W krainie antyprawicowej histerii

W krainie antyprawicowej histerii

Paweł Lisicki, red. naczelny
Paweł Lisicki, red. naczelny "Do Rzeczy" / Źródło: PAP / Andrzej Hrechorowicz
Dodano 48
Podczas wakacji kilkanaście godzin spędziłem we Frankfurcie – wiadomo, jest tam jedno z największych lotnisk w Europie. Mogłem pochodzić po mieście i zatrzymać się w przypadkowej kawiarni, gdzie na stole leżał stos gazet – "Frankfurter Allgemeine Zeitung", "Frankfurter Rundschau", "taz".

Rzuciłem okiem na tytuły, a potem z coraz większym zdumieniem zacząłem je wertować. We wszystkich dominowały teksty o zajściach w Charlottesville w stanie Wirginia. Doszło tam do starć prawicowych grup, broniących przed usunięciem z miejskiego parku posągu Roberta E. Lee, dowódcy sił Konfederacji, i ich lewicowych przeciwników. Do najbardziej dramatycznego zdarzenia doszło wtedy, gdy w tłum przeciwników prawicowego marszu wjechał samochód, kierowany przez 20-letniego Jamesa Fieldsa z Ohio, który zabił na miejscu 32-letnią kobietę.

Oczywiście o sprawie informowały też światowe media, także polskie, jednak to, co potrafili z niej zrobić niemieccy dziennikarze, po prostu w głowie się nie mieściło. Sążniste artykuły, wielostronicowe analizy, ociekające oburzeniem i gniewem komentarze, których autorzy – tak z lewa, jak z prawa (zastanawiam się, czy te słowa w warunkach niemieckiej urawniłowki cokolwiek znaczą) – prześcigali się w potępianiu rasizmu oraz niedostatecznej, ich zdaniem, reakcji amerykańskiego prezydenta. Po zajściach Donald Trump stwierdził, że „wszyscy musimy być zjednoczeni i potępiać całą tę nienawiść”, co zdaniem niemieckich komentatorów było wyrazem tolerancji dla rasizmu, a może wręcz jego akceptacji.

Doprawdy, po przejrzeniu niemieckich gazet, tak niby różnych i tak bardzo niezależnych, które wszystkie pisały dokładnie to samo i na to samo kopyto, miałem wrażenie, jakbym znalazł się znowu gdzieś w głębokim PRL, gdzie prasa wypełniała jedynie słuszne wytyczne, a cała różnica sprowadzała się do wyrażenia stopnia entuzjazmu lub wrogości, z jakimi poszczególni redaktorzy realizowali linię ideologiczną partii. Tak było także w niemieckich mediach, „FAZ” była bardziej stonowana, „Frankfurter Rundschau” rozhisteryzowany, ale wszystkie pisma zawierały to samo przesłanie: Trump co najmniej lekceważy rasizm, Ameryka pod jego przywództwem zmierza ku wojnie domowej, radykalna prawica i populizm nacierają zewsząd, lada moment zdobędą świat, który coraz bardziej oplatany jest przez hydrę nacjonalistycznego szaleństwa z prezydentem USA na czele. Brr!

W pierwszym odruchu nawet zrobiło mi się Niemców żal. Do licha, to się nazywa żyć w stanie fałszywej świadomości! Biedacy są ofiarami rewolucji 1968 r., która doprowadziła do totalnego zwycięstwa lewicy w mediach i instytucjach kultury. Wszystkie największe ośrodki medialne reagują zatem jak pies Pawłowa, dostrzegając największe zagrożenie zawsze w prawicowym radykalizmie, fundamentalizmie, rasizmie itp., itd. Nic dziwnego zatem, że Niemcy, karmieni dzień po dniu i godzina po godzinie taką wszechobejmującą antyprawicową propagandą, żyjący w stanie antytrumpowej histerii podsycanej przez licznych ekspertów, również na Polskę i Polaków patrzą w jedyny dopuszczalny sposób, czyli jak na zamaskowanych rasistów i ksenofobów.

Trudno jednak o współczucie, skoro większość tych redaktorów i komentatorów sądzi, że zjedli wszystkie rozumy, i miast dostrzegać swoje ograniczenia oraz walczyć z własnymi obsesjami, woli z wyższością pouczać innych.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 35/2017
Artykuł został opublikowany w 35/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy

Czytaj także

 48
  • milosierdzie_gminu IP
    Panie Lisicki - jakich prawicowych - przeca w Charlottesville protestowały lewaki (większość podziwia i fascynuje się Hitlerem, mam jego portery, książki flagi NSDAP, łazi z pochodniami, podnosi rękę w rzymskim geście.), a jak pana dziennikarz Zychowicz zauważył Hitler to lewak. Znakiem tego lewaki robił awanturę z lewakami. Mam rację - nie?
    Dodaj odpowiedź 2 10
      Odpowiedzi: 0
    • Ziomek IP
      @ Ideologia... i do wszystkich negujących jego/jej komentarz.

      Po pierwsze, przypuszczam, że są ten cały downvoting to są fake votes (większość zrobiona przez jedna osobę).

