Nasi Tatarzy. Siedem wieków wspólnej historii

Nasi Tatarzy. Siedem wieków wspólnej historii

Żołnierze pułku tatarskiego w 1919 r.
Żołnierze pułku tatarskiego w 1919 r. / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 2
Tatarzy przez wieki wiernie służyli Rzeczpospolitej. Gdy Polska odzyskała niepodległość, sformowali pułk kawalerii, który walczył z bolszewikami. W czasach I RP pisali do muzułmanów atakujących nasze państwo: „Ani Bóg, ani prorok nie każe wam rabować, a nam być niewdzięcznymi. […]. My będziemy krew naszą przelewać za braci Litwinów, którzy nas przyjęli za braci”. To od Tatarów wzięła nazwę historyczna jednostka polskiej kawalerii - ułani.

Ponad 10 lat temu Selim Chazbijewicz pisał w książce „Tatarzy krymscy. Walka o naród i wolną ojczyznę”, że celem zamieszkałych na Krymie Tatarów – około 10 proc. mieszkańców – jest stworzenie autonomicznej republiki w ramach Ukrainy. Przypomniał, że Tatarzy konsekwentnie stali od 1991 r. po stronie Ukrainy w sporze z Rosją o Krym i Sewastopol.

W związku z ukraińskim kryzysem Tuncer Kalkay, szef organizacji Tatarów krymskich w Turcji, powiedział w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej”: „Kiedyś będziemy przekonywać Ukraińców, że powinni zgodzić się na utworzenie państwa Tatarów na Krymie”.

Takie państwo już tam było

Niemal sto lat temu, w 1917 r., powstało, efemeryczne wprawdzie, państwo Krymska Republika Ludowa, powołane podczas rozpadu carskiej Rosji przez Tatarów. W 1918 r. nastąpiła inwazja Armii Czerwonej. Po jej wyparciu przez Niemców powstał rząd, na czele którego stanął polski Tatar, rosyjski gen. Maciej Sulejman Stankiewicz, urodzony koło Lidy. W skład rządu wchodzili także inni polscy Tatarzy: Aleksander Achmatowicz (minister sprawiedliwości) i gen. Aleksander Miłkowski (sprawy wojskowe), a także Rosjanie, którzy stanowili już wówczas większość ludności Krymu. Urzędowymi językami ogłoszono tatarski i rosyjski.

Czytaj także:
Habsburgowie - Polacy z wyboru

„Od czerwca do października 1918 roku polscy Tatarzy zdominowali życie polityczne oraz kulturalne Krymu, a także krymskich Tatarów i gdyby państwowa niepodległość Krymu zdołała się zachować, być może byłoby to państwo zorganizowane i kierowane przez polskich Tatarów, analogicznie do Izraela, w przeszłości organizowanego i kierowanego przez wschodnioeuropejskich Żydów, w tym bardzo wielu polskich” - pisze Selim Chazbijewicz w swojej książce. Ostatecznie kres państwu tatarskiemu przyniosła ponowna inwazja Armii Czerwonej na Krym w 1920 r.

Kalkay zapewne z nostalgią wspomina czasy innego państwa – Chanatu Krymskiego – które przez ponad trzy stulecia (1449–1783) było ważnym graczem w regionie. Krym był jego ośrodkiem, a Morze Azowskie wewnętrznym morzem tego państwa. Chanat Krymski był to sojusznikiem, to wrogiem wszystkich sąsiadów: Moskwy, a następnie Rosji, Rzeczypospolitej, Złotej Ordy oraz Kozaków i próbował niekiedy rozluźnić więzy zależności od XV w. łączące go z Turcją.

