Sztuka skutecznej gry

Sztuka skutecznej gry

Donald Tusk i Jacek Saryusz-Wolski
Donald Tusk i Jacek Saryusz-Wolski / Źródło: PAP / Grzegorz Michałowski
Dodano 17
Przyzwyczaiłem się do tego, żeby na uprawianą przez PiS politykę zagraniczną patrzeć sceptycznie. Jeśli szukałem przymiotników, które mogłyby ją opisać, to przychodziły mi do głowy takie słowa jak: „prosta” czy „wyrazista”, a może nawet niekiedy „toporna”.

To, co wydawało się bowiem cechą charakterystyczną retoryki obozu rządzącego, to mocne przekonanie co do swoich racji i wiara w to, że skuteczność działań polega na głośnym i stanowczym ich deklarowaniu. Im dobitniej i bardziej jednoznacznie przedstawi się własne zdanie, tym lepiej. Przekonanie o moralnej racji i gotowość do jej głoszenia innym zdawało się uchodzić za najlepsze narzędzie walki o polskie interesy. Pora jednak, żebym nieco zmienił zdanie. To, co PiS – niezależnie od tego, kto jest faktycznym autorem lub autorami całego pomysłu – pokazał, wywołując debatę nad kandydaturą Jacka Saryusz-Wolskiego na przewodniczącego Rady Europejskiej, który mógłby zastąpić Donalda Tuska, to majstersztyk. Nagle okazało się, że polscy politycy potrafią grać. Że wiedzą, iż swoje cele można osiągać metodami subtelnymi.

To, że faktyczne szanse Jacka Saryusz-Wolskiego na objęcie stanowiska są niewielkie, nie ma tu znaczenia. Sama dyskusja o jego kandydaturze jest sukcesem PiS.

Po pierwsze, polskiej opinii publicznej mógł pokazać, że sprzeciw wobec Donalda Tuska nie oznacza rezygnacji z forsowania polskich kandydatów. Czym innym jest prosty sprzeciw wobec Tuska, który można było uznać za przejaw małostkowości, zapiekłości i żądzy zemsty, a czym innym znalezienie innego, lepszego kandydata. Po drugie, pojawienie się kandydata związanego od lat z Platformą Obywatelską, zastępcy szefa Europejskiej Partii Ludowej, sugeruje, że PiS nie kieruje się wyłącznie egoizmem partyjnym. Znacznie łatwiej byłoby przecież namówić do gry kogoś z własnych szeregów. Po trzecie, Saryusz- -Wolski – co przyznają nawet jego przeciwnicy – jest politykiem kompetentnym, od lat zaangażowanym w sprawy europejskie, walczącym skutecznie o realizację polskich interesów.

Dlatego – i to jest już sukces nie tylko medialny, nie tylko w odniesieniu do polskiej opinii publicznej – dyskusja o kandydaturze Saryusz-Wolskiego jest wyzwaniem rzuconym wielkim unijnym graczom. Zakwestionowaniem zasady, zgodnie z którą szef Rady Europejskiej, tzw. prezydent Unii, zostaje namaszczony i wyznaczony przez koncert wielkich mocarstw, w drodze zakulisowych, niejasnych i niedających się tak naprawdę ocenić negocjacji. Dzięki poruszeniu kwestii kandydatury Saryusz-Wolskiego ów niedemokratyczny, uznaniowy tajemniczy system wyboru nagle zostaje ujawniony i publicznie zakwestionowany.

