Wilk z banksterki

Wilk z banksterki

Dodano
Najbliższe miesiące pokażą, czy Ryszard Petru – dotąd bardziej medialno-piarowska wydmuszka – stanie się nowym liderem opozycji. Problemów nie brakuje: słabe struktury partii, niejasne operacje finansowe. A Grzegorz Schetyna nie zawaha się, by „przegryźć gardło” rywalowi

Miniony rok Ryszard Petru, nowa nadzieja lewicowo-liberalnego środowiska rozczarowanego porażką w wyborach prezydenckich i parlamentarnych, zakończył mocnym akcentem. W spocie telewizyjnym, którego konwencja nie przypadkiem przypominała orędzia prezydenckie, ogłosił: „Zwracam się do państwa jako lider opozycji”. Szef Nowoczesnej miał prawo tak o sobie powiedzieć, mimo że jego ugrupowanie – niedawno powstała partia Nowoczesna – nie jest ani największym, ani najaktywniejszym klubem w parlamencie. Od jesiennych wyborów parlamentarnych, przegranych przez Platformę Obywatelską, ten młody wilk polskiej polityki skutecznie wykorzystuje słabość pozbawionej przywództwa PO i zmarginalizowanego PSL.

To on – mimo kilku gaf, które stały się hitami Internetu (mówił, że w przeszłości był już „Sejm Głuchy”, a święto Trzech Króli nazwał „świętem Sześciu Króli”) – ma najbardziej udane wystąpienia sejmowe. Skutecznie angażuje się w prowokowanie antyrządowych demonstracji ulicznych dzięki wprowadzeniu swoich ludzi do struktur lansowanego przez media Komitetu Obrony Demokracji. Umiejętnie buduje też swój wizerunek, nie używa politycznej nowomowy, lecz języka zwykłych ludzi. Mówią o współpracy i budowie wspólnoty, bez żenady powielając sposób, w jaki PiS budował wizerunek Andrzeja Dudy. (...)

FOT. KRYSTIAN MAJ/FORUM

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 4/2016
Cały artykuł dostępny jest w 4/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także