Prawdziwe 80 milionów

Prawdziwe 80 milionów

fot. JAROSłAW WOJTALEWICZ / east news
fot. JAROSłAW WOJTALEWICZ / east news
Dodano
Z Katarzyną Kaczorowską, autorką książki „80 milionów” rozmawia Piotr Włoczyk

Ile warte było w 1981 r. 80 mln zł?

Przeciętna pensja wynosiła wtedy około 6–7 tys. zł, 80 mln było wówczas fortuną. (…)

Po obejrzeniu „80 milionów” Waldemara Krzystka można odnieść wrażenie, że Pałac Arcybiskupi był zaskoczony pojawieniem się pieniędzy.

Po wydarzeniach bydgoskich w marcu 1981 r., gdy groził strajk generalny, dolnośląska Solidarność podjęła ze swojego konta 10 mln zł i pieniądze te zostały zdeponowane u arcybiskupa. Spotkanie, do którego doszło 3 grudnia, było umówione i nie było to dla niego zaskoczeniem. Był zdziwiony jedynie kwotą, którą przywieźli do niego działacze podziemia.

Solidarność nie mogła trafić na lepszego depozytariusza?

Zdecydowanie tak. Arcybiskup Gulbinowicz uwielbia, gdy się dużo dzieje. Trzeba pamiętać, że to wilniuk, a na Wileńszczyźnie przecież bardzo silne były AK i tradycje konspiracyjne. Myślę, że – używając języka młodzieżowego – metropolitę kręciło pomaganie Solidarności. A mówiąc poważnie, miał świadomość powagi sytuacji i nie miał wątpliwości, po której stronie stanąć.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 49/2014
Cały artykuł dostępny jest w 49/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ atr
 0

Czytaj także