Łup każdej władzy

Łup każdej władzy

Dodano
Oburzeni przejmowaniem przez PiS mediów publicznych ulegli zbiorowej amnezji. Zapomnieli, że te media podporządkowywała sobie po kolei każda władza. Tak szybko, jak mogła

Skok na media publiczne! Zamach na wolność słowa! Powrót do telewizji z czasów PRL! Mniej więcej do tego sprowadza się większość głosów oburzenia, które słyszymy w ostatnich dniach po tym, jak PiS przegłosował w Sejmie i Senacie swoją nowelizację ustawy medialnej. Ustawę w czwartek podpisał prezydent Andrzej Duda. Wedle zapowiedzi to tylko pierwszy krok na drodze do wielkiej reformy mediów publicznych. Czy tak będzie? To się okaże, bo nie od dziś wiadomo, że tymczasowe rozwiązania potrafią być nieraz bardzo trwałe. Tzw. mała nowelizacja PiS przewiduje głównie zmiany kadrowe: wymianę rad nadzorczych i zarządów Polskiego Radia, TVP i oddziałów regionalnych telewizji publicznej. Teraz rady nadzorcze, które to wybiorą zarządy, ma wskazywać minister skarbu. I to budzi najwięcej kontrowersji, bo zdaniem krytyków upartyjnia media w sposób wcześniej nieznany. 

Kiedy słucha się tych wszystkich głosów oburzenia, połączonych z czarną wizją przyszłości mediów publicznych, w której mają one stać się propagandową tubą PiS, można odnieść wrażenie, że doszło do jakiejś zbiorowej amnezji. Bo nie zakładam, by ci, którzy pochylają się dziś z taką troską nad losem Polskiego Radia i TVP celowo manipulowali faktami. Tak czy owak warto przypomnieć, zwłaszcza politykom Platformy i jej sympatykom, którzy dziś chętnie występują w roli obrońców demokracji i wolności słowa, jak wyglądało odpolitycznianie mediów publicznych za czasów rządów Donalda Tuska. (...)

fot. Krzysztof Kuczyk/Forum

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 2/2016
Cały artykuł dostępny jest w 2/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także