Pastwo Tatarów istniało niemal do końca XVIII w. Po 200 latach, w 1774 r. w wyniku wojny turecko-polskiej, imperium ottomańskie musiało zrezygnować ze zwierzchnictwa nad Chanatem Krymskim, który stał się od tego czasu rosyjskim protektoratem. Pretekstem do wkroczenia wojsk rosyjskich Katarzyny II były wewnętrzne zaburzenia w chanacie. 8 kwietnia 1783 r. caryca wydała manifest włączający Krym do Imperium Rosyjskiego.

„Przyłączenie Krymu do Rosji przeszło w Europie bez większego echa. Sami Tatarzy nie stawili żadnego oporu i spokojnie przyjęli swój los. Zaangażowana w wojnie amerykańskiej Europa Zachodnia nie zareagowała. Turcja ograniczyła się tylko do dyplomatycznego protestu. W zajętej wewnętrznymi zmianami Rzeczypospolitej niemal nie zauważono zmiany, która zaszła nad Morzem Czarnym” – pisał Leszek Podhorodecki w książce „Chanat krymski i jego stosunki z Polską w XV–XVIII wieku”.

Chanat Krymski był państwem w dużej mierze żyjącym z grabieżczych napadów i brania niewolników lub zakładników, których można było wykupić. Cierpiały na tym kresowe ziemie Rzeczypospolitej: Kijowszczyzna, Podole, Ruś Czerwona. Tatarskie zagony posuwały się szlakami: czarnym (między Bohem a Dnieprem), kuczmańskim (między Bohem a Dniestrem) i wołoskim (na południe od Dniestru). Napady te były szczególnie intensywne w latach 1474–1534 i 1605–1633.

Do pierwszego bardzo niszczącego napadu doszło w 1474 r. „Wszystek kraj podolski, prawie w każdym zakątku, od człeka aż do bydlęcia zakrwawiony i sponiewierany, a z nim znaczna część Rusi, wydały jęk bolesny, a wiele tysięcy ludzi płci obojga w wieczną niewolę zostały uprowadzone i sprzedane” – pisał kronikarz Jan Długosz.

Los uprowadzonych mieszkańców Rzeczypospolitej nie da się ująć w stereotypową formułę, choć niewola to była niewola. Najgorsze, tragiczne doświadczenia były udziałem tych, którzy trafili do kamieniołomów i na galery. Kobiety były brane do haremów.

Jednak – jak pisze Leszek Podhorodecki – zupełnie inne było położenie tych, którzy stali się służbą domową, pracowali w rolnictwie i rzemiośle, „ponieważ na Krymie panowały patriarchalne stosunki, jeńców traktowano niemal jako członków rodziny, dobrze żywiono i odziewano. Niektórzy otrzymywali działki ziemi, budynki i inwentarz, zajmowali się ogrodnictwem i sadownictwem, zakładali rodziny. Zdarzało się nawet, że dawni chłopi pańszczyźniani czuli się tu lepiej niż na folwarku szlachcica lub u bojarów w dawnej ojczyźnie”.

Rzecz jasna jeszcze lepiej dbano o tych, za których spodziewano się dostać okup. Bywało, że Polacy zostawali tłumaczami, dyplomatami, urzędnikami chanów czy sułtana. Musieli jednak przejść na islam.


Chanowie krymscy bywali także sojusznikami Rzeczypospolitej w walce z Rosją (za Zygmunta Augusta), jednak gdy za czasów Zygmunta III Polska miała dobre stosunki z Habsburgami, rywalizującymi z Turcją, napady tatarskie zaczęły spadać na Rzeczpospolitą. Docierały one niekiedy aż do Łańcutu, Rzeszowa i Jarosławia. Nie radził sobie już z nimi niestety starzejący się Stanisław Żółkiewski, który zginął w walce z siłami tatarskimi podczas odwrotu spod Cecory.

Źródłem konfliktów Krymu z Polską byli też Kozacy, wyprawiający się także, tak jak Tatarzy, po łupy na ziemie Chanatu. „Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma” – to powiedzenie pewnie powstało właśnie wtedy.