Powtarzam, nie zmienia to faktu, że Donald Tusk najprawdopodobniej pozostanie na stanowisku. Nie ma tu nic do rzeczy też to, że nie wiadomo, czy Saryusz-Wolski będzie kandydatem w sensie formalnym – na razie ani on sam, ani politycy PiS tego nie potwierdzają. Tyle że nawet jeśli obecnie liderzy większości państw Unii nie chcą dyskusji o nowej kandydaturze, to ona i tak się zaczęła. To zaś oznacza też, i to być może punkt najważniejszy, zmianę pozycji Polski w stosunku do innych graczy unijnych. Warszawa nie występuje już ani z pozycji ubogiego krewnego, którego rolą jest słuchać i miło się uśmiechać do mądrzejszych, ani niesfornego, zbuntowanego ucznia, który obnosi się z ranami i mniej lub bardziej wyimaginowanymi krzywdami. Polska potrafiła wprowadzić do debaty swój punkt widzenia. W przyszłości, kiedy znowu pojawią się kontrowersje, te państwa, które będą niezadowolone ze status quo, o tym nie zapomną, a Warszawa będzie dla nich punktem odniesienia.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 10/2017
Cały artykuł opublikowany jest w 10/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma
 17
  • bartek IP
    Co byłoby gdyby to Francja/Niemcy mając już przewodniczącego UE przez 1 kadencję powiedziała, że wycofuje mu poparcie i wystawia innego, przed chwilą przekabaconego z tej samej partii?
    Ja śmiałbym się, że to jakaś małostkowa zagrywka na oczach całej Europy. Dowód na to, że sami nie potrafią się dogadać. A co jeśli robi to kraj ze wschodniej Europy?
    Może to dowód na to, że jeszcze sami z sobą nie potrafimy się dogadać a co do dopiero tworzyć ponadnarodowe sojusze.

    A jak to wygląda z naszego punktu widzenia?
    "Genialne posunięcie", "wielki strateg", "człowiek wolności": to wszystko puste frazesy.
    Przecież Kaczyńskiemu chodzi tylko o to żeby powiedzieć swojemu elektoratowi: "Widzicie nie poparliśmy Tuska" - ten czułby się z tym nieswojo. Ot cały "geniusz".
    A skoro nie "geniusz" to tylko małostkowe posunięcie obrażonego człowieczka z kompleksami i urazą, który nie potrafi zdobyć się na odrobinę współpracy

    Panie Lisicki, ależ nisko Pan upadł, że musi Pan pisać usprawiedliwienia tego kabaretu.
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • karat IP
      I jak Pan Redaktor ocenia tę opisaną wyżej "finezyjną" zagrywkę PIS z perspektywy minionych dni? Czy Polska faktycznie wprowadziła do debaty Polski punkt widzenia? A może to nie jest polski punkt widzenia, w punkt widzenia rządzących, którzy robią co chcą w Polsce, po uzyskaniu w ostatnich wyborach 37% głosów wyborców przy nieco ponad 50% frekwencji.
      Dodaj odpowiedź 4 3
        Odpowiedzi: 0
      • Zenek IP
        I znów ta Grzegorz ciamajda Schetyna zmarnował fantastyczną okazję do poprawienia wizerunku PO i zwiększenie dla niej poparcia, a zarazem pozbycia się odwiecznego rywala. Mógł mianowicie porozumieć się z Jarosławem Najmądrzejszym w sprawie poparcia dla Saryusz-Wolskiego i, jako szef PO, zwrócić do Tuska o rezygnację z kandydowania. Tusk by odmówi i trzeba by go było wyrzucić z partii.
        Schetyna wyszedłby na patriotę przedkładającego narodowy interes ponad wszystko, poprawiłby wizerunek PO, która mniej by się już kojarzyła z wierną służbą Wielkim Niemcom, strąciłby w czasowy przynajmniej niebyt (lud do Nowoczesnej, co na to samo wychodzi) Donalda i odzyskałby choć częściowo polityczną inicjatywę.
        Tak więc Grzesio, wieczna ciamajda, poparł niewłaściwego kandydata i skreślił niewłaściwego członka.
        A tak swoją drogą, to kto pamięta, że Rada Europejska jest ciałem złożonym z przedstawicieli państw (ich głów lub szefów rządów), a nie jak Parlament Europejski, partii? Nie ma określonej procedury wyłaniania kandydatów ani wyboru przewodniczącego RE i wiązanie tego stanowiska z większością partyjną w PE jest co najmniej formalnie wątpliwe. RE jest ciałem "rządowym" a nie "partyjnym" i można racjonalnie argumentować, że jak w innych podobnych organach i przy podobnych okazjach, przy wyborze jej przewodniczącego obowiązuje zasada konsensusu.
        Dodaj odpowiedź 25 7
          Odpowiedzi: 1
        • Artur IP
          Majstersztyk to jest, ale tylko dla zapatrzonych w PiS jak w święty obrazek publicystów jak Pan Lisicki oraz dla elektoratu . Bo warto wiedzieć na czym polegają zasady wyboru i Traktat Lizboński. A jeśli ktoś wie, a przywódcy unijnych państw wiedzą, to bynajmniej nie odbierają tego jako majstersztyk. I jakoś dla tego majstersztyku nie widać poparcia nawet u Węgrów.

