Tajna misja w imieniu Hitlera. To dlatego Hess musiał zginąć?

Tajna misja w imieniu Hitlera. To dlatego Hess musiał zginąć?

Rudolf Hess (w środku) i Adolf Hitler podczas otwarcia zimowej olimpiady w 1936 r.
Rudolf Hess (w środku) i Adolf Hitler podczas otwarcia zimowej olimpiady w 1936 r. / Źródło: Wikimedia Commons / Bundesarchiv, R 8076 Bild-0019 / CC-BY-SA 3.0
Dodano 14
„Hess przywiózł ze sobą autoryzowany przez Hitlera projekt traktatu pokojowego między Wielką Brytanią a Niemcami. Zgodnie z nim Wehrmacht miał się wycofać ze wszystkich okupowanych krajów Europy Zachodniej” - mówi Peter Padfield, brytyjski historyk specjalizujący się w dziejach III Rzeszy.

Piotr Zychowicz: Samobójstwo w wieku 93 lat? To chyba nie zdarza się często.

Peter Padfield:Dzięki moim staraniom władze w Londynie odtajniły wyniki śledztwa przeprowadzonego przez brytyjską żandarmerię wojskową. Przestudiowałem dokładnie zarówno raport końcowy tego śledztwa, jak i wszystkie zeznania przesłuchanych wówczas świadków. Jeżeli te zeznania są prawdziwe, to Rudolf Hess, zastępca Adolfa Hitlera w NSDAP, 17 sierpnia 1987 r. popełnił samobójstwo w więzieniu Spandau w Berlinie Zachodnim.

Ale…

…Ale rozmawiałem również z amerykańskimi żołnierzami, którzy pilnowali Hessa. Powiedzieli mi, że świadkowie zostali dokładnie poinstruowani, co mają mówić śledczym. Mieli potwierdzić, że więzień sam odebrał sobie życie. Jeżeli to prawda – Rudolf Hess został zamordowany.

Do której wersji pan się skłania?

Nie mogę tego rozstrzygnąć ze 100-procentową pewnością. Teoria o morderstwie wydaje mi się jednak bardziej prawdopodobna.

Dlaczego?

Hess został odnaleziony w domku letniskowym zbudowanym w ogrodzie na terenie Spandau. Wisiał na przedłużaczu elektrycznym przytwierdzonym do klamki okiennej znajdującej się ok. 1,4 m od podłogi. Przyczyną śmierci było uduszenie. Pojawia się więc zasadnicza kwestia: Czy tak stary, niesprawny człowiek mógłby sobie odebrać życie w taki drastyczny sposób?

Właśnie takie wątpliwości miał syn Hessa, Wolf, który był przekonany, że jego ojciec padł ofiarą mordu.


Tak, okoliczności tej śmierci są bardzo tajemnicze. Podstawowe pytanie brzmi: Czy przedłużacz wisiał już na klamce, gdy Hess wszedł do domku letniskowego, czy on sam go tam powiesił? Zeznania świadków są w tej sprawie niejednoznaczne.

Hess zostawił jednak list pożegnalny do rodziny…

Tak, ale napisał go w roku 1969! Niemal 20 lat przed śmiercią. Rudolf Hess ciężko wtedy chorował i był przekonany, że umrze. Napisał więc krótki list pożegnalny do najbliższych. Po 20 latach, gdy naprawdę umarł, władze podrzuciły ten dokument. Zwroty z tego listu i jego kontekst jasno jednak wskazują, że został napisany w latach 60., a nie w roku 1987.

Jeżeli Hess został zamordowany, to przez kogo?

Pilnowali go na zmianę żołnierze czterech zwycięskich mocarstw – Francji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego. Hess zginął w czasie zmiany amerykańskiej. Trudno jednak doszukać się motywu, który mogli mieć Amerykanie. Na ogół jako na sprawców wskazuje się więc na brytyjskie tajne służby.

A one jaki mogły mieć motyw?