Podczas powstania Chmielnickiego Tatarzy brali udział w bitwie pod Korsuniem, oblężeniu Zbaraża, bitwie pod Beresteczkiem. Do polskiego zwycięstwa w niej przyczyniło się opuszczenie pola bitwy przez wojska tatarskie.

Chan Islam Girej zdawał sobie sprawę, że nie jest w jego interesie całkowite pognębienie i osłabienie Polski. Była bowiem jednym z elementów równowagi, potencjalnym sojusznikiem przeciw Rosji i ewentualnym oparciem dla emancypacyjnych dążeń Krymu w stosunku do Turcji. Do Chmielnickiego pisał: „Nie znasz pomiarkowania, skoro króla, pana swego, chcesz do ostatka zniszczyć […]. Tu trzeba miłosierdzie pokazać i dlatego ja, jako monarcha rodowity, znając pomiarkowanie, z bratem moim kreolem zniosłem się, pogodziłem i umówiłem pojednać ciebie z twoim panem, a tyś powinien to samo zrobić, bo w przeciwnym razie ja z królem zajdę na ciebie”.

Presja Mehmeta IV Gireja spowodowała, że w 1655 r. Chmielnicki miał cofnąć się spod obleganego Lwowa, podporządkować się królowi polskiemu i zerwać z Rosją, do czego zresztą jednak nie doszło.

Czytaj także:
Bitwa pod Hodowem - husarskie Termopile

Rok później wojska tatarskie wsparły Polaków w bitwie pod Warszawą ze Szwedami, a także pod Prostkami, gdzie wzięły do niewoli Bogusława Radziwiłła. Chan był przeciwnikiem tych, którzy odstąpili od Jana Kazimierza i przystali „do jakiegoś Szweda, którego znać nie chcemy”. Wsparli też Tatarzy Rzeczpospolitą w walce z wojskami Rakoczego, jednego z sygnatariuszy rozbiorczego traktatu z Radnot, a także w wojnie z Rosją.

Do polsko-tatarskiej konfrontacji nie doszło pod Wiedniem. Murad Gerej starał się ostrzegać sułtana przed atakiem na stolicę Habsburgów, ponieważ spowoduje to mobilizację chrześcijańskiej Europy.

Nie strzegł też przepraw na Dunaju, czym ułatwił ruchy sprzymierzonych, a z pola bitwy Tatarzy zrejterowali. Jak sugeruje Podhorodecki, nagrabili się tyle, że nie mieli ochoty walczyć. Jednakże Wiedeń był miastem, w którym byłoby co łupić...

Od Grunwaldu do Września

Nazywano ich Lipkami, co według przedwojennego autora gruntownej monografii „Tatarzy litewscy” Stanisława Kryczyńskiego, jest przekręceniem tureckiej nazwy Litwy, a także – od wyznania – muślimami. Etnicznie, jak zauważa autor, byli Tatarzy bardzo zróżnicowani, wywodzili się z plemion tureckich i sturkizowanych mongolskich, a w żyłach przybyszy z Krymu płynęła też krew grecka, czerkieska, genueńsko-włoska. W Rzeczypospolitej zaś żenili się z miejscowymi kobietami, zachowując zresztą monogamię. Małżeństwa z chrześcijankami przyczyniły się do szybkiego zaniku wśród Tatarów ich języka.

„Tradycja uczyniła wielkiego księcia Witolda (1392–1430) twórcą osadnictwa tatarskiego na Litwie. Jego panowanie miało być najświetniejszym okresem w dziejach naszych Tatarów. W tym właśnie czasie pojawiły się bowiem najliczniejsze zastępy tatarskich emigrantów […]. Jeszcze w drugiej połowie XVI stulecia Tatarzy litewscy w swoich modlitwach i podaniach nazywali Witolda podporą islamu w krajach niewiernych, a jeden dzień poświęcali modlitwom za jego duszę” – piszą Piotr Borawski i Aleksander Dubiński w książce „Tatarzy polscy. Dzieje, obrzędy, tradycje”. Zwracają uwagę na to, że emigracja tatarska na Litwę miała charakter masowy, a jej powodem były walki wewnętrzne w chanatach.

