Błogosławiona bomba

Błogosławiona bomba

Eksplozja bomby atomowej na poligonie w Nevadzie w USA, 18 kwietnia 1953 r.
Eksplozja bomby atomowej na poligonie w Nevadzie w USA, 18 kwietnia 1953 r. / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 14
Prawdziwym błogosławieństwem, jakie przyniosła bomba atomowa, było wsadzenie w pysk ościenia już gotowej do skoku sowieckiej bestii.

Zrzucenie przez USAAF (United States Army Air Forces) bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki było bez wątpienia tragedią dla mieszkańców tych miast, ale z punktu widzenia ludzkości wydarzeniem nader fortunnym. Tak, tak, proszę nie przecierać oczu ze zdumienia, nie przejęzyczyłem się – mimo ogromu zniszczeń i śmierci tym, którzy stworzyli bombę atomową, i tym, którzy podjęli decyzję o jej użyciu, należy dziękować. Ocalili bowiem ludzkość przed zniszczeniami i cierpieniami znacznie większymi, do których bez użycia przez USA tej straszliwej broni doszłoby niechybnie.

Zapewne nie uczynili tego świadomie. Horyzont amerykańskich planistów był stosunkowo ciasny, choć i w jego obrębie atomowe grzyby stokrotnie się opłaciły. Szaleńcy rządzący Nipponem byli naprawdę gotowi powtórzyć na japońskich wyspach tę jatkę, którą urządzili wcześniej na Okinawie i innych wysepkach, gdzie nikt nie myślał nawet o kapitulacji i zarówno żołnierze, jak i ludność cywilna starali się zabić tylu Amerykanów, ilu tylko mogli, a następnie popełniali samobójstwa (zachowały się do dziś ujęcia, kręcone przez operatorów US Army, pokazujące te masowe samobójstwa, kobiety rzucające się tłumnie wraz z dziećmi do przepaści, pola usłane zwłokami…). Zastosowanie tej taktyki podczas hipotetycznej inwazji na Honsiu lub Hokkaido musiałoby oznaczać kilkadziesiąt tysięcy poległych Amerykanów i grubo powyżej pół miliona zabitych żołnierzy i cywili japońskich.

Jakkolwiek by patrzeć, nawet w tej skali użycie broni jądrowej było aktem humanitarnym.

Prawdziwym jednak błogosławieństwem, jakie bomba przyniosła, było – że tak to malowniczo ujmę – wsadzenie w pysk ościenia już gotowej do skoku na Europę i resztę świata sowieckiej bestii. Przecież wszystkie te bezprecedensowe ofiary, jakie wyżyłował Stalin z Rosji i podbitych krajów, nie miały służyć zdobyciu Berlina! Miały służyć zaniesieniu „bratniej pomocy” proletariackim rewolucjom na całym świecie, jak on długi i szeroki. Myśli ktoś, że zdradziecki atak wiarołomnego sojusznika Hitlera i długotrwałe zmagania z nim coś zmieniły w doktrynie?

A ta święta dla komunistów doktryna uczyła między innymi, że droga do proletariackiej rewolucji wiedzie przez imperialistyczną wojnę. Wiadomo – wojna to głód, praca ponad siły, wszelkie możliwe nieszczęścia, czyniące ludzi podatnymi jak nigdy na rewolucyjną agitację. Ta agitacja po II wojnie czyniła fantastyczne postępy – we Francji, we Włoszech. Czerwona agentura w tych krajach tylko czekała na „bratnią pomoc”, a sowieckie siły wciąż były ogromne. No i co najważniejsze – Stalin nie musiał się obawiać, że mu się wyborcy zbuntują przeciwko kolejnej kampanii. A prezydent USA i premier śmiertelnie osłabionej Wielkiej Brytanii nawet gdyby próbowali, nie zdołaliby łatwo uzyskać przyzwolenia, by po jednej wyczerpującej wojnie wdać się w następną, w obronie kolejnych krajów „wybierających” socjalizm.