Hess miał zostać rychło wypuszczony. W każdej chwili spodziewał się zwolnienia, bo Sowieci – którzy do tej pory je blokowali – wreszcie zmienili stanowisko. Według zwolenników teorii zamachu Brytyjczycy obawiali się, że Hess zwoła konferencję prasową i ujawni fakty niewygodne dla rządu Jej Królewskiej Mości. Dlatego postanowili go zlikwidować.

Jakie fakty?

Chodziło zapewne o sprawy z czasu jego uwięzienia w trakcie wojny. Problem polega na tym, że Hessa odwiedzali w Spandau członkowie rodziny, mógł zapraszać gości. Gdyby rzeczywiście miał do przekazania jakieś niesamowite rewelacje, mógł to zrobić wcześniej.

Według jednej z teorii Hess postradał zmysły. Już wcześniej był znany z maniakalnej hipochondrii i rozmaitych nerwic.

Nie podzielam tego poglądu. Jak na tak długi czas spędzony w niewoli – w sumie 46 lat! – zachował całkiem dobrą kondycję psychiczną. Nie, Hess nie był szaleńcem.

Jak wyglądało życie „więźnia numer 7”?

Na początku, zaraz po wojnie, reżim więzienny był dość surowy. Hess i inni przetrzymywani w Spandau narodowi socjaliści byli odcięci od świata. W latach 50. i 60. wszyscy inni więźniowie zostali jednak zwolnieni – m.in. Albert Speer i Karl Dönitz. Został tylko Hess. Kolejne wnioski o zwolnienie byłego zastępcy Führera blokowała jednak Moskwa.

Z czasem reżim więzienny złagodniał.


To prawda. Władze pod koniec lat 60. zgodziły się, aby Hessa odwiedzali bliscy. Mógł zapraszać do siebie pastorów, z którymi toczył długie dysputy. A także muzyków, którzy dla niego grali. Mógł oglądać telewizję, czytać książki i gazety. Szczególnie fascynowały go podróże kosmiczne. Miał zapewnioną opiekę medyczną. Blisko zaprzyjaźnił się z pielęgniarką, która – nawiasem mówiąc – była pewna, że został zamordowany.

Utrzymywać więzienie dla jednego więźnia? Przecież to absurd. Dlaczego alianci nie przenieśli Hessa gdzieś indziej?

Koszty utrzymywania Spandau były ogromne. Więzienie było jednak świetnym miejscem na nieformalne, tajne spotkania między Amerykanami, Brytyjczykami, Francuzami i Sowietami. Mogli tam rozmawiać, nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Dla Sowietów Spandau stanowiło również znakomity przyczółek szpiegowski na terenie Berlina Zachodniego. Nawiasem mówiąc, to tłumaczy, dlaczego tak długo nie chcieli się zgodzić na zwolnienie Hessa.

Co stało się ze Spandau po śmierci Hessa?

Zostało natychmiast zburzone.

To dość podejrzane.

Istotnie. Podobnie jak to, że domek letniskowy, w którym znaleziono ciało Hessa, został rozebrany 24 godziny po jego śmierci.

W 2011 r. zlikwidowano zaś grób Hessa. Jego nagrobek został zniszczony, a prochy rozrzucono nad morzem.

Domyślam się, że władze niemieckie obawiały się, iż grób Hessa stanie się miejscem pielgrzymek, świątynią współczesnych zwolenników narodowego socjalizmu. Żaden inny przywódca III Rzeszy – Hitler, Himmler, Göring i inni – nie ma grobu.

Po co miłośnicy narodowego socjalizmu mieliby pielgrzymować na grób Hessa? Przecież on zdradził Hitlera.

Wcale nie. Mój pogląd znacznie odbiega od opinii większości historyków. Oni wciąż uważają, że 10 maja 1941 r. Hess poleciał do Szkocji na własną rękę. Moim zdaniem to nonsens. Hess nigdy by czegoś takiego nie zrobił, nigdy nie zrobiłby nic wbrew swojemu ukochanemu Führerowi. Hess był 100-procentowo lojalny.

Jak więc wytłumaczyć jego postępowanie?