          Czyli jednak sukces. Bo odtrąbiony przez Lisieckiego. Brawo niezależne dziennikarstwo.
          Dodaj odpowiedź 26 29
            Odpowiedzi: 0
          • smutas IP
            Haha a tyle było tu gadania, że naród tak chce. No cóż naród chce Tuska jak mówią sondaże, PiS chce.. no właśnie kogo? Na pewno nie to co naród. To jest naród przypadkowy czy partia wolę jego olewa? Naród był dobry w 2015 teraz trochę przeszkadza:)
            A co do tego, że dobre jest popieranie de facto kandydata obcego kraju przez PiS to nawet nie skomentuje. Jakiś paragraf na zdradę powinien być w kodeksie na to ale chyba nikt takiej głupoty nie przewidział.
            Dodaj odpowiedź 12 16
              Odpowiedzi: 0
            • koty to wspaniale stworzenia IP
              i dariuszu STANOWCZO PROSTESTUJE przeciw ksenofobi wobec kotow TO BARDZO MADRE STWORZENIA czego moj BOZE nie mozna powiedziec o tobie biedaku ale wysiadz z tej pralni a wrocisz na lono czlowieczenstwa!!
              Dodaj odpowiedź 4 1
                Odpowiedzi: 0
              • oj dariuszu oj IP
                @dariuszu co oni z toba zrobili co zrobili z twoja mozgownica musi byc co cie bardzo ale to bardzo nie lubia !!!!!oddal sie mariuszu wszak ci zyje sie jeden jedyny raz na tym swiecie oni nawet nie wiedza o twoim istnieniu biedaku a ty poszedles dupowlazem temu co nizsczyl tysiace miejsca pracy POLAKOW czym spowodowal tysiace glodnych POLSKICH dzieci ,uwazam ze ten stary kawaler NASZ POLSKI STRATEG wie co jest jak najbardziej korzystne dla POLSKI I POLAKOW bedziemy dupowlazami aby przyszlosc NASZEJ OJCZYZNY byla jak najlepsza ABY NASI BOHATEROWIE NIE CZULI ZAZENOWANIA ze ich ofiara ZYCIA poszla na marne!!!!dariuszu wez kilka dni wolnego ODPOCZNIJ dla swojego zdrowia
                Dodaj odpowiedź 5 2
                  Odpowiedzi: 0
                • Obserwator IP
                  Problem nie w tym, ze "Polska straci wazne stanowisko" bo Polska takiego nie ma tylko ma je Tusk. Problem w tym kto bedzie rzeczywiscie wybrany. Pol biedy jesli Tusk bo bedzie niejako zmuszony walczyc z rzadem w Warszawie i spali sie na przyszlosc na "rynku krajowym" a wszelkie jego dzialania bedzie mozna ukazywac jako "wychodzenie z roli" co bedzie dla niego jednak ograniczeniem. Gorzej jesli wygra jakis rodzaj Timmermansa. Obawiam sie czy to w Warszawie skalkulowano. Chyba, ze juz od wizyty kanclerz Merkel polski rzad wie, ze konflikt i tak jest nieuchronny......
                  Dodaj odpowiedź 15 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • Juras IP
                    Dziwi mnie takie bardzo male myslenie wiekszosci komentatorow . W kategorjach Napoleona to Pan prezes J.Kaczynski jest generalem ktory widzi poza dymem armatnim. To co sie stalo to majstersztik ;o)) i tak na arenie wewnetrznej jak i zewnetrznej ! WIN , WIN , WIN situation . Tusk to taka jedynka ktorej korzen zgnil i zadne kanalowe juz nie pomoze , trzeba rwac !
                    Dodaj odpowiedź 18 6
                      Odpowiedzi: 0
