Bandera pogodzi Rosjan i Polaków?

Bandera pogodzi Rosjan i Polaków?

Marsz na ulicach Kijowa
Marsz na ulicach Kijowa / Źródło: PAP/EPA / SERGEY DOLZHENKO
Dodano 21
Nam wypada postawić bardzo ostrożny znak zapytania w tej sprawie. Rosjanie chcą wierzyć, że to zdanie już teraz można wypowiedzieć w trybie oznajmującym. O polsko-ukraińskiej niechęci, cytując wybiórczo prorosyjskich działaczy, z wyraźną satysfakcją pisze „Komsomolskaja Prawda”.

Autorem obszernego reportażu na temat polskiego stosunku do Ukraińców, jest Galina Sapożnikowa. Materiał otwiera rozmowa z Anną Rękas, żoną działacza prorosyjskiej partii Zmiana, której lider, Mateusz Piskorski, oskarżony jest o działalność agenturalną. Wraz z mężem prowadzi Powiernictwo Kresowe, którego celem jest odzyskiwanie polskich majątków, pozostawionych za Bugiem. Anna Rękas „z godnością” opowiada rosyjskiej dziennikarce o tym, jakie to wspaniałe możliwości, po podpisaniu umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina, otwierają się dla kresowiaków, którzy chcieliby zadośćuczynienia za wypędzenie. „Ta drobna kobieta, matka czwórki dzieci, jest prawdziwym koszmarem dla Ukraińców, dlatego, że zbiera świadectwa od tych polskich rodzin, które, porzuciwszy cały dobytek, uciekły w 1943 roku przed Rzezią Wołyńską. Albo zostali przymusowymi repatriantami w rezultacie powojennych w rezultacie zmiany granic, kiedy Grodno i Brześć znalazły się na terenie Białorusi, a Wilno – Litwy” – nie ma wątpliwości, że dziennikarka kreśli obraz dzielnej bohaterki walczącej o polską pamięć narodową. Przy tym jednak stosuje zabieg typowy dla prokremlowskich mediów, które chętnie epatują ukraińskimi zbrodniami, o rosyjskich zapominając lub nadając im eufemistyczny wydźwięk. 

Z narracji Sapożnikowej wynika, że Polacy musieli z Kresów uciekać przed UPA, względnie byli wbrew swojej woli przesiedlani… no właśnie: przez kogo? W rezultacie zmiany granic, dokonanych przez bliżej nieokreśloną siłę. O jakiejkolwiek winie, poniesionej przez ZSRS za sytuację Polaków na rubieżach wschodnich II RP, nie ma mowy. Nie oznacza to jednak, że dziennikarka udaje, jakoby jedynym udziałem sowietów w II wojnie światowej było „zwycięstwo nad faszyzmem”. Sapożnikowa pośrednio przyznaje bowiem, że Rosja ma na sumieniu zbrodnie wojenne. Przyznaje to jednak w dość umiejętny i korzystny dla rosyjskiej propagandy sposób, pisząc: „W odróżnieniu od Niemiec i Rosji, Ukraina za swoje zbrodnie nie tylko nie przeprosiła, ale i zabójców postawiła na piedestale”. Rzeczywiście, Kreml ma pewien dylemat z komunistyczną spuścizną, którą traktuje raczej instrumentalnie, 9 maja wychwalając raczej pokonanie Hitlera niż ludobójczy system. Komunizm, nacjonalizm, imperializm – różne agresywne koncepcje walczą o palmę pierwszeństwa państwowej ideologii. Tymczasem na Ukrainie państwowy kult OUN-UPA, wobec antyrosyjskiej mobilizacji, nie ma silnej ideologicznej konkurencji.

„Na nasze spotkania przychodzą uciekinierzy z Wołynia i do tej pory płaczą. Kiedy widzą w telewizji młodych Ukraińców, którzy maszerują ulicami z portretami Bandery, przypominają im się czasy Rzezi. Włosy dęba mi stawały od tego, co sama widziałam na Ukrainie. A polski rząd, niestety, jest antypolski” – mówi Anna Rękas dziennikarce „Komsomolskiej Prawdy”. Rękas ma na myśli Jarosława Kaczyńskiego i jego dawne poparcie dla Majdanu. Sapożnikowa odnotowuje przy tym „metamorfozę” w poglądach prezesa PiS. Cytuje jego słowa o tym, że z Banderą do Europy Ukraina nie wejdzie. Dziennikarka kreśli obraz rosnącej wrogości polsko-ukraińskiej. Oprócz zmiany retoryki PiS, wymienia incydent zawieszenia na płocie polskiej placówki dyplomatycznej w Kijowie portretu Bandery, wypadki pobicia Ukraińców pracujących w Polsce. „Wydawać się może, że Polska przebudziła się z tego stanu hipnozy, w którym przebywała przez te wszystkie lata, kiedy wciągała Ukrainę do Europy i NATO, zapominając przy tym o swoich narodowych interesach”. Sapożnikowa dziwi się, że akurat teraz Polska stawia na politykę historyczną w temacie o rzezi wołyńskiej, mimo że sąsiednie kraje (w tym także Ukraina!) od dawna potrafią sprzedawać pamięć o swoich ofiarach. Z jednej strony wskazuje na przygotowania do kampanii wyborczej w 2019 roku. Z drugiej zaś strony powoduje się na artykuł Tomasza Kwaśnickiego, który na łamach „Do Rzeczy” sugerował, że zaostrzenie kursu wobec Ukrainy może mieć związek z polityką Donalda Trumpa.