Nie mam wątpliwości, że wykonywał tajną misję powierzoną mu przez Hitlera. Jej celem było przekazanie Wielkiej Brytanii oferty pokojowej w przededniu operacji „Barbarossa”. Tak, aby III Rzesza po zaatakowaniu Związku Sowieckiego nie musiała toczyć wojny na dwa fronty.

To dlaczego Hitler tak ostro potępił Hessa?

Ponieważ nie miał wyboru. Kiedy się zorientował, że misja jego zastępcy zakończyła się klęską, musiał odciąć się od całej sprawy. Przedstawić Hessa jako działającego z własnej inicjatywy szaleńca, nieodpowiedzialnego fantastę i zdrajcę. Tak też sprawę tę naświetliły mass media III Rzeszy, prowadząc ostrą kampanię przeciwko Hessowi. I tak to dzisiaj przedstawia większość historyków.

Czytaj także:
Chorwaci Hitlera. Zbrodnie Niepodległego Państwa Chorwackiego

A akcja „Hess”?

To była kampania masowych aresztowań wróżbitów, różdżkarzy i uzdrowicieli. Hess miał bowiem bliskie związki z tymi środowiskami. Ten „odwet” był jednak tylko kolejną próbą zatuszowania przez władze III Rzeszy, że za lotem do Szkocji stał Führer.

Po co było zadawać sobie tyle trudu?

Hitler w maju 1941 r. był u szczytu powodzenia. Po serii zapierających dech w piersiach sukcesów militarnych cała Europa leżała u jego stóp. Gdyby wyszło na jaw, że zwrócił się do Brytyjczyków o pokój, byłby to wielki cios dla jego prestiżu. Okazałby się słabeuszem, który boi się Anglików.

Sojusz z „nordycką” Wielką Brytanią był starym marzeniem Führera.

To prawda. Mówił o tym i pisał już w latach 20. Od początku nie był zadowolony z tej wojny.

Na czym konkretnie polegała pokojowa propozycja Hitlera?

Hess przywiózł ze sobą autoryzowany przez Hitlera projekt traktatu pokojowego między Wielką Brytanią a Niemcami. Zgodnie z nim Wehrmacht miał się wycofać ze wszystkich okupowanych krajów Europy Zachodniej. Z Francji, Holandii, Norwegii, Belgii i Danii. Hitler miał również zapewnić nietykalność brytyjskiej flocie, a co za tym idzie – światowe imperium brytyjskie pozostałoby nienaruszone.

A czego chciał w zamian?

W zamian Londyn miał dać Niemcom wolną rękę na Wschodzie. Miał nie przeszkadzać im w rozprawie ze Związkiem Sowieckim.

Do kogo była skierowana ta oferta?


Do tzw. pokojowej frakcji w brytyjskim establishmencie. Hess był przekonany, że w Wielkiej Brytanii działa niezwykle wpływowa grupa ludzi, którzy uważają, że Winston Churchill prowadzi Wielką Brytanię ku katastrofie. Ich zdaniem bowiem Związek Sowiecki stanowił znacznie większe zagrożenie dla świata niż Niemcy. Hess był przekonany, że frakcja ta cieszy się poparciem samego króla Jerzego VI.

Taka grupa rzeczywiście istniała czy była to tylko iluzja?

Ona rzeczywiście istniała, choć wbrew temu, co sądził Hess, nie tworzyła żadnej formalnej organizacji. Takimi kategoriami myślało wielu arystokratów, właścicieli ziemskich, bankierów, dyplomatów i przemysłowców. Ludzie ci nie byli jednak zorganizowani. Nie mogli przekonać Churchilla do zawarcia pokoju z Niemcami. A tym bardziej obalić jego rządu.

Na czym więc oparł swoje nadzieje Hess?

Hess wpadł w pułapkę brytyjskich służb. Wykorzystały one istnienie wspomnianych wyżej środowisk do ściągnięcia Hessa do Szkocji. Przy pomocy wysłanych do Europy „wysłanników” rzekomej opozycji brytyjski wywiad MI6 zaszczepił w Hessie przekonanie, że frakcja pokojowa jest potężna i gotowa do radykalnych działań. Potrzebuje tylko impulsu z Berlina.

