Codzienne felietonyBunt elit. Żałosny czy groźny?

Bunt elit. Żałosny czy groźny?

Wybory prezydenckie w USA
Wybory prezydenckie w USA / Źródło: PAP / LEX VAN LIESHOUT
Dodano 19
AD REM | Donald Trump „podważył podstawy amerykańskiej demokracji” – rozpaczało kilka tygodni temu szerokie grono publicystów i polityków, gdy podczas jednej z przedwyborczych debat telewizyjnych wówczas jeszcze kandydat republikanów na prezydenta stwierdził, że nie wie, czy uzna wynik wyborów. Demokraci myśleli bowiem wówczas, że ich wygrana nie budzi wątpliwości.

Po ogłoszeniu miażdżących dla Partii Demokratycznej wyników wyborów na amerykańskie ulice wyszli jednak niezadowoleni zwolennicy Hillary Clinton. Do dziś część lewicowych elit nadal nie potrafi pożegnać się z planami usadowienia swojego człowieka w Białym Domu. Politycy, na czele z kandydatką Zielonych Jill Stein, żądają więc ponownego przeliczenia głosów w trzech stanach, w których Donald Trump zwyciężył niewielką przewagą.

Można zrozumieć polityczne motywy, które skłaniają kandydatkę Partii Zielonych do organizowania akcji powtórnego liczenia głosów. Jill Stein, która w wyborach nie zdołała zdobyć nawet 1 proc. głosów, dziś zyskała rozgłos o wiele większy niż podczas kampanii wyborczej.

Mimo że Biały Dom poinformował, że nie wykryto oszustw wyborczych, a Barack Obama pokazał polityczną klasę i zgodnie z tradycją publicznie życzył prezydentowi-elektowi powodzenia, obóz Hillary Clinton – która sama uznała przecież publicznie swoją porażkę – przyłączył się do żądania powtórnego przeliczenia głosów.

Aby przeliczenie głosów w trzech stanach mogło rzeczywiście zmienić wynik całych wyborów i doprowadzić do tego, by ich zwycięzcą została jednak Hillary Clinton, musiałoby się okaza, że to kandydatka Partii Demokratycznej, a nie Donald Trump wygrała w Wisconsin, Michigan i Pensylwanii. Taki scenariusz jest zaś bardzo mało prawdopodobny.

Wielu polityków czy publicystów nie ma jednak problemu z rozpowszechnianiem spekulacji sugerujących, że za wygraną Trumpa stała ekipa rosyjskich hakerów, mających zhakować oddane głosy. Lewicowe elity zrobią bowiem wiele, aby wskazać jakiegokolwiek kozła ofiarnego, byle tylko nie musiały przyzna, że Partia Demokratyczna przegrała walkę o Biały Dom i Kongres, bo postawiła na zbyt słabą kandydatkę.

Trump słusznie określił te działania mianem „żałosnych”. A następnie zrealizował znaną sztuczkę erystyczną zwaną „retorsio argumenti”, czyli po prostu „odwrócił kota ogonem”. Ogłosił więc, że rzeczywiście doszło do oszustw wyborczych, ale w stanach, w których zwyciężyła Hillary Clinton: w Wirginii, New Hampshire oraz w Kalifornii. „Poza miażdżącym zwycięstwem głosami elektorów, wygrałem głosowanie powszechne, jeśli odejmie się miliony ludzi, którzy zagłosowali nielegalnie” – napisał też Trump za Twiiterze. Oczywiście on też – podobnie jak jego adwersarze – nie ma dowodów na poparcie swoich twierdzeń.

Wbrew intencjom lewicowych liderów ponowne przeliczenie głosów może być jednak korzystne również dla Donalda Trumpa – demokraci jeszcze bardziej stracą w oczach wyborców – a także dla amerykańskiej demokracji. Może bowiem pomóc w upewnieniu milionów wyborców, że głosy policzono uczciwie. Bunt lewicowych elit, oszukujących swoich własnych wyborców i wykorzystujących bezprecedensowe podziały w USA, może jednak również prowadzić do podważenia wiary w cały system demokratyczny. A to byłoby już groźne.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ zma
 19
  • Prawdecki IP
    Bialy czlowiek zaczal miec dosyc przepraszania za to ze urodzil sie bialym. Heteroseksualny osobnik mial dosc przepraszania za to ze nie jest homoseksualista. Chrzescijanin zaczal miec dosyc przepraszania za to ze nie jest muzulmaninem. Matka pieciorga dzieci poczetych droga naturalna ma dosyc przepraszania za to ze nie dokonala aborcji choc ledwo wiaze koniec z koncem. I wlasnie dlatego Trump wygral. Zidiocenie globalnej bolszewii osiagnelo taki poziom ze to musialo rypnac.

