Modlitewne krucjaty

Modlitewne krucjaty

Dodano
Krucjaty, czy może raczej akcje modlitewne, na stałe weszły do polskiego życia społecznego. I bardzo dobrze, bo wbrew niedowiarkom często zmieniają one rzeczywistość

Platforma Obywatelska rozmodliła Polskę. Wiem, że brzmi to niewiarygodnie, ale tak właśnie się stało. Przyspieszone wprowadzanie pod obrady Sejmu, a potem Senatu eugenicznej i do tego źle napisanej ustawy o zapłodnieniu in vitro po raz kolejny doprowadziło do modlitewnego szturmu tysięcy Polaków. Akcję rozpoczęli polscy obrońcy życia, między innymi z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka. Od 2 lipca trwały post i modlitwa (trzeba było odmówić jedną część Różańca, Litanię do Ducha Świętego i modlitwę ks. Piotra Skargi w intencji ojczyzny), które miały skłonić senatorów do głosowania przeciw złej ustawie. Niestety, mimo że zabrakło zaledwie kilku głosów, by ustawę odrzucić, tym razem się nie udało.

I choć może to stanowić asumpt do złośliwych, antykatolickich żartów z nieskuteczności modlitwy albo być dowodem na to, że modliliśmy się za mało, to sama akcja odniosła sukces. I to z kilku powodów. Zacznijmy od tych przyziemnych. Po pierwsze, udało się z nią przebić do mainstreamowych mediów, które w żartobliwym, a niekiedy złośliwym tonie, ale jednak o niej informowały. Po drugie, przypomniały nam wszystkim, że najskuteczniejszą bronią w rękach katolików jest różaniec. Po trzecie wreszcie, w mocny sposób pokazały, że życie społeczne i polityczne nie powinno być i nie jest niezależne od działania duchowego. (...)

fot. Włodzimierz Wasyluk 

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 30/2015
Cały artykuł dostępny jest w 30/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także