                    • 22paragrafy22 IP
                      Skuteczny jest Kaczor i w tym przypadku. To mądre posunięcie, które wyklucza możliwość przedstawiania Tuska jako reprezentanta interesów Polski, a przedstawia go, jako figuranta Merkel. To fakt, i ględzenie o jakiejś stracie dla Polski to nonsens. Tusk przejdzie, bo Merkel go chce. Chciała też to przedstawić, jako gest w stronę Polski i Polaków, będzie musiała z tego zrezygnować i nakazać swych sługusom w EU prezentować ten wybór, jako kandydatury ponadnarodowej. Sam Tusk znalazł się w takiej sytuacji, że będzie zmuszony w przyszłości ostrożniej występować przeciw rządowi RP, by nie potwierdzać swą postawą postawione mu zarzuty. Kaczor znów w mych oczach zyskał .
                      Dodaj odpowiedź 41 12
                        Odpowiedzi: 0
                      • Skipper IP
                        Skutecznosc gry da sie ocenic dopiero po jej zakonczeniu. Unia Europejska to klub egoistow, ktorym zalezy na zachowaniu twarzy, na uznaniu i na robieniu dobrych interesow. Dobre interesy robi sie dyskretnie, za zamknietymi drzwiami, starajac sie wytworzyc na bazie kompromisu pewna win-win sytuacje. To zmudna, organiczna praca, ale daje najlepsze wyniki. Wywolywanie halasliwych i zlosliwych debat, odnoszenie sie do swoich racji, do wiary i do moralnosci powoduje tarcia, podzialy i podnosi temperature. Gdy nie jest sie mocarstwem, to lepiej jednak wczesnie zadbac o duze grono przyjaciol. Kraje o ktorych nic nie slychac,
                        najlepiej jeszcze realizuja swoje interesy w Unii.
                        „Bo wiedzą, iż swoje cele można osiągać metodami subtelnymi“.
                        Dodaj odpowiedź 13 4
                          Odpowiedzi: 0
                        • Dariusz IP
                          To co zrobił towarzysz Kaczyński przjdzie do histori Unii Europejskiej jako najwyższy iracjonalny przejaw głupoty. To nie jest rząd Polski tylko rząd PiS - Polacy to zapamiętają jak zakompleksiony nierozgarniety życiowo samotny bezdzietny starzec ośmieszył nasz kraj w oczach Europy. Europa zapamięta i będzie się śmiać przez długie lata. Zakompleksiony niski z Żoliborza otoczony dworem pochlebców i dupowłazów będzie zbierał pochlebne opinie. Karakan nie bywa na salonach Europy bo tam nie ma mównic do jego wzrostu, pulpity są na wysokości jego nosa, nie zna żadnego języka i nie ufa żadnemu tłumaczowi. Ze swoimi kompleksami usiądzie w nocy i będzie oglądał rodeo i będzie głaskać swojego kota. Jak trzynastego grudnia wstanie koło południa i będzie wylewał swoje kompleksy i dzielił Polaków i tak codzień aż do końca swoich dni.
                          Dodaj odpowiedź 16 49
                            Odpowiedzi: 2
                          • Adam K. IP
                            Żadnemu innemu państwu poza Polską nie zależy, żeby w UE reprezentowano polskie interesy. Więc wszyscy poprą Tuska.
                            Dodaj odpowiedź 17 2
                              Odpowiedzi: 0

                            Czytaj także