Chrześcijanie jak komuniści

Chrześcijanie jak komuniści

Franciszek został wybrany na papieża wiosną 2013 roku.
Franciszek został wybrany na papieża wiosną 2013 roku. / Źródło: PAP/EPA / ETTORE FERRARI
Dodano 8
Nieostre, nieprecyzyjne, a także niezmiernie kontrowersyjne wypowiedzi papieża układają się w pewną strategię eklezjalną. Franciszek – niezwykle konsekwentnie – przeprowadza rewolucję lingwistyczną.

Są takie wypowiedzi Ojca Świętego, z którymi nie bardzo wiadomo, co zrobić. Jedną z nich usłyszeliśmy w ubiegłotygodniowym wywiadzie (kolejny z cyklu) dla włoskiego, komunizującego dziennika „La Repubblica”. – Wiele razy mówiono o mnie jako o komuniście – powiedział Franciszek.

– A moja odpowiedź jest zawsze taka, że ostatecznie to komuniści myślą jak chrześcijanie – dodał. W Polsce, podobnie jak w większości krajów Europy Środkowej (ale także niemałej części Azji), które doświadczyły komunizmu realnego, a nie tego z książek, teza o tym, że komuniści myślą jak chrześcijanie, jest nie do zaakceptowania.

OSTRO I AD PERSONAM

Nie jest to jednak jedyna, trudna do zrozumienia i spokojnego przyjęcia wypowiedź papieska z ostatnich tygodni. Kilkanaście godzin po tym wywiadzie media zaczęły cytować inne słowa Franciszka – dotyczące młodych ludzi, których fascynuje liturgia trydencka. Papież ostro sformułował swoją opinię.

– Wciąż próbuję zrozumieć, co kieruje ludźmi, którzy są zbyt młodzi, by doświadczyć mszy przedsoborowej, a nadal chcą w niej uczestniczyć – powiedział. – Czasami mam wrażenie, że mamy w tym przypadku do czynienia z bardzo surowymi osobami, z pewnym nastawieniem sztywności. I pytam sam siebie: Skąd tyle sztywności? Ta sztywność zawsze coś skrywa, jakąś niepewność czy nawet coś innego. Sztywność jest defensywna. Prawdziwa miłość nie jest sztywna – dodał.

CAŁY ARTYKUŁ DOSTĘPNY W NAJNOWSZYM NUMERZE "DO RZECZY"

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 47/2016
Cały artykuł dostępny jest w 47/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 8
  • Zdzislaw Kukula zkukula@bellaliant.net IP
    nie mam najmniejszych watpliwosci, ze w przeciwienstwie do polskich chrzescijan, ktorych znajomosc swojej wiary konczy sie na lekcjach z religii i przeczytaniu Pisma Swietego Starego i Nowego Testamentu ... papiez Franciszek doskonale wie ,ze pierwsze nauki zarowno biblijny Jezus jak i jego kuzyn Jan Chrzciciel ...a takze swiety Jozef ... pobierali w Essenskiej sekcie na obrzezach Jerozolimy, sekcie ktorej czlonkowie byli wegetarianami i byla to pierwsza organizacja komunistyczna (wszytko bylo wspolne) w historii swiata ... i taka jest prawda ... i stad biora sie naloty polskich ciemniakow jak pan Terlikowski (mam nadzieje ,ze zona nadal mu robi loda ...) ... na wypowiedzi Franciszka...
    Dodaj odpowiedź 1 2
      Odpowiedzi: 0
    • ososo IP
      Pamiętam że jak poznawałem nawet współczesną liturgię ale po łacinie i z podkreślaniem wzniosłej uniwersalności Kościoła to było to piękne przeżycie. Tylko trzeba bardzo uważać żeby nie zatracić się w formie i przestać dostrzegać innych lub czuć się od nich lepszym o co łatwo kiedy uczestniczy się w czymś zrozumiałym dla mniejszości. Mam nadzieję że o to chodzi Papieżowi.
      Z różnych artykułów w prasie katolickiej pamiętam że często przy różnych okazjach zbijano argumenty ludzi atakujących Kościół za z reguły prawdziwe przewinienia: oto widzicie zło, a więc zastanawiacie się nad tym, poznajecie chociaż mgliście przekaz jaki niesie Kościół; ergo: podświadomie odwołujecie się do nauki Kościoła i stosujecie jego kryteria do oceny i tą pokrętną drogą Pan Bóg usiłuje was zdobyć. To było bardziej o liberałach a nie komunistach ale - mam nadzieję że o to chodzi Papieżowi.
      Dodaj odpowiedź 1 2
        Odpowiedzi: 0
      • Ralley IP
        Papież ma rację! Nie na kontrowersji. On jako latynos inaczej czuje i widzi pewne rzeczy. Nie chce mi się tego tłumaczyć. Zostawcie Franciszka w spokoju ludojady!
        Dodaj odpowiedź 4 11
          Odpowiedzi: 2
        • SOP78 IP
          Ja akurat z dzieciństwa mszę trydencka pamiętam. Było w niej coś świętego i tajemniczego zarazem. A tu nagle w kościele pojawiło się "biurko", ksiądz stanął przodem do wiernych i msza zaczęła przypominać musztrę: powstań - usiądź, powstań - usiądź. W dodatku msza straciła katolicki, czyli powszechny charakter, o czym przekonałem się odwiedzając Węgry, gdzie podczas mszy nie wiedziałem nawet, bo nic nie rozumiałem, kiedy mam się przeżegnać...
          Dodaj odpowiedź 14 0
            Odpowiedzi: 1

          Czytaj także