Quisling – norweska trauma

Quisling – norweska trauma

Vidkun Quisling
Vidkun Quisling / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 4
Jego nazwisko stało się w językach wielu narodów symbolem kolaboranta. Marzył o byciu partnerem dla nazistowskich Niemiec. Gdy jednak okazało się, że jego rodacy go lekceważą, zaoferowano mu status sługi nazistowskiego komisarza Rzeszy.

Na temat okupacyjnej roli Quislinga napisano już w Polsce wiele. O wiele mniej o tym, jak kształtowały się jego losy przed atakiem III Rzeszy na Norwegię. Gdyby losy Vidkuna Quislinga potoczyły się inaczej, być może byłby dziś wspominany jako szacowny generał norweskiej armii. Pierwsze 30 lat jego życia nie zapowiadało późniejszych ideologicznych zygzaków.

W lutym 1917 r. wybuchła w Rosji rewolucja lutowa. Ambasada norweska w Petersburgu potrzebowała bystrego i energicznego oficera, który jest w stanie analizować szybko zmieniającą się sytuację.

Dramatyzm wydarzeń w Rosji wywoływał w Quislingu mieszane uczucia. Nie mogły go nie porażać gwałty i okrucieństwa bolszewików, ale jednocześnie – jak wynika z jego raportów słanych do kraju – imponował mu rozmach i żelazna konsekwencja nowej władzy.

Quisling bardzo różnił się od wielu półinteligentów z późniejszej czołówki NSDAP. Był człowiekiem oczytanym, o szerokich zainteresowaniach intelektualnych. 17 maja 1933 r., w święto narodowe Norwegii, zakłada faszyzującą partię Nasjonal Samling (Narodowa Jedność). Niedługo potem na wzór Adolfa Hitlera przyjmuje tytuł wodza partii – Førera. Nawet jego zaczeska przypomina fryzurę wodza NSDAP.

W dwóch kolejnych wyborach do Stortingu z lat 1933 i 1936 partia Quislinga zdobywa za każdym razem nieco ponad 2 proc. głosów. Obojętność, nawet gorzej – lekceważenie rodaków – Fører rekompensuje sobie wizytami w III Rzeszy, gdzie gość z północy witany jest z życzliwością. Dla ogarniętych obsesją czystości rasy germańskiej Norwegia jawi się jako kraj wzorowych Nordyków. W kwietniu 1934 r. Hitler odbył morski rejs wzdłuż fiordów Norwegii, rozkoszując się wagnerowską scenerią gór norweskich. W czasie wizyt w Niemczech Quisling snuje wizje wielkiej nordyckiej unii narodów, do której chce włączyć także Wielką Brytanię. Jego patroni w Berlinie w rodzaju Alfreda Rosenberga, ideologa NSDAP, nie rozwiewają takich marzeń, ale zaopatrują go i jego ruch w pieniądze. Słusznie traktują Førera jako przyszłe narzędzie uzależnienia Norwegii od III Rzeszy. Quisling dostaje systematycznie sowite dotacje i czeka na swój moment.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 7/2017
Cały artykuł dostępny jest w 7/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mba
 4
  • franek IP
    Wypisz wymaluj nasz rudy kundel makreli historia lubi sie powtarzac
    Dodaj odpowiedź 9 1
      Odpowiedzi: 0
    • Szacki IP
      Norwedzy mieli Quislinga, a Polska miała Bieruta. Bolesław Bierut był takim polskojęzycznym Quislingiem czerwonego koloru.
      Dodaj odpowiedź 15 0
        Odpowiedzi: 1

      Czytaj także