Natomiast kilkadziesiąt bombowców strategicznych zdolnych zasadzić gdzie trzeba atomowe grzyby mieli. I zanim Rosenbergowie i inni bandyci zdołali tajemnicę nowej broni przekazać Stalinowi, zanim Kurczatow zdołał ją skopiować i udoskonalić, zanim ruszyła produkcja, zbrodniarz wszech czasów szczęśliwie spierniczał i zdechł. A po jego zgonie pierniczeć i zdychać zaczął cały Związek Sowiecki. Oczywiście, wciąż rojąc o podboju świata i szkoląc do tego armie, ale coraz bardziej bez mocy realizacyjnych.

Nigdy żadna broń nie zmieniła tak bardzo losów świata, i o tyle na lepsze. Dziękujemy, panie Oppenheimer.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 8/2015
Artykuł został opublikowany w 8/2015 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mba
 14
  • W_sumie_tak IP
    Brzmi zdumiewająco, ale racji nie można rozumowaniu RAZ odmówić. Sowiecka zaraza pochłonęła wielokrotność ofiar obydwu bomb w Japonii, a gdyby "najpiękniejszy ustrój świata" rozszerzył swoje panowanie na całą Europę, lista ofiar wydłużyłaby się znacznie, choć nie wykluczam, że narody zachodniej Europy byłyby jednak przez Józefa S. traktowane znacznie łagodniej od bezczelnych Słowian, którzy mieli czelność wybić się na niepodległość spod rosyjskiego władztwa.
    Dodaj odpowiedź 6 2
      Odpowiedzi: 0
    • Gdyby mieli choć trochę oleju w głowie IP
      Podziękowania dla Oppenheimera jak najbardziej na miejscu. Natomiast prezydentowi/om USA owego czasu - wyrazy potępienia. Gdyby mieli choć trochę oleju w głowie to następne bomby nuklearne winny być zrzucone na Moskwę, obiekty militarne w ZSRR oraz czerwonych Chinczyków.
      Świat byłby dzisiaj wolny od czerwonej zarazy.
      Dodaj odpowiedź 6 3
        Odpowiedzi: 1
      • tomek IP
        Założenie, że skoro broni atomowej nie użył taki czub jak Stalin - to nie zostanie ona użyta jest mocne, ale jednak może okazać się błędne.

        Przede wszystkim od mniej więcej dwóch dekad Rosja rozwija koncepcję deeskalacyjnego użycia broni atomowej - chodzi o ładunki taktyczne, o ograniczonej sile rażenia. Rozważa się realne użycie broni atomowej - w założeniu ma to mieć skutek deeskalacyjny, jak by to się potoczyło w rzeczywistości kto wie.

        W arsenale znajduje się broń zdolna do zniszczenia cywilizacji - broń atomowa, biologiczna, sam fakt jej istnienia generuje ryzyko.

