Codzienne felietony"Wstając z kolan” uderzyliśmy się w głowę? Warto zapytać, gdzie był sufit i dlaczego tak nisko

"Wstając z kolan” uderzyliśmy się w głowę? Warto zapytać, gdzie był sufit i dlaczego tak nisko

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki / Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera / Domena Publiczna
Dodano 111
W wielu miejscach można usłyszeć szyderstwo, że "wstając z kolan, uderzyliśmy się głową w sufit”, co ma być kpiną z realizowanej polityki godnościowej rządu. Coś w tym jest. Polsce szybko pokazano, że nowa polityka nie spotka się ze zrozumieniem. Ba, napotkała na wrogość. Jeżeli więc uderzyliśmy się głową w sufit, to należy zadać pytanie, gdzie był i dlaczego tak nisko.

Można mieć wiele zastrzeżeń do stylu polityki zagranicznej, jaki ma rząd Zjednoczonej Prawicy. Można krytykować kierunek działań, pewne posunięcia, czy narzekać na nieudolność władz. Można kpić, oburzać się, czy wręcz lamentować nad "upadkiem pozycji” naszego kraju. Nie można za to udawać, że rząd nie ma obiektywnych trudności w prowadzeniu własnej polityki. Nie rozstrzygam teraz, czy jest ona słuszna. Należy jednak pamiętać o kilku czynnikach.

Po pierwsze i najważniejsze, III RP traktowana była traktowano przez Europę Zachodnią jako państwo zbytu, swego rodzaju współczesną półkolonię. To tutaj wpuszczono na nieograniczoną skalę zagraniczny kapitał. To tutaj wyprzedawano strategiczne spółki za grosze. To tutaj mętne prawodawstwo, niejasne układy i znajomości ułatwiały wielkim graczom prowadzenie własnej polityki. Polska miała być drenowana i współcześnie wykorzystywana. I była. Nie można jednak zapomnieć, że w tych specyficznych warunkach nie wszyscy byli pokrzywdzeni. Była przecież wąska elita, która kosztem reszty społeczeństwa się uwłaszczyła, a później pomnażała swój majątek. Trudno się więc dziwić, że z radykalnej zmiany kursu w 2015 roku nie wszyscy są zadowoleni. W Polsce i za granicą. Tracą przecież gigantyczne pieniądze.

Po drugie, w Europie Zachodniej dominuje światopogląd liberalno-lewicowy, który gwałtownie zwalcza prądy konserwatywne. Nawet jeżeli zachodnie partie mają jeszcze szyldy „chadeckich”, czy „konserwatywnych”, to trzeba mieć na względzie, że ma to niewiele wspólnego z polską rzeczywistością. Pomijam już generację polityków, którzy wyrośli z korzeni socjalizmu i komunizmu. Nic więc dziwnego, że rząd, który w warstwie retorycznej deklaruje przywiązanie do tradycyjnych wartości, nie cieszy się zbyt dużą sympatią w Brukseli.

Po trzecie, co jest związane z poprzednim punktem, media (zagraniczne i polskie) są w znacznej części przywiązane do światopoglądu liberalno-lewicowego. Ośrodki medialne bardzo często prowadzą własną politykę, czy wręcz krucjatę ideologiczną, co łatwo zaobserwować w Polsce. Jeżeli nałożymy na to interesy ekonomiczne (pieniądze publiczne w formie np. ogłoszeń), to nie może dziwić, że od dwóch lat słyszymy o dyktaturze, brunatnej Polsce, czy pogorzelisku.

Po czwarte, ale wcale nie takie błahe, są ludzie, dla których niezwykle ważne jest to, co powiedzą za granicą. Są środowiska niezwykle łase na pochwały i zachwyt. A że kosztem prowadzenia mało ambitnej polityki? Trudno. Czy można wskazać wymierne korzyści tego, że polityk X, czy Y zajmuje ważne stanowisko unijne, a w prasie Z pojawił się pochlebny artykuł? Tak, ale wyłącznie dla X, czy Y. Pomijam już głosy „zagranicznej prasy”, która jest masowo cytowana w polskich mediach, a za którą często stoją polscy dziennikarze, lub powiązani z polskimi środowiskami. Nie jest zresztą tajemnicą, że szeroko pojęta prawica zawsze miała z tym problem.