Z reportażu Sapożnikowej przebija typowa opinia Rosjan o Polakach. W jej myśl na poziomie państwowym jesteśmy zawziętymi rusofobami, na poziomie kontaktów międzyludzkich natomiast mało kto może nam dorównać w sympatii dla „zwykłych Rosjan”. A jeszcze do tego – taką nadzieję ma dziennikarka „Komsomolskiej Prawdy” – połączy nas i pogodzi niechęć do banderowskiej Ukrainy. Sapożnikowa kończy swój materiał refleksją pełną specyficznie wyrażonego podziwu dla Polaków. Dziennikarka podaje jako wzór do naśladowania przykład Akcji Wisła i jej miejsce w naszej polityce historycznej. „Nikt nie nazwał tej operacji ludobójstwem, nikt nie otwierał muzeów jej poświęconych, nikt o niej nie zaśpiewał piosenki podczas Eurowizji. Polska nie posypała w tej sprawie głowy popiołem i nawet nie myślała się z niej tłumaczyć… Czasem się wydaje, że od Polaków, z którymi przez całe dzieje o coś ciągle się kłócimy, mamy jednak czego się uczyć”. Oczywiście to, że Akcją Wisła kierowali komuniści z moskiewskiego nadania, rosyjska dziennikarka milczy. To zrozumiałe – w końcu w myśl dominującej w Rosji narracji Armia Czerwona wyzwoliła tylko Polskę od faszystów – tak niemieckich, jak i ukraińskich…