    Przyklady wpisow w mediach internetowych: „Jestem pederastą i głosuję na Trumpa, bo mam dość wulgarnych gejowskich parad”. „Jestem Murzynem i głosuję na Trumpa, bo mam dość przywilejów dla czarnych – chcę awansować o własnych siłach”.
    Dodaj odpowiedź 21 0
      Odpowiedzi: 0
    • Mississippi_Hmong IP
      Pani Clinton ze zdumieniem dostrzegla ze w Ameryce ciagle zyja biali ludzie.
      I ze nie wszyscy sposrod nich sa gejami, lesbijkami, transseksualistami, transwestytami i zydami.
      Przykra niespodzianka ...
      Dodaj odpowiedź 35 1
        Odpowiedzi: 0
      • Jarejk IP
        Świetny merytoryczny artykuł. Gratuluję Panie redaktorze. Z niecierpliwością czekam na Pana teksty... zawsze...
        Dodaj odpowiedź 31 1
          Odpowiedzi: 0
        • Andrzej K IP
          Panie Przybylski, nie martwi mnie chamstwo Trumpa, którym zawsze emanował, ani jego legendarna aktywność męsko-damska, ani oszustwa podatkowe, ani niechęć do taniej siły roboczej z Meksyku. Mnie jak wielu niepokoił fakt, że na czele jedynego supermocarstwa staje cymbał, który nie rozumie układów politycznych na świecie, któremu to spodoba się to Putin to jakaś inna kanalia. Na szczęście USA to nie Polska gdzie Kaczyński przemeblowuje państwo po swojemu. Bieżące wystąpienia Trumpa pokazują, że nie ma zamiaru "dotrzymać realizacji swoich wyborczych przyrzeczeń" czyli i Amerykanie i my możemy się czuć bezpiecznie.
          Dodaj odpowiedź 2 50
            Odpowiedzi: 1
          • franek IP
            W Ameryce jest podobnie,ja bylo u nas w Polsce.My to juz mamy na szczescie juz za soba.Teraz juz wiemy,ze totalna opozycja przestepcow,kryminalistow u zdrajcow jest juz nikim w naszym spoleczenstwie.Tych aferzystow juz nikt nie wybierze do wladzy To pewne.Spoleczenstwo widzi roznice w dzialniu przestepcow przez osiem lat i teraz obecnego rzadu p.premier Szydlo !!!
            Dodaj odpowiedź 37 3
              Odpowiedzi: 2
            • gosciu IP
              przekonujemy się, że system multi-kulti (a pod to podpada podział na lewactwo i konserwatystów będący pokłosiem rewolucji kulturalnej) jest katastrofalnie niestabilny.

              oczywiście czym innym jest płaszczyzna polityczna, ideowa gdzie toczy się wręcz wojna, a czym innym płaszczyzna społeczna - ale to spływa na dół, coraz mocniej dzieli społeczeństwo.

              w każdym razie państwo psuje się od góry, degeneracji ulegają instytucje, system wartości - tym bardziej, że lewactwo programowo je niszczy próbując zbudować swoje.

              może istnieć państwo wielonarodowe (choć ryzyko konfliktów jest tu dość wysokie) - jeśli na pewnym poziomie istnieje wspólnota wartości, republika, która łączy wszystkich. ale multi-kulti wyklucza tę wspólnotę, zwalczające się mniejszości, które walczą wobec pozostałej większości (sama idea walki o swoje) generuje olbrzymią ilość konfliktów, które rozsadzają system państwowy, społeczny.

              W mult-kulti, sporze ideologicznym, światopoglądowym istnienie wspólnoty nawet na najbardziej podstawowym poziomie jest zagrożone i to właśnie obserwujemy.
              Dodaj odpowiedź 28 2
                Odpowiedzi: 1
              • antyparch IP
                Komendant Morel

                Trafił do baraku nr 7, zwanego brunatnym. Najgorszego, przeznaczonego dla tych, których oskarżano o przynależność do nazistowskich organizacji. Obóz był zatłoczony do granic możliwości - wszędzie wszy, brud i pluskwy. Barak nr 4 przeznaczono dla kobiet.

                - Śmierć mogła nadejść z każdej strony. Głód, ciężka praca, bicie i tortury w nocy i w dzień. W końcu choroby. Gdy wybuchła epidemia tyfusu, ludzie umierali masowo - mówi Gruschka.

                Komendant Salomon Morel był młody, miał 26 lat. Potężnie zbudowany, bił pięścią, gumową pałką i taboretem. Zabijał własnymi rękami. - Brał ciężki taboret i siedziskiem rozbijał więźniowi głowę. To był jego pomysł -zeznal świadek.
                Dodaj odpowiedź 23 2
                  Odpowiedzi: 1

                Czytaj także