Wiwat Mannerheim, pogromca bolszewików!

Wiwat Mannerheim, pogromca bolszewików!

Carl Gustaf Mannerheim
Carl Gustaf Mannerheim / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 51
MYŚL BEZ OBCĘGÓW | W tym roku przypada 150. rocznica urodzin marszałka Carla Gustafa Mannerheima. Jednego z moich największych bohaterów historycznych. Jak ja go Finom zazdroszczę!

Mannerheim był nie tylko ideowym antykomunistą i genialnym dowódcą wojskowym. Przede wszystkim był znakomitym, myślącym w racjonalnych kategoriach politykiem. A właśnie tych ostatnich najbardziej zabrakło nam podczas II wojny światowej.

Muszę przyznać, że dziwi mnie gdy Mannerheima chwalą w Polsce ci sami ludzie, którzy gloryfikują naszą katastrofalną politykę z lat 1939 - 1944. I rzucają się z pianą na ustach na każdego, kto ośmieli się skrytykować naszych ówczesnych „mężów stanu” w rodzaju Śmigłego-Rydza, Becka, Sikorskiego czy Mikołajczyka.

Panowie – albo-albo. Carl von Mannerheim rozegrał przecież II wojnę światową dokładnie odwrotnie niż polscy przywódcy.

W 1939 roku zarówno Polska, jak i Finlandia zostały zaatakowane przez Związek Sowiecki. Nasz Naczelny Wódz wydał rozkaz „z bolszewikami nie walczyć”, porzucił swoją armię i uciekł za granicę.

Fiński Naczelny Wódz stawił bolszewikom twardy, zdecydowany opór. Finowie pod dowództwem Mannerheima walczyli bohatersko i obronili swoją niepodległość przed zakusami Stalina.

W 1941 roku, gdy wybuchła wojna niemiecko-sowiecka, zarówno dla Finów, jak i dla Polaków przyszedł czas wyboru. Musieli zdecydować, po której stronie mają się opowiedzieć.

Jak wiadomo, nasz Naczelny Wódz 30 lipca 1941 roku zawarł sojusz ze Stalinem. A co zrobił fiński Naczelny Wódz? U boku Niemców wyruszył na front wschodni bić bolszewika.

Marszałek Mannerheim wyczekał następnie na dogodny moment i pod sam koniec wojny dokonał zmiany sojuszy i porzucił Hitlera. Czyli zrealizował ten scenariusz, który opisałem swego czasu w książce „Pakt Ribbentrop-Beck”. Stawiając tezę, że również Polska powinna była pójść taką pragmatyczną drogą.

Jaka jest różnica między trzeźwą Realpolitik, a polityką opartą na mrzonkach, emocjach i frazesach?

Polska po II wojnie światowej straciła połowę terytorium i na pół wieku znalazła się pod sowiecką okupacją. Stała się krajem komunistycznym. Została moralnie i gospodarczo zrujnowana. Finlandia zachowała zaś suwerenność, choć ograniczoną.

Jeżeli zaś chodzi o straty osobowe to Finlandia podczas II wojny światowej straciła około 80 - 90 tysięcy żołnierzy i 2 tysiące cywilów. Jak ten bilans wyglądał u nas – wszyscy doskonale wiemy.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ api