        Z drugiej strony niewątpliwe - fakt, iż taka broń istnieje - powstrzymuje konflikty na dużą skalę, wojnę światową.
        Dodaj odpowiedź 2 1
          Odpowiedzi: 1
        • rehom IP
          > proszę nie przecierać oczu ze zdumienia
          Nie przecieram. To o atomówce i sowietach to słyszałem na lekcji od nauczyciela języka angielskiego 30 lat temu w Anglii. A nie, mamy 2018-ty. 31 lat temu.
          Dodaj odpowiedź 8 0
            Odpowiedzi: 0
          • Chanuka IP
            Amerykanie szacowali, że inwazja na macierzyste wyspy japońskie przyniosłaby ok. 250 tys. poległych Amerykanów i 10 razy tyle poległych Japończyków.
            Stalin tylko czekał aż Amerykanie wycofają swoje wojska z Europy i przetransportują na Dalekowschodni TDW. Wtedy by wkroczyli. Brytyjczycy na potrzebę samodzielnego odparcia wojsk ZSRR opracowali plan "Unthinkable", z którego jasno wynikało, że sami nie mieli szans.
            Warto wspomnieć, że Stalin próbował zrealizować wciąż ten sam manewr opisywany jeszcze przez Lenina. W 1940 tylko czekał, aż Niemcy wykonają operację Seelowe, żeby "wyzwolić" wcześniej podbite przez III Rzeszę, państwa Europy.
            I tak, jak w 1920 roku Piłsudski i Mannerheim powstrzymali inwazję sowiecką na Europę, tak w 1940 dokonała tego garstka polskich kryptologów z Różyckim, Rejewskim i Zygalskim na czele oraz odpierający bezpośrednio ataki według wskazań kryptologów, piloci RAF i PAF, tak w 1945 powstrzymali ich Fermi i Oppenheimer oraz, bezpośrednio,Tibbets i Sweeeney.
            Trzecia bomba, Dark Prince o jeszcze większej sile rażenia niż Fat Man nie została użyta i wracała do USA na pokładzie USS Indianapolis, który został storpedowany przez nie mający pojęcia o kapitulacji japoński okręt podwodny, I 58 a załoga amerykańskiego krążownika zjedzona w dużej mierze przez rekiny. Taki ciekawy łańcuch pokarmowy. Oczywiście bomba nie miała zapalnika a sam materiał rozszczepialny powrócił do USA na pokładzie innego okrętu. Prawdopodobnie pancernika Washington.
            Dodaj odpowiedź 9 2
              Odpowiedzi: 0
            • Xxxsd IP
              Czyli ma się rozumieć , że dla potrzeby np. uratowania kilkorga dzieci można zabić jedno z nich ??
              Dodaj odpowiedź 4 25
                Odpowiedzi: 1
              • tolek IP
                A bo ja wiem czy błogosławiona ta bomba na Hiroszime i Nagasaki była. Moim zdaniem świadczyła o pewnej takiej słabości USA i chęci zakończenia wojny w rejonie Pacyfiku możliwie najszybciej. Zabawa zaczyna się gdy to ZSRR w 1952 r chyba posiada też broń atomową bo wtedy broń atomowa staje się zamiast broni ofensywnej bronią psychologiczną-odstraszającą, do tej pory odpukać ta teza się potwierdza. Niemniej w zanadrzu ruskie posiadają tzw opcję Sacharowa oraz pracują nad potężniejszą bronią. Dlatego moim zdaniem broń atomowa nie daje światu spokoju czego przykładem są wyskoki Kim Dzong Una ( ciekawe kim on jest tak naprawde i jakie siły za nim stoją? Kim jest Kim?) oraz niewątpliwe wykorzystywanie małych ładunków atomowych w innych celach niż wojenne 0 czyli wojna hybrydowa oraz "fałszywe flagi".
                Dodaj odpowiedź 10 8
                  Odpowiedzi: 0
                • rybak wiślany IP
                  Świetna analiza .Dodam tylko tyle że Stalin zaryzykował by i poświęcił rosyjskie miasta.Problem w tym że jego przemysł opierał się na dosłownie kilku gigantach które były wymarzonym celem.Atomówki umożliwiały zniszczenie ich od razu wszystkich jednocześnie bez możliwości odbudowy,
                  Dodaj odpowiedź 22 2
                    Odpowiedzi: 0
                  • ząb zupa IP
                    Warto by posadzić kolejne grzyby na kilka stolic europejskich bowiem pogrobowcy Stalina jak zombie wychodzą z grobów,niczym "W nocy żywych trupów"i zaszczepiają ogłupionych dobrobytem europejczyków jedynie słuszną ideą,ba bez prokreacji wytwarzają nam nowych,o nieco ciemniejszej karnacji,przydałby się nowy Harry Truman żeby zatrzymać to szaleństwo,z tym,że materiał rozszczepialny musiałby aplikować wybiórczo,żeby nie ucierpieli Bogu ducha winni zwykli ludzie.
                    Dodaj odpowiedź 23 10
                      Odpowiedzi: 1

                    Czytaj także