowodowane mutacjami genetycznymi, obniżeniem niektórych czynników, które likwidują mikrokatory w tętnicach, oraz zwiększeniem ilości czynników prozakrzepowych – dodaje dr hab. n. med. Anna Posadzy-Małaczyńska. (...)

Wiele się mówi na temat związku antykoncepcji hormonalnej z nowotworami piersi, na które w naszym kraju (podobnie jak na świecie) choruje coraz więcej kobiet (szacuje się, że w Polsce na raka piersi zachoruje co 12. kobieta).

– Dziś uważa się, że krótka antykoncepcja hormonalna nie ma znaczenia, jeśli chodzi o nowotwory piersi. Natomiast stosowanie antykoncepcji powyżej 10 lat, szczególnie przed urodzeniem pierwszego dziecka, powoduje, że dwa–trzy razy bardziej rośnie ryzyko zachorowania na nowotwór, w porównaniu z kobietami, które nie przyjmowały antykoncepcji – mówi dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Centrum Onkologii w Warszawie.

Od innej strony tę kwestię przedstawia dr Południewski: – Kobiety stosujące antykoncepcję rzeczywiście statystycznie nieco częściej chorują na nowotwory piersi, ale rzadziej z tego powodu umierają. Powodem jest to, że kobiety stosujące antykoncepcję częściej przychodzą do ginekologa (choćby z powodu wypisania tabletek) i częściej się badają. Jeśli pojawia się rak, to jest on wykrywany we wcześniejszym stadium, kiedy jest większa szansa na wyleczenie. (...)

Czy urodzę dziecko

W założeniu pigułka ma działać tak: biorę – nie zachodzę w ciążę, przestaję brać – mam dziecko. Natury nie da się tak precyzyjnie zaplanować, organizm to bardziej skomplikowany mechanizm. U 80 proc. kobiet po odstawieniu tabletek cykle rzeczywiście bardzo szybko powracają i kobieta może zajść w ciążę. Jednak u około 20 proc. kobiet może to potrwać kilka miesięcy i dłużej. – Na pewno taka sytuacja wymaga wizyty u ginekologa, skontrolowania, co się dzieje. I być może sztucznego wywołania miesiączki – przekonuje dr Południewski.

Część kobiet z jednego stresu (czy na pewno nie zajdę w ciążę, chociaż biorę pigułkę – od takich wpisów aż roi się na forach internetowych) przechodzi w drugi: jak zajść w ciążę?

– Długotrwała antykoncepcja to jednocześnie upływ czasu. Trudno powiedzieć, co jest powodem zaburzeń płodności u kobiety, która ma 38 lat, przez ostatnie 10 brała środki antykoncepcyjne, a teraz ma zaburzenia cyklu i nie zachodzi w ciążę. Trudno ustalić, czy przyczyną są skutki antykoncepcji, czy raczej wiek kobiety – dodaje prof. Chazan. – Niektóre kobiety płodność traktują jako taką cechę, którą trzeba niszczyć, kierując się obecnym interesem, bez względu na to, co może się wydarzyć w przyszłości. Moim zdaniem to krótkowzroczność. (...)

Cały artykuł Katarzyny Pinkosz dostępny w 27. wydaniu Do Rzeczy.

 0

Czytaj także