Molestowanie seksualne w KOD? Tak twierdzi była koordynatorka

Molestowanie seksualne w KOD? Tak twierdzi była koordynatorka

Dodano: 37
KOD
KOD / Źródło: PAP / Maciej Kulczyński
Mam nadzieję, że ktoś z mediów zainteresuje się koszmarną sprawą molestowania seksualnego w KOD Mazowsze, która zakończyła się pobytem dziewczyny w szpitalu psychiatrycznym – napisała na Facebooku była koordynatorka Komitetu Obrony Demokracji Anna Grzybowska.

"Po niewczasie przeczytałam wszelkie posty dotyczące Mateusza Kijowskiego. Nie wiem, co powiedzieć. Może jedno - kryłam jego alimenty, bo najważniejszy był KOD. Kryłam, mimo, że jestem samotną matką, ktora żadnych alimentow nie dostaje. I znowu - najważniejszy był KOD" – napisała wczoraj Grzybowska (pisownia oryginalna - red.). Jak dodała, przeprasza zarówno żonę, jak i dzieci Kijowskiego. "Nigdy wiecej nie popełnię tego błędu. Wiedziałam o tym, ale nic nie zrobiłam. To dla mnie trauma, bo sama mam dziecko" – przyznała.

Była koordynatorka Komitetu Obrony Demokracji twierdzi, że w Komitecie Obrony Demokracji był przypadek molestowania seksualnego. "Mam nadzieję, ze ktoś z mediów zainteresuje się koszmarną sprawą molestowania seksualnego w KOD Mazowsze, która zakończyła się pobytem dziewczyny w szpitalu psychiatrycznym. O ile wiem, w tym szpitalu bywali bliscy współpracownicy Mateusza z pocieszeniem i kwiatkami. Na wszystko mam dowody. Jak wiecie, do tej pory nie przestrzeliłam i wiem, o czym mówię. Tu nie będę przepraszać - w tej sprawie pójdę va banque" – zapowiada. Choć wielu internautów podchodzi sceptycznie do tych doniesień, Grzybowska podkreśla, że rozmawiała o sprawie z Elżbietą Pytlarz, szefową Komisji Rewizyjnej KOD. "To jedyna zaufana mi osoba w KODzie. Też ma takie informacje. Żadna z nas nie zdradziła nazwiska. To zbyt dramatyczne dla tej osoby. Obie o tym wiemy. Nikt nigdy poza nami nie będzie wiedział o kim mowa, dopóki od niej nie dostaniemy zielonego światła" – zaznacza.

facebook

Do informacji przekazanych przez Grzybowską odniósł się w komentarzu pod wpisem Radomir Szumełda. "Protestuję Anka. O sprawie dowiaduję się od Ciebie. Mam nadzieję, że Komisja Rewizyjna zbada ją do końca" – napisał.

Źródło: Facebook
 37
Czytaj także