PiS-owskie macki marek sięgnęły Stratforu

PiS-owskie macki marek sięgnęły Stratforu

Dodano
HIC SUNT LEONES

Stratfor, znany amerykański think tank, był dotąd przez większość polskich mediów określany jako „prestiżowy ośrodek analityczny”, mający dostęp do najtajniejszych informacji i najwyżej postawionych źródeł niemal na całym świecie.

W ubiegły wtorek, w ciągu zaledwie kilku godzin, reputacja Stratforu legła w gruzach. Nagle jego źródła stały się „marne”, analitycy „niekompetentni” i „niepoważni”. Powód? W ujawnionych przez WikiLeaks e-mailach, które wymieniali między sobą eksperci Stratforu, w złym świetle został przedstawiony Bronisław Komorowski. „Niekompetentni” analitycy pisali między innymi o związkach prezydenta z WSI, o tym, że postkomunistyczne służby de facto „rządziły Polską” przez kilkanaście lat po upadku PRL, że być może dziś szantażują Komorowskiego, bo ten „miał kiedyś kogoś zabić na polowaniu”. Część tych tez pochodziła od rozmówcy związanego z PiS, trudno więc uznać je za obiektywne. Plotki przemieszane z publicystyką. Portal Wpolityce.pl zrobił z tego wielkie wydarzenie. Media salonowe Stratforowe e-maile zgodnym chórem wyśmiały.

Najbardziej zabawne jest jednak to, że ci sami dziennikarze, którzy przez kilka ostatnich lat traktowali Stratfor z namaszczeniem i bili się o możliwość zrobienia wywiadu z szefem think tanku George’em Friedmanem, wykonali niespodziewany, gwałtowny zwrot. Słowem: jaja, Panie, jaja jak berety.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 15/2015
Cały wywiad opublikowany jest w 15/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ atr

Czytaj także

 0

Czytaj także