W odpowiedzi Zarembie

W odpowiedzi Zarembie

Dodano

Piotr Zaremba na portalu wpolityce.pl zarzucił mi strach przed obroną moich tez w publicznej dyskusji. Jest to zarzut nieuzasadniony. Chodzi bowiem o spotkanie autorskie, które miało się odbyć 14 sierpnia w klubie Ronina. Zaremba napisał, że Ronin próbował zorganizować spotkanie na temat mojej książki, w której mieli wziąć udział zwolennicy i przeciwnicy „Obłędu ‘44”. Nie udało się to zaś powodu mojego „kategorycznego sprzeciwu”.

Prawda jest inna. To nie Ronin próbował zorganizować spotkanie, tylko wydawnictwo REBIS zwróciło się do Ronina w sprawie możliwości zorganizowania klasycznego wieczoru autorskiego pod auspicjami klubu. Klub Ronina pomysł ten pierwotnie zaakceptował, ale później zaproponował kilkugodzinną debatę połączoną z projekcją powstańczych filmów.

W odpowiedzi z kolei ja zaproponowałem dwa spotkania. Najpierw tradycyjną prezentację książki i zawartych w niej tez, którą już mieliśmy przygotowaną, a następnie w innym terminie debatę. Ponieważ rozwiązanie takie nie zostało zaakceptowane przez Klub, spotkanie zostało przeniesione na inny termin i w inne miejsce. Na pewno również odbędzie się debata.

Ot, i cała historia. Zwykła różnica zdań podczas organizacji spotkań, którą Zaremba przeinaczył. Na koniec dwie sprawy, których nie sposób pozostawić bez komentarza.

1. Zarzucanie mi przez Zarembę niechęci do dyskusji zakrawa na groteskę. Otóż rok temu na portalu wpolityce.pl opublikował on krytyczny tekst (współautorem był któryś z Karnowskich) na temat mojej poprzedniej książki „Pakt Ribbentrop-Beck”. Odpowiedziałem mu w artykule, w którym punkt po punkcie obaliłem jego argumentację. Artykuł ten przesłałem do wpolityce.pl. Odpowiedzią była… cisza. Do dzisiaj nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, a tekst oczywiście nie został na stronie zawieszony. Tak więc wygląda „debata” według Zaremby.

2. Przejawem czarnego humoru jest również uznanie przez Zarembę mnie i zwolenników moich tez za… sektę. Oto cytat: „Jak to w religii (czy może nawet w sekcie) nie chodzi o wymianę poglądów, ale o podawanie prawd do wierzenia. Które można jedynie przyjąć w całości, lub w całości odrzucić” – napisał Zaremba. Ocenę tego, jak wygląda „wymiana poglądów” – choćby na temat mojej książki, ale nie tylko – na łamach poszczególnych prawicowych tygodników pozostawiam czytelnikom.

Wbrew temu co napisał publicysta, zapewniam więc Państwa, że tez swojej książki jestem gotów bronić zawsze, wszędzie i wobec każdego. Tak jak dyskutowałem w sprawie „Paktu”, tak będę dyskutował w sprawie „Obłędu”. Obie te książki napisałem bowiem właśnie po to aby sprowokować debatę.

Czytaj także

 0

Czytaj także