Wraca sprawa afery taśmowej. Jest akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi S.

Wraca sprawa afery taśmowej. Jest akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi S.

Zbigniew S.
Zbigniew S. / Źródło: PAP / Paweł Supernak
Dodano 12
Akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi S. trafił do sądu - ustalił dziennik "Rzeczpospolita". Prokuratura chce, aby kontrowersyjny biznesmen odpowiedział za upublicznienie materiałów ze śledztwa dotyczącego afery taśmowej.

Jak poinformował w rozmowie z dziennikiem Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Zbigniewowi S. grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.

Akt oskarżenia dotyczy sprawy z połowy 2015 roku, kiedy kontrowersyjny biznesmen opublikował w sieci liczący kilkanaście tomów materiał ze śledztwa prowadzonego w związku z aferą taśmową. Prokuraturze nie udało się ustalić, jak S. wszedł w posiadanie tego materiału. Wiadomo, że miało do nich wgląd 15 osób. Jak jednak podaje "Rzeczpospolita", opublikowane przez biznesmena akta najprawdopodobniej sporządził aplikant adwokacki działający z upoważnienia mec. Marka Małeckiego, który był pełnomocnikiem biznesmena Marka Falenty.

Śledztwo ws. przecieku akt śledztwa ws. tzw. afery podsłuchowej warszawska prokuratura okręgowa wszczęła już w czerwcu 2015 roku.

/ Źródło: Rzeczpospolita

Czytaj także

 12
  • Darek IP
    O czernia i pomawia ludzi ten pseudo biznesmen.Liczę że sąd wymierzy mu karę, że  zniszczył
    L mi życie w 2 h.
    Dodaj odpowiedź 2 5
      Odpowiedzi: 0
    • gosciu IP
      Działał w interesie publicznym
      Dodaj odpowiedź 8 4
        Odpowiedzi: 2
      • delta de ruan IP
        powinni mu nagrode dać
        Dodaj odpowiedź 10 6
          Odpowiedzi: 0
        • Edrah IP
          Nie ma na razie żadnych dowodów, że Zbigniew S. jest jakąś grubą rybą, wysoko usytuowanym człowiekiem służb, głównym rozgrywającym czy choćby słupem kogoś takiego. Wszystko wskazuje, że to tylko i wyłącznie cwany biznesmen z bardzo dużym ciśnieniem na szkło i w ten sposób odreagowuje życiowe problemy. Jego poziom to nasikać na podłogę w hotelu, obrazić policjanta i to nagrać itd. Jedyną zastanawiającą rzeczą jest w jaki sposób wszedł w posiadanie stenogramów. Najprawdopodobniej został jednorazowo użyty jako głośnik, ale nawet nie wie przez kogo, żeby odwrócić uwagę.

          A ta cała "afera taśmowa" to żadna afera, gdyby było inaczej zostałyby postawione jakieś konkretne zarzuty uczestnikom rozmów. Pojedli, popili, poprzeklinali chłopy, a grzanie tematu jakby planowali porwania na handel organami czy zamach na opozycje.
          Dodaj odpowiedź 3 13
            Odpowiedzi: 0
          • bzium IP
            Takie dokumenty upublicznia się za pomocą systemu Wikileaks. Stonoga chciał dzięki dokumentom zyskać sławe więc teraz może ponieść konsekwencje.
            Dodaj odpowiedź 9 3
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także