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ mpu

Czytaj także

 21
  • Molly IP
    Nie słyszałam o ani jednym przypadku pobicia Ukraińca w Polsce za jego pochodzenie, ani zresztą o przypadku pobicia Ukraińca w Polsce, o czym mowa w artykule. A śledzę temat związany z niekontrolowanym napływem i osiedlaniem się w Polsce rezunów, bo jako wnuczka Kresowian mam na nich alergię. Natomiast w okresie kilku ostatnich miesięcy czytałam o: pobiciu polskich naukowców i dziennikarzy z Lublina na przejściu granicznym w Hrebennem, poderżnięciu gardła lubelskiemu taksówkarzowi przez Ukraińca, o zgwałceniu wracającej do podwarszawskiej miejscowości kolejką podmiejską dziewczyny przez uzbrojonego Ukraińca, o zbiorowym gwałcie na nieletniej dokonanym przez grupę Ukraińców w Trójmieście, o napaści na lubelskich naukowców w trakcie prelekcji na temat książki o bł. Grzegorzu Chomyszynie we Lwowie, o wzroście przestępczości w Polsce po 2014 roku i geometrycznym wzroście liczby ujętych w Polsce ukraińskich przestępców, o antypolskich manifestacjach stypendystów polskiego rządu i działaczy utrzymywanego przez Polskę euromajdanu, o bezczeszczeniu polskich pomników i miejsc pochówku ofiar UPA i wiejskich band rezunów rabujących polskie wsie podczas niemieckiej okupacji na Kresach, o antypolskich napisach na konsulacie we Lwowie i ambasadzie RP w Kijowie, o oficjalnie wysuwanych roszczeniach terytorialnych do Polski przez ukraińskich polityków, ale i przez ukraiński MSZ (publikuje mapy pokazujące wielką Ukrainę z Przemyślem, Zamościem, Chełmem i kawałem Małopolski Zachodniej) o antypolskiej działalności Ukraińców, którzy są jednocześnie wnukami morderców i obywatelami RP działającymi w Związku Ukraińców w Polsce, o podręcznikach z Banderą w finansowanych przez polski rząd ukraińskich szkołach, o nielegalnie stawianych w Polsce pomnikach ludobójców, o wpuszczeniu przez PIS 1,2 mln, a może 2 lub więcej mln Ukraińców do Polski (w ub. roku granicę polsko-ukraińską przekroczyło 7 mln osób), o tym, że Ukraińcy są na czele cudzoziemców wykupujących w Polsce nieruchomości, że wykupują też firmy, że pracownicy ukraińscy utworzyli nacjonalistyczny związek zawodowy Ukraińców w Polsce (sic!), że ukraińcy dostają 500+ z naszych podatków, że z naszych podatków utrzymywani są w dziesiątkach a może i setkach tysięcy ukraińscy studenci i uczniowie, z naszych podatków szkoleni są ich żołnierze (oraz leczeni na nasz koszt w Polsce ranni w dziwnej wojnie na wschodzie), że polski rząd i prezydent z poprzedniego i obecnie rządzącego układu pożyczają pieniądze od międzynarodowych spekulantów, żeby je podarować ukraińskiej kleptokracji, że mamy sobie zafundować 5 albo więcej milionową ukraińską mniejszość, a Polacy mają się pakować i wyjeżdżać na zachód, bo przecież Upaińcy zaniżają im wynagrodzenia. Jak Moskale zaczną na wielką skalę się do nas sprowadzać, to się będę nimi martwić, na razie inwazja Ukraińców, i to głównie tych zbanderyzowanych wnuków ludobójców z okupowanej przez Ukrainę części RP, a nie żadnych tam ruskich z Donbasu, to jest najbardziej palący problem Polski, który doprowadzi do rozlewu krwi za kilka lat, bo ci zwyrodnialcy są po prostu chorzy, ich upaina się wali, a oni chcą odbierać Przemyśl i Chełm z Zamościem, no, sorry. Część tych informacji pochodzi z portalu Rzeczypospolita, część z wsieci i wgospodarce, z gazety prawnej, z onetu i dziennikarze tam piszący to chyba nie są "ruskie trolle"?? To wszystko można sobie wyszukać w google i sprawdzić źródła.
    Dodaj odpowiedź 22 1
      Odpowiedzi: 0
    • Razputin i Dwaputin IP
      Priwjet iz Moskwy, a eto do wiadomości dla tego wręcz widocznie chorego psychicznie na manię prześladowczą pod psełdonimem "Memorial". Czasy PRL-u od bardzo dawna czyli od 1989 roku się skończyły, dzisiaj każdy w Poslce może pisać i głosić bez cenzury to co chce, nawet i ten parszywy donosiciel, który nie ma na nic żadnych dowodów a rzuca bezkarnie błotem w innych uczciwych ludzi o innych poglądach na świat, jak to bywało bardzo często za czasów komuny!
      Dodaj odpowiedź 8 0
        Odpowiedzi: 0
      • Memorial IP
        Hmm czy ja tu trafiłem na portal RT czy partii Zmiana? A może to klub "noworosji"? Ale najpewniej zlot kacapskich trolli, które wyszukiwarki mają zawsze nastawione na hasła dotyczące Rosji, Putina i Ukrainy. Gdziekolwiek bądź w internecie przy takich tematach oni się uaktywniają. Pamiętam jak był na YouTube film z ukraińską piosenką ludową (kompletnie apolityczny, bez żadnego związku z Banderą czy czymkolwiek podobnym. Ot śpiewa jakiś zespół ludowy i tyle. A pod filmem można się było z komentarzy pisanych przez "Polka z dziada pradziada", "Polak" itp. dowiedzieć, że u nas w Polsce wszyscy strasznie nienawidzimy Ukraińców i od setek lat gdy kogoś nie lubimy to każdy Polak powie temu komuś "ty Ukraińcu". Taak. Nie wiedzieliście? To już wiecie. Za to Rosjan kochamy i tylko faszystowskue rządy (a jeszcze była to kadencja PO) i ich "yankeskie telewizje" podają fałszywy obraz naszej słowiańskiej miłości. Nawet sobie nie wyobrażacie jak mocno zawalany jest "polski internet" przez trolli kremlowskich i jak od kilku lat drastycznie wzrosła liczba zapytań od rosyjskich serwerów do polskich portali. To jest wojna informacyjna i ona trwa w najlepsze. Dawniej rozrzucali ulotki, nadawali nielegalne audycje w radio, krzyczeli przez megafony na granicach, a teraz mają internet i sowicie opłacanych przez Kreml hakerów oraz zwykłych trolli znających polski. Wielu z nich z resztą to Polacy i piszą z Polski, a nie Rosji bo taktyka wysługiwania się innymi by odsunąć od siebie podejrzenia to od czasów carskich naczelna taktyka Rosji.
        Dodaj odpowiedź 4 20
          Odpowiedzi: 0
        • Szacki IP
          Ironia, prawda? Banderyzm doprowadza do pojednania Warszawy i Moskwy, a tym samym kręci stryczek na swoją szyję.
          Dodaj odpowiedź 21 5
            Odpowiedzi: 0
          • quest IP
            Ukraińcy jak nie będą grzeczni, to my w odpowiedzi winniśmy rozważyć propozycję Moskwy w sprawie likwidacji tego sztucznie utworzonego państewka. Ukraińcy nie potrafią samodzielnie żyć i decydować o sobie. Ich ktoś musi prowadzić, najlepiej trzymając tę hołotę za twarz. Kijów powinien modlić się, żeby w Warszawie ktoś nie sprawił, że Polska pokocha się z Moskwą, bo wtedy będzie ich koniec.
            Dodaj odpowiedź 31 5
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także