Gdzie konkretnie leciał Hess?

Do myśliwskiego pałacyku Dungavel w południowej Szkocji. Posiadłość ta należała do księcia Douglasa Douglasa-Hamiltona, arystokraty i miłośnika lotnictwa. Brytyjskie służby przekonały zastępcę Führera, że książę jest liderem proniemieckiej opozycji i oczekuje na przybycie Hessa.

Tak rzeczywiście było?

Skądże. Książę rzeczywiście przed wojną był przeciwnikiem konfrontacji z Rzeszą, ale w 1941 r. nie miał pojęcia o intrydze MI6. W tym czasie kierował obroną przeciwlotniczą Szkocji i nawet nie było go w Dungavel. Oczywiście to tylko przypuszczenie graniczące z pewnością. Wszystkie dokumenty dotyczące tej ściśle tajnej operacji zostały albo zniszczone, albo starannie ukryte. To niezwykle sensacyjna, tajemnicza historia.

Sam lot Hessa jest jak wyjęty z powieści sensacyjnej.

To był spektakularny, imponujący pokaz umiejętności lotniczych i nawigacyjnych. Hess był zapalonym lotnikiem. Gdy wybuchła wojna, chciał się zaciągnąć do Luftwaffe, lecz Hitler stanowczo mu tego zabronił. W połowie 1940 r. pozwolono mu jednak latać, choć nie na froncie. Hess otrzymał do swojej dyspozycji messerschmitta Bf 110, w którym kazał zamontować dodatkowe zbiorniki paliwa. I całymi miesiącami ćwiczył długie loty.

Wystartował po południu 10 maja z lotniska w Augsburgu-Haunstetten…

I skierował się w stronę Wielkiej Brytanii. Przeleciał nad Morzem Północnym i wszedł w przestrzeń powietrzną Anglii. Od razu wychwycił go radar. W powietrze wzbiły się dwa spitfire’y, aby przechwycić i zestrzelić intruza. Hess zszedł wówczas niemal nad sam poziom morza i wykorzystując wzgórza i mgłę, ukrył się przed nieprzyjacielskimi maszynami. Potem znalazł się nad Morzem Irlandzkim i zawrócił prosto nad Szkocję. Dotarł w pobliże Dungavel i skoczył na spadochronie, rozbijając messerschmitta.

Co się stało na ziemi?

Został wzięty do niewoli przez farmera uzbrojonego w widły. Wkrótce na miejscu zjawili się członkowie Home Guard i policjanci. Hess został zaprowadzony do niewielkiej szopy używanej przez skautów i tam czekał na przybycie wojska. Na miejsce sprowadzono również telefonicznie pracownika polskiego konsulatu w Glasgow, Romana Battaglię, który znał niemiecki. To on pierwszy przesłuchał Hessa.

Co postanowiono z nim zrobić?

Hess domagał się spotkania z księciem Hamiltonem. Spodziewał się, że zostanie niezwłocznie przewieziony do króla Jerzego VI, aby przedstawić mu propozycję Hitlera. Wielce się jednak rozczarował. Został otoczony przez uzbrojonych ludzi i aresztowany.

Gdzie go umieszczono?

Na początku w komisariacie policji, a potem przewieziono go do szkockiego zamku Buchanan. Brytyjskie służby otoczyły go ścisłą ochroną, bo w Szkocji zawiązany został spisek na jego życie. Ktoś chciał Rudolfa Hessa zamordować.

Kto?

Polacy, którzy stacjonowali w Szkocji. Grupa polskich oficerów jakimś sposobem dowiedziała się, że Hess przyleciał do Wielkiej Brytanii z ofertą pokojową. Oficerowie ci bali się, że Londyn powie „tak” i Wielka Brytania zawrze pokój z III Rzeszą. Oczywiście kosztem Polski, która zostanie sprzedana Niemcom. Postanowili więc działać. MI6 udało się jednak ochronić Hessa przed polskimi zabójcami.