Tatarzy, którzy osiedlili się w Wielkim Księstwie Litewskim, byli jednak nie tylko emigrantami politycznymi ze Złotej Ordy i chanatów, ale także żołnierzami i jeńcami, w praktyce – jak stwierdzają autorzy „Tatarów polskich” – niewolnikami.

Witold traktował należących do elit murzów, begów i ułanów tak samo jak swoich bojarów. Pod jego wodzą wzięli udział w bitwie pod Grunwaldem. Tatarom z dwóch pierwszych grup nadawano ziemię w zamian za obowiązek służby wojskowej we własnych formacjach. Część osadzona została na pograniczu Litwy z państwem krzyżackim, by wzmocnić jej obronność.


Nie mogli jednak swobodnie, bez zezwolenia władcy, dysponować nadaną sobie ziemią, ograniczano im możliwość awansu na wyższe stopnie oficerskie. Chorągwie tatarskie były w składzie nie tylko wojsk Rzeczypospolitej, ale także mieli je magnaci.

W liście do współbratymców napadających na Rzeczpospolitą pisali:

Ani Bóg, ani prorok nie każe wam rabować, a nam być niewdzięcznymi. My was mamy za rabusiów, a naszą szablą was pokonywując, zabija hultajów, nie braci naszych […]. My będziemy krew naszą przelewać za braci Litwinów, którzy nas przyjęli za braci.

Stanisław Kryczyński stwierdzał, że litewsko-polski władca był dla Tatarów Wielkiego Księstwa Litewskiego ich własnym, prawdziwym chanem. W 1654 r. było 15 chorągwi tatarskich w służbie Rzeczypospolitej, liczących 1383 koni. Wojownicy odznaczali się wielką lojalnością, a jeden jedyny bunt Lipków w 1672 r. spowodowany był między innymi niepłaceniem żołdu i ograniczeniami w wyznawaniu wiary muzułmańskiej. Wkrótce jednak po pertraktacjach powrócili do wierności królom polskim ze służby tureckiej. To wtedy Jan III Sobieski nadał im wsie i ziemie na Podlasiu, m.in. w Bohonikach, Kruszynianach – gdzie do dziś mieszkają rodziny tatarskie i stoją meczety w Studziance i Lebiedziewie.

Ułani i meczety

Protoplastą formacji kawaleryjskiej ułanów był w XVIII w. Aleksander Ułan, rotmistrz chorągwi tatarskiej. Podczas wojen napoleońskich istniał w składzie pułku szwoleżerów szwadron jazdy tatarskiej pod dowództwem kpt. Ułana. W 1919 r. został stworzony pułk jazdy tatarskiej, który wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1936 r. w 13. Pułku Ułanów Wileńskich jeden ze szwadronów złożony z Tatarów został nazwany tatarskim. W jego szeregach brali udział w kampanii 1939 r.

Pamięć Tatarów-żołnierzy została upamiętniona kilka lat temu wystawieniem w Gdańsku – obok Centrum Kultury Tatarów Polskich – pomnika Tatara RP.

Jakkolwiek obowiązek służby wojskowej zrównywał w I Rzeczypospolitej status Tatarów ze szlachtą, nie mieli oni jednak praw politycznych – nie brali udziału w sejmikach, nie mogli być posłami.

Do najznaczniejszych rodów w historii polskich Tatarów należeli m.in. Achmatowiczowie, Tuhan-Baranowscy, Azulewiczowie, Bielakowie, Kryczyńscy, Murza-Murziczowie, Sulkiewiczowie, Talkowscy czy Ułanowie.

