Dziennikarz wymienia błędy w pochówkach ofiar katastrofy smoleńskiej. Komorowski: Po co pan tak epatuje

Dziennikarz wymienia błędy w pochówkach ofiar katastrofy smoleńskiej. Komorowski: Po co pan tak epatuje

Dodano: 65
Bronisław Komorowski, były prezydent
Bronisław Komorowski, były prezydent / Źródło: PAP / Adam Warżawa
- Ja nie byłem w Smoleńsku, nie widziałem tego miejsca tuż po katastrofie, widziałem później, ale rozmawiałem z wieloma ludźmi. To są rzeczy niewyobrażalne. Próba składania ciał z kawałków, ona musi prowadzić do różnego rodzaju błędów – mówił były prezydent Bronisław Komorowski w programie Andrzeja Stankiewicza „Onet Opinie”.

Były prezydent mówił, że „niektórzy dziennikarze zupełnie nieświadomie, a niektórzy świadomie” chcą odwrócić uwagę opinii publicznej od tego co, jego zdaniem, PiS robił wokół katastrofy smoleńskiej. Komorowski wymienił tu stawianie zarzutów jemu samemu, „premierowi, państwu polskiemu, zarzutów o to, że dokonano zamachu na prezydenta, że wysadzono w powietrze samolot”. – Dzisiaj już PiS woli milczeć i niektórzy dziennikarze już też o to nie pytają, ale zaczynają pytać i ekscytować opinię publiczną kwestią ekshumacji. Ja miałbym takie pytanie, czy warto, czy to jest przejaw dbałości o pewien komfort psychiczny, choćby umiarkowany, rodzin katastrofy smoleńskiej. Teraz dzisiaj wszyscy będą się zastanawiali, kto w ich grobie leży – mówił Komorowski.

Prowadzący zwrócił uwagę, że skoro po 7 latach prokuratura była w stanie zidentyfikować ofiary, to mogła to zrobić również w 2010 roku.

–To oznaczałoby, że ta identyfikacja by trwała miesiące. A te same rodziny, opinia publiczna oczywiście chciałaby, by było to jak najszybciej, więc w pośpiechu różne błędy są popełniane, w tym wypadku przez stronę rosyjską – powiedział były prezydent.

Andrzej Stankiewicz, odwołując się do przeprosin m.in. Radosława Sikorskiego, który powiedział, że przeprasza, że uważał, że ekshumacje mają tło polityczne, zapytał Bronisława Komorowskiego, czy nie widzi potrzeby przeprosin za czas po katastrofie. – Ja? A niby za co? – pytał były prezydent. - Był pan głową państwa, które doprowadziło do tak drastycznych zamian ciał, części ciał –kontynuował dziennikarz. – Przecież to nie państwo polskie, tylko strona rosyjska – odpowiedział Komorowski. – To może słabo patrzeliśmy Rosjanom na ręce – mówił Stankiewicz. – Jeżeli pan miałby pomysł, żeby patrzeć lepiej i skuteczniej, to proszę bardzo. Mi się wydaje, że ówczesna władza bo przecież to była kwestia rządu, a nie prezydenta, nie miała większej możliwości np. robienia badań DNA, nie dysponowała nawet bazą tych danych DNA od rodzin – powiedział były prezydent.

Czytaj też:
Cejrowski ostro do Komorowskiego ws. ekshumacji. "Czemu żeś nic nie zrobił dziadu jeden?"
Czytaj też:
Kaczyński: Ekshumacje pokazują bezmiar barbarzyństwa Rosjan i polskich władz

Źródło: Onet.pl
 65
Czytaj także