Mateczka Kozłowska i biskupki

Mateczka Kozłowska i biskupki

Antonina Maria Izabela Wiłucka - biskupka Kościoła Katolickiego Mariawitów, fotografia z lat 30. XX wieku
Antonina Maria Izabela Wiłucka - biskupka Kościoła Katolickiego Mariawitów, fotografia z lat 30. XX wieku / Źródło: NAC
Dodano 3
Objawienia Marii Franciszki Kozłowskiej zostały uznane za halucynacje, a papież Pius X imiennie ją wyklął.

W 1893 r., Maria Franciszka doznała objawienia Dzieła Wielkiego Miłosierdzia Bożego. Jego treścią była konstatacja upadku moralnego świata, w tym duchowieństwa katolickiego. Maria Franciszka otrzymała polecenie założenia męskiego zgromadzenia księży „na większą chwałę Bożą i Cześć Przenajświętszej Marii Panny”, które miało zająć się odnową moralną duchowieństwa. Usłyszała, że ma być dla nich „mistrzynią i matką”. Objawienie wymieniało trzech pierwszych kapłanów do tego zgromadzenia.

Maria Franciszka miała wątpliwości, czy jest właściwe, by księża słuchali kobiety. W kolejnym objawieniu usłyszała odpowiedź: „Kiedy Kapłani tak poniżyli godność swoją, że poddają się kobietom, z któremi grzeszą i ich słuchają, to dlaczego ma być niewłaściwym, żeby Kapłan Świątobliwy w sprawach dla Większej Chwały Bożej nie miał słuchać kobiety?”. Maria Franciszka Kozłowska otrzymała polecenie szerzenia kultu Przenajświętszego Sakramentu i wzywania pomocy Matki Boskiej dla wyjednania Bożego Miłosierdzia.

Do zgromadzenia księży mariawitów – zaakceptowanego początkowo przez o. Honorata Koźmińskiego; później stanie się krytykiem jego i Kozłowskiej – przystąpiło kilkudziesięciu duchownych. „W parafiach na prowincji kapłani zaczęli gorliwą i energiczną pracę nad umoralnieniem i uaktywnieniem życia religijnego wiernych, wprowadzali częstą spowiedź i Komunię Świętą, krzewili niesienie Chrystusa w Eucharystii i wzywanie pomocy Marii. Takie praktyki spowodowały zwrot ludu do przysłanych kapłanów, co z kolei nie podobało się proboszczom sąsiednich parafii. Składali więc skargi do biskupów diecezjalnych na szkodliwą, ich zdaniem, działalność księży mariawitów” – pisał Stanisław Rybak w publikacji „Mariawityzm. Studium historyczne”.

W 1903 r. Maria Felicja Kozłowska, nazywana „Mateczką”, wraz z kilkunastoma kapłanami pojechała do Watykanu, by przedstawić objawienia i sprawę zgromadzenia mariawitów. Zostali przyjęci przez papieża Piusa X. Objawienia Kozłowskiej zostały uznane przez papieża za halucynacje.

W 1929 r. abp Kowalski – powołując się m.in. na to, że Matka Boska po śmierci Jezusa była pierwszą kapłanką i mistrzynią dla apostołów – wprowadził kapłaństwo kobiet, wyświęcając 12 sióstr, a jego żona Izabela Wiłucka została biskupką, z tytułem arcykapłanki. Jak stwierdzał Borys Przedpełski w artykule „Kapłaństwo kobiet w Kościele mariawickim”, wierni z entuzjazmem przyjęli kapłanki, które cieszyły się początkowo ich wielkim poparciem.

Dzisiaj Starokatolicki Kościół Mariawitów liczy ok. 23 tys. wyznawców. Opiera się na Piśmie Świętym, postanowieniach siedmiu pierwszych soborów powszechnych, a także na objawieniach św. Marii Franciszki Kozłowskiej. Celibat duchownych – są nimi tylko mężczyźni – nie jest obowiązkowy. Kościół Katolicki Mariawitów liczy ok. 2 tys. wyznawców, a większość duchownych, włącznie z głową Kościoła, stanowią kobiety. Kult „Mateczki” odgrywa zaś znacznie większą rolę niż w Kościele Starokatolickim Mariawitów.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 3/2018
Cały artykuł dostępny jest w 3/2018 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mba
 3
  • Ivvvvv IP
    Kolejna sekta i tyle. Jak luteranie, kalwiniści, anglikanie, kiedyś hugenoci, arianie itd. itp. Pełno ich było. Szatan nie próżnuje i pod postacią anioła światłości daje takie objawienia.
    Dodaj odpowiedź 2 6
      Odpowiedzi: 0
    • jurekw IP
      "Celibat duchownych – są nimi tylko mężczyźni – nie jest obowiązkowy [..] a większość duchownych [...] stanowią kobiety."

      Skoro wśród mężczyzn większość stanowią kobiety, to nic dziwnego, że zostali wyklęci.
      Dodaj odpowiedź 10 11
        Odpowiedzi: 1

      Czytaj także