Cała władza w rękach ministra

Cała władza w rękach ministra

radziwiłł
radziwiłł
Dodano
Ministerstwo zdrowia przedstawiło założenia zmian w systemie ochrony zdrowia, które przewidują m.in. likwidację NFZ i objęcie publiczną opieką wszystkich obywateli i rezydentów w Polsce. Kluczowa była jednak zapowiedź zwiększenia nakładów na zdrowie do 6% PKB, nad którymi to środkami pieczę ma przejąć silny jak nigdy dotąd minister zdrowia – twierdzi dr Stanisław Maksymowicz, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

- Przedstawione zmiany są kolejnym krokiem w kierunku centralizacji polskiego systemu, postępującej od czasów utworzenia NFZ i likwidacji Kas Chorych. Kolejne ekipy rządzące nadawały coraz większe uprawnienia ministrowi zdrowia. Jednak dopiero minister Konstanty Radziwiłł ma szansę zostać pierwszym prawdziwym „władcą” w zmienianym właśnie systemie ochrony zdrowia – ocenia ekspert.
 
Głównym elementem reformy jest likwidacja NFZ, który ostatecznie ma zniknąć w styczniu 2018 roku. Wtedy zadania centrali w zakresie rozporządzania środkami na Narodową Służbę Zdrowia przejąć ma minister zdrowia, wspierany na poziomie lokalnym wojewódzkimi urzędami zdrowia (WUZ), czyli de facto byłymi oddziałami NFZ. WUZ będą jednak elementem administracji rządowej, a nie samorządowej. W rezultacie kontraktowanie usług będzie wymagać zgody ministerstwa. Wraz z likwidacją NFZ nastąpi również przeniesienie publicznych środków na ochronę zdrowia do budżetu państwa.
 
- Rozwiązanie to niesie ze sobą pewne zagrożenia, gdyż spory o pieniądze będą toczyć się już nie na poziomie resortu zdrowia i NFZ, ale całego rządu – uważa dr Stanisław Maksymowicz . – Propozycja ta ma jednak także zalety ‒ przy sztywnym związaniu wysokości wydatków na ochronę zdrowia z PKB budżet na ten cel powinien rosnąć razem z gospodarką. A dodatkowe środki będą potrzebne, zwłaszcza że minister Radziwiłł zapowiedział też faktyczną realizację konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia i równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej.
 
PRZECZYTAJ CAŁY KOMENTARZ
 
Zdaniem eksperta kluczowym elementem w reformie służby zdrowia jest jednak zmiana logiki kontraktowania świadczeń i skierowanie ich w stronę opieki koordynowanej. Zmianie ulec ma też sposób finansowania szpitali – z obecnego, finansującego pojedyncze procedury, na ryczałtowy, oparty o leczenie pacjentów w określonych zakresach świadczeń, zależnie od stopnia referencyjności danej placówki.
 
- Zmiany te należy ocenić pozytywnie, ponieważ powinny doprowadzić nie tylko do zmniejszenia wydatków na leczenie jednej osoby, ale także skrócić kolejki – uważa dr Maksymowicz. – Ciężar tego zadania mają wziąć na siebie nowe zespoły POZ – lekarz, pielęgniarka, położna, pielęgniarka szkolna i dietetyk.
 
Według eksperta CA KJ wiele propozycji ministerstwa zdrowia ma merytoryczne uzasadnienie. Pozostaje jednak fundamentalne pytanie: czy 6% PKB wystarczy na ich realizację?

- Dojście do docelowej granicy 6% oznacza realne zwiększenie nakładów na zdrowie aż o 35 mld zł rocznie. Droga do osiągnięcia tego celu będzie jednak długa i kręta, bowiem rocznie można liczyć na wzrost w wysokości nie większej niż 5 mld zł. Jeżeli zatem kolejni rządzący będą konsekwentnie tą drogą podążali, pułap 6% powinniśmy osiągnąć dopiero w 2025 roku – podsumowuje dr Stanisław Maksymowicz.
 
 

Dr Stanisław Maksymowicz - ekspert CA KJ ds. socjologii medycyny, doktor socjologii, członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, wykładowca socjologii medycyny dla studentów kierunku lekarskiego. Swoje zainteresowania naukowe kieruje w stronę problemów medycyny i systemu opieki zdrowotnej, religii oraz technologii. Autor i współautor publikacji m.in. na temat emigracji, pokolenia JPII i seksualności. Komentator sytuacji w służbie zdrowia. Zawodowo kieruje cyfryzacją w urzędzie, dba o dostępność jego treści oraz administruje bezpieczeństwem informacji.

Czytaj także

 0

Czytaj także