Codzienne felietonyPragmatyczna przyjaźń z Merkel

Pragmatyczna przyjaźń z Merkel

Angela Merkel
Angela Merkel / Źródło: Flickr / European People's Party / CC BY 2.0
Dodano 12
Wygrana kanclerz Angeli Merkel w wyborach do Bundestagu byłaby najlepsza z polskiego punktu widzenia – ocenił w wywiadzie dla „FAZ” Jarosław Kaczyński. I chociaż relacje Warszawy z Berlinem łączy bardzo szorstka przyjaźń, to trudno się z tą oceną nie zgodzić. Z obu stron widać bowiem potrzebę zbliżenia i dialogu.

Angela Merkel jest dla nas, Polaków, najlepszym kanclerzem Niemiec z wielu powodów. Jest politykiem przewidywalnym. Nieźle radzi sobie z coraz bardziej agresywną Rosją i reprezentuje podobne do polskich poglądy w takich sprawach jak europejska polityka obronności czy integralność jednolitego rynku. Po trzecie wreszcie Martin Schulz z SPD – chorobliwie ambitny były szef Parlamentu Europejskiego, który jest rywalem Merkel w walce o stanowisko kanclerza – to polityk znany nie tylko ze swojej słabości wobec Moskwy, ale również z antypolskich wypowiedzi. 

Niemcy pod rządami Angeli Merkel potrzebują Polski – nie chcą być bowiem skazane wyłącznie na sojusz z Francją. Polska potrzebuje zaś Niemiec. Pragmatyczne podejście do stosunków z Berlinem ułatwi bowiem władzom w Warszawie istotny udział w radykalnej reformie Unii Europejskiej. Taka przebudowa Unii jest konieczna i różne kraje intensywnie nad nią pracują. Niemiecko-polskie porozumienie wzmocni więc siłę polskiego głosu i ułatwi rządowi w Warszawie realizację własnych wizji w najistotniejszych dla nas sprawach, np. bezpieczeństwa energetycznego.

Pragmatycznie na relacje z Warszawą patrzy też rząd w Berlinie. To m.in. dlatego, kanclerz Angela Merkel spotka się nie tylko z premier Beatą Szydło i prezydentem Andrzejem Dudą, ale również z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. To z jednej strony istotny gest, a z drugiej wyraz pragmatyzmu Angeli Merkel. Właśnie to będzie bowiem kluczowy element wizyty kanclerz Niemiec.

Nie będzie to jednak łatwa rozmowa. Wśród tematów trudnych jest choćby budowa gazociągu Nord Stream 2, pakiet klimatyczny czy kryzys imigracyjny. Jeśli jednak spotkanie szefów PiS oraz CDU zakończy się zbliżeniem na linii Berlin-Warszawa – a jest to możliwe w tak ważnej dla obu krajów kwestiach jak choćby polityka gospodarcza – to w przyszłości dzisiejsza wizyta Angeli Merkel może być przez historyków oceniana jako jedna z najważniejszych wizyt niemieckiego kanclerza w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. I za początek budowy silnych polsko-niemieckich relacji.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ dcy
 12
  • Mycha IP
    Ta wizyta. Zapewne i przełomowa. Bo być może na koniec, gdyż po Ameryce może się zdarzyć niespodzianka nowa. I nie będzie już kanclerzycą Merkelowa. Ultra lewak na stanowisko się szykuje i niezłe wyniki w sondażach uzyskuje. A wówczas wszystko co zostało uzgodnione zostanie zmienione. Azylu dla obcych emigrantów nie poskąpi i niedługo zmiana ras w euro-ludach nastąpi. Ale to gdybanie. Poczekajmy spokojnie i cierpliwie na to co się wkrótce stanie. Jednak już przygotowujmy się na działanie. Trudne lub łatwe. Zależy dla kogo. I takie proste. Mówienie - NIE.
    Ciekawe czy kiedyś powiemy, że z kalifatem graniczymy, choć chyba nie zdążymy. Ale mamy kilkuwiekowe takowe doświadczenie z Turczynami. Się przyzwyczaimy.
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Obserwator IP
      Nie sposob przeskoczyc idiotyzmu tych komentarzy. Przeciez jest jasne, ze:
      Nie jest w interesie Polski rozwalenie UE tylko zmiany w niej
      Polska sama w UE nie zrobi nic
      Tak Polsce potrzeba wsparcia Niemiec jak i Niemcom wsparcia Polski.
      Wobec napiec z Rosja i niepewnosci w relacjach z USA nie mozna ryzykowac innym jeszcze frontem-z Niemcami.
      Napiecie Rosja-Niemcy dobrze wplywa na pozycje Polski.
      Wojna na Ukrainie rowniez.
      Rozbieznosci interesow z Niemcami, jak i z kazdym innym panstwem, byly i beda. To naturalne i po prostu trzeba sobie dawac rade na poziomie konkretnych dzialan.
      Wniosek: trzeba isc na zblizenie z Berlinem co nie oznacza poddania sie jemu czy kapitulacji czy porzucenia wlasnych imponderabiliow tylko realna polityke. Geopolityka sie nie zmienia. Nie mozna walczyc jednoczesnie z Niemcami i Rosja. Trzeba politycznie wybrac co wcale nie oznacza, ze wybor ma byc na zawsze. Na dzis dla wspolpracy z Berlinem nie widac dobrej alternatywy. Polska jest ciagle za slaba, Rosja za mocna, Stany daleko, a Niemcy sa ciagle jednak zakotwiczone w UE co powoduje, ze politycznie nie sa agresywne. Ze gospodarczo to naturalne i to sie nie zmienia. Trzeba z tym zyc.
      Dodaj odpowiedź 9 0
        Odpowiedzi: 1
      • haydfeld IP
        Jak to możliwe że nasze wojsko ma problem z salutowaniem przed misiewiczem a przed kanclerz merkel nie. Nie mogłem uwierzyć w to co słyszę. Czołem dla kanclerz niemiec? Przecież wojsko powinno salutować tylko przed przełożonymi. Wstyd! Kto tego nie rozumie, współczuję.
        Dodaj odpowiedź 2 5
          Odpowiedzi: 0
        • Tak sobie myślę IP
          Niech się Pan tak strasznie nie martwi o Merkel. W tym roku ona przegra wybory, a sytuacja zmienia się diametralnie. P.S.: Może już wybory we Francji lub Holandii rozwalą Unię …. ale to nic, Morawiecki przygotowuje nowe folie.
          Dodaj odpowiedź 3 8
            Odpowiedzi: 0
          • duchowny IP
            Bóg istnieje... cud tylko tak można to określić, u Kaczyńskiego pojawiła się pierwsza rozsądna myśl.... chyba zrozumiał, że jeszcze jeden front, jeszcze jeden przeciwnik a zostanie bez gaci.
            Już pod spódniczkę cioci Angeli leci bo jak Trumpa nikt nie zatrzyma i się z Putinem dogada to z Warszawy zostanie wrzosowisko. Przynajmniej na arenie międzynarodowej ciocia Angela będzie nas może troszkę reprezentowała. Bo Ci nasi kolankowi prezydent i premier to z nich się tylko pośmiać można a nie za granicę wysyłać....
            Dodaj odpowiedź 6 14
              Odpowiedzi: 0
            • Olaboga IP
              Najlepsza opcja dla Polski jest ten pajac, nieuk, pijak i psychopata Schulz. Bo najlepsza opcja dla Polski sa Niemcy slabe, glupie, zajete walka z dwutlenkiem wegla, przyjmowaniem islamskiej dziczy, promowaniem multi-kulti itp.