      Po drugie, (tu wklejam część mojego komentarza sprzed kilku dni), jeżeli ktoś broni zabójcy z Charlottesville to daje do zrozumienia, że stoi po przeciwnej stronie, czyli pod flagą ze swastyką i niemieckim garnkiem na głowie. Polecam np. ten reportaż, bo są tam rozmowy właśnie z tymi ludźmi. David Duke (pewno wasz faworyt) też się tam przewija:

      youtube


      Do pseudo-Polaków, którzy uważają, że ten obraz jest tendencyjnie zmontowany. Poszukajcie innych, ale właśnie z tymi samymi swoimi "bohaterami". Dowiecie się tego samego. Ciekaw jestem, czy stanęlibyście obok nich do wspólnego zdjęcia albo zaprosili ich na rocznicę Powstania'44. Obawiam się że tak, bo hasła macie tak samo zbrodnicze. Na szczęście wtedy dowiedzielibyście się, co myśli większość Polaków. Z życiem byście nie uszli, piep...ni naziści.
      Dodaj odpowiedź 2 16
        Odpowiedzi: 1
      • pamiętający IP
        Czytam te wypociny Lisieckiego i widze że na siłę próbuje wmowić że wszyscy ltórzy nie popierają prawicowych poglądów są żli i czeka ich wieczne potępienie ! Dlaczego Niemcy którzy tak bardzo zostali doświadczeni totalitaryzmem są przeczuleni na punkcie tego typu zachowań .Naczelny nie jest taki młody i pamięta komunizm i przewodnią role partii i nie mu się nie kojarzy że wracamy do tego co było ? A to że teraz jeszcze do wyzyskujących Polaków doszedł kościół to nie zmienia postaci rzeczy W Rosji to oni tez teoretycznie mają kapitalizm
        Dodaj odpowiedź 4 22
          Odpowiedzi: 0
        • Ziomek IP
          @Ksawery
          Sądzę, że trochę przesadziłeś. Znam parę porządnych osób, które zagłosowało za PiS, aby pożegnać się ze starą ekipą, i zrobiło to z zatkanym nosem, bo nie widzieli alternatywy. Możliwe że niektórzy z nich dziś w ogóle żałują pójścia na wybory. Podobnie mogło być z wyborcami Kukiza (ale tylko zgaduję, bo nie znam osobiście takich). Rację masz natomiast w tym, że ton nadają gorący zwolennicy zmiany czerpiący swoją siłę z obserwacji terroru islamskiego, którzy wierzą, że nawet nieliczna, ale nawiedzona, grupa może wiele dokonać. Tutejsze forum tego dowodem. Te skrajne poglądy i zachowania będą powoli wymierać. Polska potrzebuje czasu i lepszego dostępu do informacji. Niestety starze pokolenie nie zna języków (wtłaczano nam od podstawówki rosyjski, na który patrzyliśmy, najłagodniej mówiąc, jak na piąte koło u wozu) a Polska telewizja/radio/internet nie oferuje zbyt wiele pożytecznej wiedzy (zwłaszcza o myśli politycznej Zachodu) w formie przystępnej dla starszych ludzi oraz młodszych zagonionych pracą i wychowaniem dzieci. Wszystko jest w skrócie typu "bęc wuja w czoło i będzie wesoło". Totalny brak refleksji.

          Wśród pozostałych wyborców PiS nastroje mogą być dużo bardziej umiarkowane, ale nie ma siły, która przedstawiłaby im pozytywną (zamiast wyboru mniejszego zła) propozycję polityczną. Obawiam się, że do następnych wyborów nic się nie zmieni. Tak przynajmniej to widzę ze swoich obserwacji otoczenia.

          Jeśli potem JK odszedłby na emeryturę i jego gwardia przyboczna by się załamała, to może Morawiecki dałby radę zbudować racjonalną partię, na przykład coś w rodzaju chadecji (za której ideami nie przepadam, ale jestem w stanie je tolerować) w przeciwieństwie do dzisiejszej narodowo- socjalistycznej, bo inaczej nie da się jej nazwać. Na szczęście jest ona w bardzo "miękkim" wydaniu, bo inna w Polsce absolutnie nie miałaby żadnych szans. Nikogo z góry PiS nie posądzam do ciągotek w kierunku prawdziwego faszyzmu, ale nieliczni (może nawet bardzo nieliczni) z wyborców chcieliby pójść tą drogą (vide tysiące komentarzy na forum dorzeczy.pl).
          Dodaj odpowiedź 1 18
            Odpowiedzi: 1
          • Ksawery IP
            Ja nie wiem czy jest jakaś antyprawicowa histeria w Niemczech czy nie ma. Lisicki jest ostatnim z którego opinią bym się liczył a nawet jestem przekonany, że jak zwykle, albo chociaż najczęściej, bredzi, konfabuluje, uprawia propagandę może nawet na zlecenie. Natomiast mam swoje zdanie, nie o  polskiej prawicy bo takiej nie dostrzegam, a o czymś co nazwałbym polskim prawactwem, o polskich prawakach którymi według ostatnio dokonanych podziałów, przez ciemnych prawaków zresztą, na lewaków i prawaków, prawiaki jawią mi się jako ciemne, zacofane, zapyziałe masy, ksenofobi, homofobii. I właściwie taka antyprawacka histeria byłaby w cywilizowanym kraju w centrum Europy jak najbardziej zrozumiała ale ponieważ Polska nie jest cywilizowanym krajem w centrum Europy, mało tego większość Polaków wywodzi się z zapyziałych, zapijaczonych wioch, w którym nawet inteligencja nie jest w stanie nadać właściwego kierunku, mamy dzisiaj do czynienia w przestrzeni publicznej z dyktaturą prawaków, hołoty i pospolitych szumowin i nawet władzę, co jest zjawiskiem bez precedensu, która zwraca się z najwyższych trybun prymitywnym, chamskim językiem wyłącznie do najciemniejszego motłochu na którym to motłochu ta władza się opiera.
            Dodaj odpowiedź 10 29
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także