Tatarzy osiedlali się także w miastach. Zajmowali się hodowlą koni, do których mieli zamiłowanie (odpowiednio wyhodowane rasy służyły im jako konie pociągowe do furmanek), uprawą warzyw, garbarstwem, kuśnierstwem. Cieszyli się wolnością religijną, choć w dobie kontrreformacji zakazano wznoszenia nowych meczetów i remontowania istniejących. Nie jest znana liczba meczetów w Rzeczypospolitej; miało być ich od 30 do 100. Wypadek zaś zburzenia w Trokach meczetu był zupełnie wyjątkowy.

Małżeństwa Tatarów z chrześcijankami były dopuszczalne do 1616 r., później wprowadzono zakaz takich związków pod karą śmierci, ale był to martwy przepis, także za sprawą magnatów protegujących Tatarów. „Trudno mówić o prześladowaniach ludności tatarskiej nawet w czasach największej nietolerancji religijnej w Rzeczypospolitej. W czasach gdy palono i dewastowano zbory protestanckie, gdy zabierano świątynie dyzunitom, ludność muzułmańska cieszyła się dużą swobodą religijną” – piszą Piotr Borawski i Aleksander Dubiński.

Jej przyczyna była prozaiczno-pragmatyczna. „Żydowska ani tatarska sekta żadnej szkody w wierze katolickiej nie czyni, nikt bowiem nie przyjmuje ich wyznania” – tłumaczył w 1613 r. Jakub Zawisza. Co prawda pojawiło się także dziełko „Alfurkan tatarski prawdziwy”, którego autor domagał się zmuszenia Tatarów do przejścia na katolicyzm, ale władcy Rzeczypospolitej puścili te postulaty – także odebrania im praw szlacheckich – mimo uszu.

Zmarły w 1857 r. Jan Tarach Buczacki był pierwszym tłumaczem Koranu na język polski. Stanisław Kryczyński stwierdza, że wiara Tatarów wolna była od fanatyzmu, a do innych wyznań odnosili się oni z tolerancją i bez nienawiści. Źle jednak reagowali na odstępstwo od islamu na rzecz chrześcijaństwa. Dla zamieszkałych w Polsce Tatarów cmentarz miał znaczenie magiczne. Pielgrzymowali do słynącego z cudów grobu Aulija Kuntusia w Łowczycach pod Nowogródkiem, który stamtąd miał codziennie przenosić się na modlitwę do Mekki.

Liczba społeczności tatarskiej w I Rzeczypospolitej wahała się prawdopodobnie między 10 a 40 tys., w II Rzeczypospolitej było ich już tylko niespełna 5 tys. i żyli w blisko 70 miejscowościach; najwięcej w powiatach nowogródzkim, wileńsko-trockim, lidzkim. Ziemie te historycznie należały do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dlatego też zamieszkałych tam Tatarów nazywano litewskimi. Dzisiaj używa się pojęcia „Tatarzy polscy”, ponieważ się spolonizowali.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 4/2014
Artykuł został opublikowany w 4/2014 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mba
 2
  • ReeVanol IP
    Co to za dziwna akcja z tymi "naszymi Tatarami"?
    Tatarzy mają swój wkład w kulturę polską - to dzięki tatarskiej strzale z 1241 roku mamy teraz Hejnał Mariacki ;). W literaturze Sienkiewicza też mają swoje miejsce. W końcu Tatarzy krymscy porwali w jasyr ponad 1,5 mln ludzi z Rzeczpospolitej, żeby ich sprzedać jako niewolników - mężczyzn do pracy, kobiety do haremów. Czambuły tatarskie przez setki lat łupiły nasze ziemie - nie tylko Podole czy Dzikie Pola, ale nawet pod Jarosław (!) się zapuszczały. W trzynastym wieku cała południowa Polska została przez z nich zniszczona. Doszli aż pod Legnicę.
    Dodaj odpowiedź 5 10
      Odpowiedzi: 1

    Czytaj także