              Polska nie moze miec z Niemcami normalnych stosunkow bo istnienie Polski jest dla Niemcow nie do zaakceptowania w dluzszej perspektywie. Nie mozna sie dogadac z rakiem. Niemcy, mimo ze na powierzchni wydaja sie bardziej cywilizowani sa tym samym rakiem co Rosja. Nie ma co liczyc ze trudna sytuacja czegokolwiek ich nauczy, ze wyciagna wnioski, wczesniej co do jednego wyzdychaja z glodu / dadza sie wyrznac barbarzynskiej dziczy niz zaakceptuja istnienei wolnej Polski.

              Musimy o tym pamietac.
              Dodaj odpowiedź 11 8
                Odpowiedzi: 0
              • Skipper IP
                Goszczenie opozycji na terenie ambasady to celowy afront wobec rzadu w Warszawie. Chodzi o pokazanie swiatu, kto tu jest godny partnerskiego dialogu, a kto jest tylko zlem koniecznym z ktorym trzeba sie jakos tymczasowo porozumiec. Ten afront to tez znak rownosci stawiany miedzy czasami sowieckimi, kiedy to dysydenci i opozycja mogla spotkac sie z „wolnym swiatem“ jedynie na terenie ambasady amerykanskiej lub niemieckiej, a obecnym, „dyktatorskim“ rzadem PiS-u. Ten afront to jednoczesnie akt rozpaczliwej determinacji, by cofnac czas o dwa lata do tylu. Okazalo sie po latach, ze Unia Europejska to nie jest wypadkowa madrosci krajow czlonkowskich, a narzucana glupota jednego kraju. Nikomu nie jest w Unii wygodnie, ale Niemcy nie chca oddac swojego monopolu wladzy i zwalczaja kazdy ruch reformatorski. Wedlug Niemiec, tylko rzady im ulegle, to rzady naprawde demokratyczne. Szczucie, szantaz i sankcje staly sie tu legalnymi instrumentami walki o status quo, o demokracje z niemieckimi cechami.
                Ten numer z opozycja w ambasadzie niemieckiej, to kolejna wersja puczu grudniowego. Wykluczyli ze spotkania Petru, bo ten w grudniu spartaczyl robote, a tu czas nagli. Ulica zawiodla, to teraz zagranica musi nadrabiac. W grudniu rzad nie dal sie sprowokowac, nie uzyl przemocy, a to byl warunek by pucz sie udal. Teraz powtorka z „rozrywki“, by miec dowod na to, ze z takim rzadem w Warszawie nie da sie wspolpracowac,
                a zatem blokujemy wszystkie dotacje unijne, az do wynikow przyspieszonych wyborow. Wybory odbeda sie oczywiscie pod nadzorem obserwatorow unijnych, by uniemozliwic powrot do „dyktatury“. Wszystko jest juz od dawna przygotowane, brakuje juz tylko tej szalonej, emocjonalnej decyzji w afekcie ze strony rzadu.
                Gdy zbliza sie huragan, trzeba zdjac zagle i przeczekac. Byc demonstracyjnie spokojnym, uprzejmym,
                wyrozumialym, zainteresowanym, nie reagowac na zaczepki, na prowokacje … przeczekac.
                Stawka wieksza niz urazona duma. Nie poswiecac krolowej dla pionka. Doplynac szczesliwie do portu, bo to tylko sie liczy.
                Dodaj odpowiedź 33 7
                  Odpowiedzi: 2
                • Maryś IP
                  Niemcy potrzebują Polski jak taniej siły roboczej i rynków zbytu do niczego więcej Polska im potrzebna nie jest odszkodowania wojenne są podstawą normalizacji stosunków.
                  Dodaj odpowiedź 29 2
                    Odpowiedzi: 0

                  Czytaj także