Kobieto! Chcesz być „trendowata”?

Kobieto! Chcesz być „trendowata”?

Kobieto! Chcesz być „trendowata”?
Kobieto! Chcesz być „trendowata”?
Dodano
Rzuć faceta, zwiąż się z inną babką i będziesz trendy.

„Całe życie myślały, że są hetero” – tak zaczyna się artykuł w tygodniku „Polityka” o paniach, które gdzieś po czterdziestce porzucają mężów oraz dzieci i łączą się w nowe związki z jakimiś tam koleżankami. Związki bez wyjątku szczęśliwe i udane. W odróżnieniu od tych hetero, które – też bez wyjątku – były nieudane.

Tekst jest ciepły, pełen akceptacji dla opisywanych związków i pełen dezaprobaty dla związków tradycyjnych. „Im lepiej wykształcone, niezależne zawodowo kobiety, tym więcej wśród nich lesbijek” – pisze „Polityka”. I dodaje w innym miejscu, dla tych, którzy przegapili wcześniej cytowane zdanie: „Na Zachodzie badacze określili homoseksualność kobiecą z wyboru wręcz jako nowy, coraz powszechniejszy trend, choć głównie wielkomiejski”. Ergo heteroseksualność kobieca jest czymś niezachodnim, przemijającym i co gorsza – czymś zupełnie wieśniaczym.

Tych, którzy nie wierzą, „Polityka” przekona odpowiednimi przykładami. Na przykład Katarzyny, która była żoną profesora uniwersyteckiego. A ten przez 20 lat ją „bił, gwałcił, wyśmiewał, zamykał w domu”. Także „był patologicznie zazdrosny”. Profesor uniwersytetu! A co powiedzieć o żonach zwykłych doktorów habilitowanych, magistrów i mężczyzn bez wykształcenia wyższego? Tam dopiero musi być piekło.

Jedyne wyjście to uciec w związek homoseksualny. Tam nigdy nie było i nie będzie przemocy, wyśmiewania i zazdrości. A jak będą, to „Polityka” nie napisze. Bo najciekawsze w gazetach jest to, o czym one nie piszą. „Gazeta Wyborcza” nie pisze dziś o pokłosiu słynnej kiedyś afery z tzw. łowcami skór. Szkoda, bo 10 lat temu „GW” zgarniała nagrody i pławiła się w chwale pogromcy zwyrodnialców z łódzkiego pogotowia. Straszne słowo „pavulon” weszło do potocznego języka. Nawet film fabularny powstał o strasznych wypadkach w Łodzi.

Tymczasem osoba, którą oskarżono wówczas o stworzenie systemu opłat od firm pogrzebowych, została całkowicie uniewinniona. Mowa o Tomaszu Selderze, byłym dyspozytorze łódzkiego pogotowia. O jego uniewinnieniu donosi – oczywiście nie „GW” –„Super Express”. – Moje życie legło w gruzach. Straciłem żonę, rodzinę, pracę – opowiada tam Selder. Cóż, na pewno „GW” i jej wyróżnieni dziennikarze znaleźliby dobrą ripostę na te narzekania. Będzie im potrzebna, bo Selder – po uzyskaniu wyroku oczyszczającego – chce odszkodowania od ich gazety.

Wracając do trendylesbijek, trzeba odnotować, że mężem autorki tekstu jest znany polityk PO, który od pewnego czasu gorąco popiera tzw. związki partnerskie. Oczywiście niczego nie sugerujemy, ale znając Platformę, wiemy, że po artykule o wyższości miłości lesbijskiej nad tradycyjną małżeńską żartom tam nie będzie końca.

Chwila śmiechu należy się każdemu. Zwłaszcza że w PO ostatnio nie ma ku temu zbyt wiele okazji. Smutek Platformy to m.in. kara za nielojalne traktowanie swoich wyborców. Zwłaszcza tych konserwatywnych. „Rzeczpospolita” zamówiła badania, które miały sprawdzić poparcie dla Jarosława Gowina. Jego partia, gdyby powstała, zdobyłaby tylko 3 proc. głosów. Tyle co nic – ktoś powie. Nie to jednak jest najciekawsze w sondażu „Rz”. Gdyby w PO nie było Gowina, to PiS przeskoczyłby od razu Platformę. I to może być kara za łamanie sumień posłów konserwatywnych i obrażanie ich wyborców. Tak się stanie, jeśli kierownictwo partii będzie forsować jeden projekt ustawy o tzw. Zet-Petach. Kara zasłużona, bo Gowin, Żalek, Godson, Biernacki nie spadli z kosmosu, lecz znaleźli się w Sejmie dzięki zaufaniu wyborców. O poglądach konserwatywnych, tak jak ich reprezentanci.

To też właściwie zamyka kwestię otwartą przez tygodnik „Polityka”. Można pompować temat „Zet-Petów”, ale Polaków to i tak nie interesuje. Mimo wszystko są ważniejsze sprawy na świecie.

Czytaj także

 0

Czytaj także