Ktoś chroni esbeckie tajemnice?

Ktoś chroni esbeckie tajemnice?

Dodano
Zbiór zastrzeżony IPN zawierający niejawne dotąd materiały o działaniach i współpracownikach komunistycznych służb ma zostać otwarty w ciągu roku, jednak już kojarzeni z PiS szefowie ABW wystąpili o zablokowanie dostępu do setek stron dokumentów

Jeszcze przed wyborami politycy PiS zapowiadali odtajnienie zbioru zastrzeżonego IPN i ujawnienie opinii publicznej nieznanych dotąd informacji o agenturze i sieci powiązań komunistycznej bezpieki. Chodzi o tzw. zetkę, czyli liczące blisko 400 metrów bieżących archiwum zawierające: teczki personalne funkcjonariuszy i współpracowników służb specjalnych PRL, materiały dotyczące prowadzonych przez nich działań przeciw dawnej antykomunistycznej opozycji, kulis operacji finansowych i przestępstw bezpieki. Zgodnie z podpisaną 31 maja przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacją ustawy o IPN w ciągu 12 miesięcy archiwa ze zbioru zastrzeżonego powinny zostać udostępnione badaczom. 

Tymczasem – jak wynika z informacji, do których dotarł tygodnik „Do Rzeczy” – w ostatnich tygodniach znacząco wzrosła liczba jednostek archiwalnych, kart i zapisów ewidencyjnych z „zetki”, których dalszego zastrzeżenia domaga się kierownictwo ABW.

– Jeżeli jest to prawda, to jestem zaskoczony. Dwadzieścia siedem lat po „upadku komuny” nie widzę żadnego powodu, by ukrywać przed historykami i badaczami informacje o działalności komunistycznych służb i agenturze – uważa dr Zbigniew Girzyński, historyk, współautor ustawy lustracyjnej z 2006 r. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 24/2016
Cały artykuł dostępny jest w 24/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także