Lewica nie rezygnuje z eugeniki

Lewica nie rezygnuje z eugeniki

Dodano
Segregacja ludzi ze względu na pochodzenie czy stan zdrowia to stary pomysł lewicy. I jak pokazują wypowiedzi Jacka Żakowskiego, nic w tej  sprawie się nie zmieniło .

Lewica, choć ma zazwyczaj pełne usta frazesów na temat godności osoby ludzkiej i konieczności pomagania wykluczonym czy biednym, co jakiś czas pokazuje swoje prawdziwe oblicze.

I z takim właśnie ukazaniem prawdziwej, niezamaskowanej sloganami twarzy mamy do czynienia w przypadku kolejnych wypowiedzi Jacka Żakowskiego. Ten lewacki publicysta „Polityki” i Radia TOK FM zupełnie otwarcie, i to dwukrotnie, opowiedział się ostatnio za rozwiązaniami eugenicznymi, przywodzącymi na myśl najgorsze wzorce rodem z III Rzeszy czy eugenicznej, socjaldemokratycznej Szwecji (a akurat w tej sprawie oba te państwa różniły się nieszczególnie).

Zaczęło się od audycji w Radiu TOK FM. Tam Żakowski zaczął przekonywać, że rodzice, którzy wiedzieli, iż ich dzieci urodzą się upośledzone czy chore, powinni otrzymywać „inną pomoc” (w domyśle mniejszą) niż ci, którzy zostali tym zaskoczeni. (…)

Żakowski przyjmuje, że w przypadku rodziców, którzy nie wiedzieli o chorobie dziecka, nie może być mowy o odpowiedzialności czy wyborze, a zatem pomoc powinna być większa. Gdy jednak rodzice wiedzieli o stanie zdrowia dziecka, gdy znali wyniki badań prenatalnych, wówczas środki powinny być niższe, można bowiem już mówić o odpowiedzialności czy wręcz winie, bo choć wiedzieli, nie zabili dziecka w czasie ciąży. I za to trzeba ich „ukarać”.

Oczywiście Żakowski nie formułuje takich twierdzeń wprost. On tylko sugeruje, podpowiada, zaznacza. (...) 

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 15/2014
Cały artykuł dostępny jest w 15/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także