Ukraiński zbrodniarz stanie przed polskim sądem?

Ukraiński zbrodniarz stanie przed polskim sądem?

Dodano
IPN czeka na materiały z USA, które mają pozwolić na ustalenie czy mieszkający tam Michael Karkoc to dowódca Ukraińskiego Legionu Samoobrony o pseudonimie „Wołk”, Jeśli podejrzenia potwierdzą się prokuratorzy IPN wystąpią o jego ekstradycje do Polski. 

22 lipca 1944 roku współpracujący z nazistowskimi Niemcami żołnierze 2 Ukraińskiego Legionu Samoobrony przeprowadzili pacyfikacje dwóch polskich wsi położonych na terenie Lubelszczyzny – Chłaniów i Kolonia Władysławin. Ofiarami okrutnych zbrodni było 44 obywateli polskich w tym kobiet i dzieci. W trakcie  śledztwa prowadzonego w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu w Lublinie ustalono, że jednym ze sprawców zabójstw był dowódca kompanii 2 Ukraińskiego Legionu Samoobrony ( 31. batalion Schutzmannschaft)  Mychajło Karkoc posługujący się wówczas pseudonimem ,,Wowk/Wołk” .

Tymczasem w 2013 roku agencja Associated Press poinformowała, że Mychajło Karkoc od 1949 roku mieszka w Stanach Zjednoczonych w Minneapolis  posługując się nazwiskiem Michaela Karkocia. Agencja podała też, że Karkoc brał udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego, a po II Wojnie Światowej wyemigrował do Stanów Zjednoczonych; tam przed urzędnikami emigracyjnymi miał zataić fakt służby w wojsku twierdząc, że w latach 1944-45 przebywał w obozie pracy. 

Po publikacji AP prokuratorzy IPN podjęli czynności mające ustalić rolę jaka odegrał „Wołk” w zbrodniach na polskiej ludności Lubelszczyzny. Dziś wiadomo już, że brał osobisty udział w zamordowaniu co najmniej kilkudziesięciu Polaków. Nie wykluczone też, że we wrześniu 1944 r. razem z częścią żołnierzy ULS tłumił powstanie warszawskie walcząc przeciwko Zgrupowaniu Armii Krajowej "Kryski" 

- Kluczowe dla rozstrzygnięcia tej kwestii będą badania porównawcze pisma ręcznego, bowiem zachowały się oryginalne dokumenty niemieckie w postaci pokwitowań żołdu, który w 1944 roku otrzymywał Michaił K. ps. „Wowk”, oraz dokumenty imigracyjne z końca lat 40., złożone przez Michaela K. władzom amerykańskim. - poinformował nas Michał Kurkiewicz z warszawskiego Instytutu Pamięci Narodowej.

W przesłanym do naszej redakcji komunikacie IPN informuje, że już  w styczniu 2015 roku prokuratorzy IPN wystąpili z wnioskiem o międzynarodową pomoc prawną do Departamentu Sprawiedliwości USA.  Chodzi tu o przekazanie stronie polskiej oryginałów dokumentów imigracyjnych Karkocia. Wniosek na razie nie został przez Amerykanów zrealizowany. 

Według IPN jednak ustalono, że dokumenty zostaną udostępnione prokuraturze oraz biegłemu grafologowi w ambasadzie USA w Warszawie. Na razie jednak data nie jest znana. 

„W przypadku pozytywnych wyników badań wskazanych dokumentów, zostaną podjęte czynności związane z wydaniem władzom polskim Michaela K.”- twierdzą przedstawiciele IPN

Czytaj także

 0

Czytaj także