Kiedy ślinią się młodzi wykształceni

Kiedy ślinią się młodzi wykształceni

Dodano

Czasami warto posłuchać Radia TOK FM. Możemy się dowiedzieć jak warunkuje się "młodych wykształconych z wielkich miast", czyli jak formatowana jest owa grupa, która ze swoją nazwą o aspiracyjnym charakterze nie musi mieć wiele wspólnego.

 Jej wyróżnienie udaje kategorię socjologiczną, a jest propagandowym (dziś mówimy: marketingowym, PR-owskim) zabiegiem. Na masową skalę pojawiło się w czasie pierwszej odsłony wojny z PiS. Podobno młodzi wykształceni z wielkich miast” popierali PO. Może i popierali, tylko nie wiadomo, o kim mowa poza tym, że określenie to zawiera cechy pozytywnie kojarzone we współczesnej masowej kulturze.

Bez względu na wiek musimy być przecież młodzi, wielkie miasto to awans i sukces - jakąż obelgą jest określenie „wiocha” – a w dobie kultu nauki (nieprzypadkowo formułka ta ma pseudonaukowy sznyt).

Jeśli odpowiednio mocno zwiążemy dwa człony stwierdzenia, że "młodzi..." popierają to lub owo to zaczynamy traktować jej jako relację zwrotną. Ucząc odbiorców, jakie poglądy mają „wykształceni”, prowadzimy ich do uznania, że dany zestaw opinii jest z wykształceniem tożsamy, a więc każdy, kto pragnie edukacyjnej nobilitacji, musi je zaakceptować. Łatwiej zresztą powtarzać poprawne slogany, niż zdobyć się na intelektualny wysiłek.

Iwan Pawłow wypracował metodę warunkowania psów. Podając im jedzenie, zapalał światło i włączał dzwonek. Po jakimś czasie psy się śliniły, słysząc dzwonek i widząc światło. Piotr Najsztub uczy słu- chaczy TOK FM, aby słysząc słowa „prawda”, „Polska”, „naród”, wybu- chali śmiechem. Z odpowiednią intonacją czyta teksty z prawicowej prasy, dodając do tego prześmiew- cze określenia w rodzaju: „Tak mówi partyzant z okopu prawdy”. Wszystko, co kojarzy się z tradycją niepodległościowej walki, winno przecież wywoływać wesołość. 

Warunkowanie „młodych wykształconych" to antypody logiki, rozumowania, argumentacji. Chodzi o wyrobienie odruchów. Odwołania do prawdy mają niepokoić - "Prawda was zaboli" to tytuł audycji Najsztuba. Powoływanie się na wartości ma działać jak łaskotki.

Piszę o Najsztubie, a imię jego legion. To tylko jeden z wielkiej grupy pedagogów nihilizmu – w ich propagandzie pojęcie nihilizmu też ma zostać ośmieszone, a więc rozbrojone jako strachy katotalibanu – który, oczywiście, sam jest narzędziem kontrkulturowej rewolucji.

Jeden z rozmówców Najsztuba ogłasza, że w polskich kościołach modlą się o przemoc w rodzinie. W rzeczywistości modlą się przeciw przyjęciu Konwencji o przemocy wobec kobiet, która jest narzędziem propagandy gender, a ze zwalczaniem przemocy ma tyle wspólnego co sowiecka walka o pokój z pokojem. Tego rechoczący w TOK FM nie są w stanie pojąć. Zostali uwarunkowani. 

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 42/2014
Cały wywiad opublikowany jest w 42/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także