Czytaj także

 51
  • Szacki IP
    Panie Piotrze, Finowie walczyli w innych warunkach niż Polacy. Finlandia miała jednego przeciwnika, Polska została zaatakowana ze wszystkich możliwych stron, jedynie odcinki graniczne z Węgrami i Litwą były względnie spokojne. Poza tym my nie posiadaliśmy linii umocnień na swoich granicach, a marszałek Mannerheim zadbał o takową. Zresztą co by o wojnie obronnej w naszym wykonaniu nie powiedzieć, to i tak wypadliśmy lepiej niż "potężne, zachodnie demokracje" w roku 1940. Aha i nie tylko my po wojnie straciliśmy część swojego terytorium, gdyż nawet Finlandia musiała pogodzić się ze stratą tego, co im Rosjanie zabrali po kampanii zimowej. Różnica między postępowaniem gen. Sikorskiego i marszałka Mannerheima była taka, że my nie byliśmy u siebie, tylko u Brytyjczyków, więc nie było mowy o sojuszu z Niemcami, a Mannerheim taką posiadał, bo jego kraj nie został napadnięty i podzielony przez dwóch wrogów. Oczywiście chciałbym, żeby II RP też wówczas miała takiego przywódcę, ale jeszcze bardziej żałuję, że nie mieliśmy admirała Horthy lub polskiego Churchilla.
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0
    • R---- IP
      Ulubione, bardzo przyjemne zajęcie wszystkich Polaków. Na imieninach, przy wódeczce, pogdybać sobie.
      - A jakbyśmy razem z Hitlerem poszli na Sowietów, to ho, ho, Panie!
      - A jakby królem został Kaźko słupski zamiast Andegawena to odzyskalibyśmy Pomorze i do dziś Panie mielibyśmy Piastów na tronie
      - A jakby tak Władysław IV nie umarł przedwcześnie i poszedł na Krym! I w ogóle jakby Zygmunt III zgodził się dla niego na koronę carów - to Panie teraz mielibyśmy granicę z Chinami!
      - Te Powstania wszystkie, to, Panie, ja bym inaczej rozegrał
      itd, itp
      Im większa wiedza historyczna tym przyjemniej się tak gdyba. Zadziwiające zjawisko.
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • Piotr G. IP
        W takie bzdury to uwierzy tylko niedouczona gimbaza. Porównywanie Finlandii i Polski jest idiotyczne. Finlandia miała właściwie do obrony tylko granicę na przesmyku karelskim dł. ok. 130 km, a Polska w 1939 musiała się liczyć z atakiem prawie na całej długości swoich granic czyli na ponad 5.000 km! Zychowicz pieje z zachwytu nad Mannerheim'em i naiwnie wykrzykuje "ja ja go Finom zazdroszczę!", ale żaden szwedzki arystokrata by nie dał rady obronić Polski w 1939 przed trzema agresorami!
        Dodaj odpowiedź 20 4
          Odpowiedzi: 1
        • Piłsudski IP
          Niedouczony Zychowicz krytykuje Polskę, że nie poszła drogą Finlandii a nawet nie sprawdził co mówił na ten temat jego guru, "skandalista" z PZPR-u czyli Paweł Wieczorkiewicz: "Naród, którego losy od końca I wojny światowej toczyły się podobnie jak losy Polaków, zachował się tak jak Polacy w roku 1939 wobec Niemiec, odmówił Rosji".
          Ze stratami fińskimi też obydwaj pseudo-historycy nie doszli do porozumienia, Zychowicz mówi: "straciła około 80 - 90 tysięcy żołnierzy", a Wieczorkiewicz mówi: "Straty fińskie wyniosły około 25 tysięcy poległych".
          http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/734957,Sroga-zima-jedynym-sprzymierzencem-Finow
          Dodaj odpowiedź 11 9
            Odpowiedzi: 3
          • zukosa IP
            Położenie geograficzne było wówczas głównym czynnikiem rozwoju sytuacji i nieszczęściem Polski. Niemcy parli na Wschód a Rosjanie parli na Zachód. Z jednej strony brunatny faszyzm.. z drugiej strony - czerwony faszyzm. ..a w środku Polska.
            Gdyby na miejscu Polski były USA, Anglia czy Finlandia czy też inny kraj - tez by dostały łupnia od Niemców i Rosjan. Po prostu z lewa i z prawa mielismy nie sąsiadów a bandytów. Z jednej strony psychopata Hitler z drugiej strony psychopata Stalin..
            I pan myśli ze jakieś układy z bandytami dałyby korzystne rezultaty?.. Przekonał sie o tym Lord Chamberlain (Monachium 1938)..Churchill wówczas trafnie ocenił to "dogadywanie" się z bandytami: "Mieli do wyboru wojnę lub hańbę, wybrali hańbę, a wojnę będą mieli także"..
            I tak by było z Polakami gdyby wybrali układy z Hitlerem i Stalinem .. ale Pan tego jak widać - nie kuma.. bo pan jesteś, niestey, dooopa a nie historyk!
            Dodaj odpowiedź 21 9
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także