Rozmowa w restauracji "Owl & Friends"

Rozmowa w restauracji "Owl & Friends"

Dodano

Nieprzyjemna sytuacja: "The Washington Post" dotarł do kilku nagrań, m.in. ze spotkania Janet Yellen, szefowej Rezerwy Federalnej, z sekretarzem bezpieczeństwa krajowego Jeh Johnsonem. W rozmowie aż roi się od "fucków" i innych wulgaryzmów, pani Yellen porównuje nawet w pewnym momencie długość penisów niektórych członków administracji Baracka Obamy. W pewnym momencie Johnson sugeruje, że sytuacja amerykańskiej gospodarki nie jest najlepsza, budżet się nie dopina, a to może oznaczać zwycięstwo Republikanów w zbliżających się wyborach uzupełniających do Izby Reprezentantów. A Republikanie są dzisiaj zupełnie nieobliczalni, więc chyba lepiej uniknąć takiej katastrofy. Zatem, droga pani Yellen, czy nie mogłaby pani jeszcze troszkę dodrukować dolarów, tak żebyśmy złapali oddech i zatrzymali Republikanów. Yellen się zgadza, ale stawia bardzo jednoznaczny warunek: "Musicie wyp...lić sekretarza skarbu. Z nim nie da się współpracować". Po kilku miesiącach, w istocie, sekretarz skarbu traci stanowisko.

Pod koniec rozmowy oboje poruszają temat pewnego biznesmena z Teksasu, skonfliktowanego z Yellen. "On ciągle nam zarzuca, że go okradliśmy" - mówi szefowa Fed. "To może trzeba go okraść jeszcze bardziej. Może zrozumie".

Na drugim nagraniu były sekretarz transportu, do niedawna bardzo bliski współpracownik prezydenta Obamy, rozmawia z dawnym zastępcą sekretarza skarbu, odpowiedzialnym m.in. za kontrole skarbowe. Okazuje się, że żona tego pierwszego przez długi czas nie deklarowała dochodów, a sekretarz transportu miał tego pełną świadomość. Ten drugi zaś zablokował dochodzenie skarbówki, które mogłoby uderzyć w sekretarza transportu.

Po trzech dniach prezydent Obama zwołał konferencję prasową. Stwierdził, że Yellen i Johnson rozmawiali o sprawach ważnych dla USA, choć być może niekiedy używali zbyt szorstkiego języka. Wykazali jednak "troskę o kondycję amerykańskiej gospodarki". Pytany o ewentualną dymisję Johnsona, odpowiedział, iż nie widzi ku temu żadnego powodu. Dodał, że "jest coś wzruszającego w fakcie, iż sekretarz bezpieczeństwa krajowego tak bardzo dba o losy Partii Demokratycznej". Zdaniem Obamy cała operacja podsłuchowa miała jedynie na celu obalenie jego administracji.

Wieczorem tego samego dnia zarówno Yellen, jak i Johnson udzielili wywiadów w CNN - oboje stwierdzili, że nie mają sobie nic do zarzucenia.

W tym momencie naczelny "The Washington Post" obudził się zlany potem. Żona zapaliła lampkę. 

"Kochanie, co się stało?" - spytała.

"Darling, nawet sobie nie wyobrażasz, jaki miałem popieprzony sen".

/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także