Duda gubi krok

Duda gubi krok

Dodano
Improwizuje, bywa nonszalancki, nie ma wsparcia ze strony otoczenia – prezydent elekt Andrzej Duda ma skłonność do ryzykownych zachowań. Sam daje przeciwnikom broń do ręki.

Radosny karnawał po zwycięstwie zaburzony. W szeregi PiS wkradło się zaniepokojenie. Andrzej Duda wykonał kilka kroków, które wprowadziły partyjne zaplecze w zakłopotanie. I nie zrobił tego celowo, by się od niego odciąć. Po prostu popełnił błędy, źle rozegrał sprawy.

Pierwszą kłopotliwą historią było nagłe odwołanie spotkania z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenką. W pierwszych godzinach zapowiadano je jako wydarzenie ważne i szczególne – bo nie dość, że to pierwsze międzypaństwowe spotkanie Dudy, to jeszcze z tak ważnym sąsiadem. Byłem świadkiem, jak po stronie nowego prezydenta „odkręcano” wieść o rzekomo zaplanowanym spotkaniu.

Inicjatorem spotkania był Poroszenko i odbyło się to w trybie niespodziewanym, bo prezydent Ukrainy, planując wcześniej przylot na mecz do Warszawy, nie wiedział, kto wygra wybory. Duda i jego otoczenie uznali, że tak ważne spotkanie nie może odbyć się bez uprzedniego przygotowania. Wyszli z założenia, że byłoby to nieodpowiedzialne z punktu widzenia interesów międzynarodowych Polski. Czy słusznie? Zdecydowanie tak. Postąpili właściwie i nawet należałoby ich pochwalić, że zrezygnowali z okazji do błyśnięcia w PR-owskim blichtrze, czyli wytłumaczenia, dlaczego to wszystko tak się odbyło. Do dziś więc można usłyszeć w niektórych komentarzach, że Duda zachował się nieprzyjaźnie wobec walczącej o swoją wolność Ukrainy albo że nie potrafił odnaleźć się w kwestiach dyplomatycznych. (…)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 26/2015
Cały artykuł dostępny jest w 26/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także