Na jak wysokim szczeblu został zawiązany ten spisek?

Tego nie wiem. Zdradzę panu jednak pewien bardzo intrygujący szczegół. Otóż dzień po przybyciu Rudolfa Hessa w Szkocji wylądował samolot, na którego pokładzie znajdował się polski naczelny wódz, Władysław Sikorski.

Hess spotkał się w końcu z księciem Hamiltonem?

Czytaj także:
Polska zdradzona. Jak Churchill wymienił nas na Grecję

Tak. Doszło do dwóch takich spotkań. W jednym z nich uczestniczył przedstawiciel ministerstwa spraw zagranicznych Ivone Kirkpatrick. Przed wojną pracował on w ambasadzie brytyjskiej w Berlinie i potwierdził tożsamość Hessa. To zapewne Kirkpatrick wysłuchał oferty Hessa i odebrał przywiezione przez niego dokumenty. Trafiły one na biurko Churchilla, który kazał sprawę zatuszować, a Hessa zamknąć pod kluczem. Pokojowa propozycja Hitlera pozostała bez odpowiedzi. Wielka Brytania nie wycofała się z wojny.

Fiasko.

Całkowite. Hess był załamany. Miał poczucie klęski. Spodziewał się, że odegra wielką historyczną rolę jako człowiek, który doprowadził do zawarcia pokoju między Niemcami a Wielką Brytanią. Tymczasem okazało się, że został nabity w butelkę. W efekcie w czerwcu 1941 r. podjął próbę samobójczą. Poprosił, aby strażnicy przynieśli mu coś do pokoju. Gdy otworzyli drzwi, wyskoczył na zewnątrz i rzucił się ze schodów. Spadł jednak na siatkę zabezpieczającą. Poważnie się poturbował, ale przeżył. Pięć lat później skazano go w Norymberdze na dożywocie.

Za co? Przecież nie popełnił żadnych zbrodni wojennych.

No cóż, gdy zaczął się Holokaust, Rudolf Hess rzeczywiście był już w Wielkiej Brytanii. Niewykluczone jednak, że wiedział o tym, iż na Żydów i Słowian mają spaść ostre represje. Sowieccy prokuratorzy domagali się dla niego kary śmierci, ale Brytyjczykom i Amerykanom udało się to żądanie zablokować.

Patrick Buchanan napisał głośną książkę „Churchill, Hitler i niepotrzebna wojna”. Postawił w niej tezę, że Wielka Brytania popełniła wielki błąd, wdając się w wojnę z Niemcami, bo skutkiem tego straciła swoje imperium. Może więc odrzucenie oferty Hessa było błędem?

Wielka Brytania w 1941 r. stała na przegranej pozycji. Niezależnie od tego, jaką decyzję by podjęła, wojna zakończyłaby się dla niej klęską. Stany Zjednoczone dążyły już wówczas do zniszczenia imperium brytyjskiego, aby po wojnie zająć miejsce globalnego hegemona. Jednakże zawarcie pokoju z Hitlerem doprowadziłoby do tego, że Niemcy rozbiliby Związek Sowiecki. A wtedy staliby się absolutnymi panami Europy. Czy Hitler dotrzymałby wówczas słowa i zostawił Wielką Brytanię w spokoju? Bardzo wątpliwe.

Myśli pan, że po pokonaniu Stalina zwróciłby się przeciwko Churchillowi?

Jestem o tym przekonany. Wielka Brytania i tak straciłaby więc swoje imperium. Mogła przegrać wojnę na rzecz Stanów Zjednoczonych albo narodowosocjalistycznych Niemiec. Z dwojga złego wolę to pierwsze rozwiązanie. Dlatego uważam, że Churchill postąpił słusznie, odrzucając ofertę Hitlera. To był wybór wypływający z pobudek natury moralnej. Straciliśmy imperium – to prawda, ale przynajmniej walczyliśmy w słusznej sprawie.

Proszę wybaczyć, ale ktoś, kto działa z „pobudek moralnych”, nie zawiera sojuszu ze Stalinem.

