Francuski prezydent na dnie

Francuski prezydent na dnie

Francuski prezydent na dnie
Francuski prezydent na dnie
Dodano

François Hollande’owi wystarczyło półtora roku sprawowania władzy, żeby zupełnie roztrwonić poparcie społeczne. Operację ratowania wizerunku głowy państwa niespodziewanie zakłóciły ostatnie rewelacje na temat jego romansu.

Piotr Włoczyk

Francuski prezydent może się dziś uważać za największego pechowca w świecie wielkiej polityki. Dał się poznać Francuzom jako polityk niewyraźny i nieskuteczny, co znalazło odzwierciedlenie w fatalnych wynikach sondażowych. A gdy tylko zaprezentował program mający wyciągnąć kraj z zastoju gospodarczego, uwaga Francuzów skupiła się na czymś innym: jego romansie. (...)

W 55-letniej historii V Republiki nie było równie nielubianego prezydenta. Hollande w ciągu zaledwie półtora roku dokonał wyczynu, na który inni politycy muszą „pracować” całymi latami. Jeszcze w lipcu 2012 r., dwa miesiące po wprowa- dzeniu się do Pałacu Elizejskiego, 55 proc. Francuzów dobrze oceniało jego pracę. Potem było już tylko gorzej. (...)

Cały artykuł dostępny jest w NR 6/054 3–9 LUTEGO 2014 tygodnika Do Rzeczy.

foto:Jean-Marc Ayrault

Czytaj także

 0

Czytaj także