Hände hoch, obywatelu!

Hände hoch, obywatelu!

Dodano
Od lipca niemieckie służby będą mogły prowadzić w Polsce tajne operacje „pod przykryciem”. W „nagłych wypadkach” będą miały możliwość działać bez uzyskania wcześniej zgody polskich władz.

Głośne walenie do drzwi odnośnie „Halt!”, legitymacja bynajmniej nie z polskim orłem, lecz z pieczęcią Bundespolizei lub Bundesgrenz­ schutz (Straż Graniczna), rewizja, przesłuchanie... Nie, to nie sen szalonego prawicowego miłośnika teorii spiskowych zafiksowanego z powodu sprzeciwu wobec Unii Europejskiej. Taka sytuacja już za kilka tygodni stanie się realna na ziemiach polskich graniczących z Republiką Federalną Niemiec. Wszystko za sprawą „Umowy między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Republiki Federalnej Niemiec o współpracy służb policyjnych, granicznych i celnych”. Wielostronicowe porozumienie w maju 2015 r. podpisali ówczesny szef polskiego MSW Bartłomiej Sienkiewicz (PO) i jego niemiecki odpo­wiednik Thomas de Maizière. 

Treść polsko­niemieckiej umowy, nie­mal zupełnie przemilczana przez polskie media, wzbudziła spore kontrowersje po niemieckiej stronie granicy, a Bundestag ratyfikował ją dopiero w styczniu (przeciw ratyfikacji głosowali niemiecka lewica i Zieloni). W Polsce cała procedura zakończyła się dopiero kilka tygodni temu, na półmetku prezydenckiej kampanii wyborczej. (…)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 24/2015
Cały artykuł dostępny jest w 24/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także