(śmiech) To prawda. Churchill mówił jednak wyraźnie, że aby pokonać Hitlera, gotowy jest sprzymierzyć się z samym diabłem.

Peter Padfield jest znanym brytyjskim historykiem. Specjalizuje się w dziejach III Rzeszy, II wojny światowej i marynarki wojennej. Napisał kilkadziesiąt książek, m.in. „Dönitz. Ostatni Führer”, „Himmler. Reichsführer SS, Hess: Flight for the Führer” oraz „Hess, Hitler & Churchill: The Real Turning Point of the Second World War”.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 9/2017
Artykuł został opublikowany w 9/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ pwł

Czytaj także

 14
  • Eric Cartman IP
    Olimpiada to okres 4 lat między kolejnymi igrzyskami, a impreza to Letnie Igrzyska Olimpijskie lub Zimowe.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • xxxxxxx IP
      Hitler od lat 20 marzył o podboju ziem tych których uważał za podludzi stworzenia na terenach na wschód od granicy "wersalskiej" przestrzeni życiowej . Niema żadnych dowodów że Stalin w 1941 planował atak na III Rzeszę, na szczęście Hitler w 1941 zaatakował i połamał sobie zęby, co dla Polaków oznaczało ratunek przed wytępieniem
      Dodaj odpowiedź 10 7
        Odpowiedzi: 2
      • alpispa IP
        Dobra, to juz wiemy kto zabil Sikorskiemu i dlaczego.
        Dodaj odpowiedź 9 3
          Odpowiedzi: 0
        • taka prawda IP
          Dla Polski to lepiej że Churchill zawarł porozumienie ze Stalinem, niż gdyby zwolennicy pokoju z Niemcami zjednoczyli się, wykazali więcej energii i zawarli pokój z Hitlerem. Zwycięstwo Hitlera to nie tylko wymazanie Polski jako państwa z mapy Europy, ale również Polaków jako narodu. Takie były wtedy alternatywy, inne koncepcje były nierealne.
          Dodaj odpowiedź 27 3
            Odpowiedzi: 0
          • ciekawy IP
            dlaczego w takim razie angole nie nagłośnili całej sprawy i nie ośmieszyli hitlera?
            hitler popełnił błąd że rozpoczął wojnę na dwa fronty, gdyby w 39 rozpoczął wojnę na wiosnę i od razu ruszył na sowiety, to pogoniłby kacapów za ural, a zachód nie ruszyłby dupy zza liniii maginota i byłby zadowolony, że wilk goni zająca w drugą strone, kto wie, może nawet poszliby z nim na rosję?
            żydostwo z usraela włączyło sie do wojny dopiero wtedy, gdy zaatakowane zostało przez japońców, nic ich nie obchodziły zbrodnie dokonywane w europie
            Dodaj odpowiedź 12 8
              Odpowiedzi: 1
            • Geszeftsdorf IP
              Jeżeli ten członek rasy "nazistów", bo przecież niemcy nie mają nic wspólnego z drugą wojną światową, został powieszony, to o jakieś 40 lat za późno...
              Dodaj odpowiedź 17 5
                Odpowiedzi: 0
              • Paulek IP
                H--j z hessem kto zamordowal Leppera wiecie ???
                Dodaj odpowiedź 41 4
                  Odpowiedzi: 0
                • O 45 lat za póżno IP
                  Nie ważne czy sie powiesul czy go zamorfowsno.Ważne że ten śmiec przestsl zużyeac powietrze.
                  Dodaj odpowiedź 18 11
                    Odpowiedzi: 0
                  • Lech. IP
                    Przypominam ,że berlińska dzielnica Spandau wyrosła z pierwotnie zachodniosłowiańskiego grodu Spandawa o kilka wieków starszego od samego Berlina ...
                    https://pl.wikipedia.org/wiki/Spandau_(dzielnica_Berlina)
                    Dodaj odpowiedź 28 2
                      Odpowiedzi: 0
                    • Gerwazy IP
                      Treść została usunięta
                      Dodaj odpowiedź 41 4
                        Odpowiedzi: 1

                      Czytaj także