Po piąte, symboliczna jest postawa polskiej opozycji (politycznej i medialnej), która przyjęła strategię "ulicy i zagranicy". Ten punkt wynika z poprzednich, ale oczywistością jest, że przy takim zachowaniu i postawie, prowadzenie innej polityki jest trudniejsze, niż w normalnych warunkach. Nie jest zresztą tajemnicą, że wiele działań Brukseli jest efektem polskich zabiegów.

W związku z powyższym nie można się dziwić, że „wstawanie z kolan” nie jest rzeczą łatwą. Skoro już teraz „uderzyliśmy się” głową w sufit, to warto zadać pytanie, gdzie był zawieszony i dlaczego tak nisko. Gra jednak jest warta świeczki.

Poglądy wyrażone w niniejszym artykule są osobistymi poglądami autora i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 111
  • za Michalkiewiczem IP
    pan premier Morawiecki, zamiast opowiadać po Monachiach duby smalone o dobrych i złych Niemcach, czy dobrych i złych Żydach, od razu by oświadczył, że Polska nie uznaje ani izraelskiej, ani – tym bardziej - „żydowskiej” jurysdykcji ani w tej, ani w żadnej innej sprawie. Dzięki temu nie musiałby już tłumaczyć się ani słowem z „holokaustu”, ani – tym bardziej – wdawać się w idiotyczną i upokarzającą licytację z Żydami i Niemcami, kto był „lepszy”, a kto „gorszy”. Gdyby zaś Żydostwo podnosiło klangor i przekraczało granicę tupetu i bezczelności w oskarżaniu narodu polskiego, że był „współsprawcą” albo nawet „sprawcą” holokaustu, to mógłby oświadczyć, że może szkoda, że to nieprawda – i tyle. Ale co tam marzyć o tym!
    Dodaj odpowiedź 10 4
      Odpowiedzi: 0
    • Politolog188 IP
      Dobrze się stało! Teraz inni wiedzą, że kapitulacji jak za PO-PSL już nie będzie! Że trzeba z Nami rozmawiać i się liczyć.
      Niestety okazało się też, że mamy sporo skur*wysynów gotowych sprzymierzyć się z każdym wrogiem i sprzedać interes Polski i Polaków za ryj w korycie - to tzw totalna opozycja!
      Dodaj odpowiedź 22 2
        Odpowiedzi: 0
      • kronos IP
        Znalazłem interesujący artykuł o wczorajszym programie „Warto rozmawia”, artykuł. Pt Wynarodowiony patriota - o red. naczelnym "Do Rzeczy" (który był gościem Pośpieszalskiego)– fragment:
        „Redaktor Lisicki „czytał” dzieła historyków amerykańskich i francuskich o Zagładzie, ale nie zna elementarza polskiej kultury i literatury, gdyby znał, gdyby przeczytał rewelacyjne groteski J. Andrzejewskiego – „Paszportowa żona”, „Kukułka”, które powstały w 1944 roku, to nie wygłaszał by absurdalnych opinii, że Polacy nie rozliczali się z hitlerowska okupacją. Ktoś kto nie zna polskiej literatury, ktoś kto nie czytał „Żywego i martwego morza” A. Rudnickiego, ktoś komu polska literatura jest obca i nieznana nie może nazywać się polskim patriotą. Jest „patriotą” wynarodowionym. Patriotą obłędnej ideologii PiS –u.”
        Ciekawe. Całość artykułu.
        http://sila-lewicy.pl/spoleczenstwo/78-wynarodowiony-patriota-o-red-naczelnym-do-rzeczy
        Dodaj odpowiedź 2 13
          Odpowiedzi: 0
        • antykomuch IP
          Kto i kiedy zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za tak szkodliwą dla Polski i Polaków łże-ustawę o IPN-ie? Dlaczego - jak podaje Targalski - putinowscy agenci wpływu piszą szkodliwe łże-ustawy dla Obozu Prawdy?
          Dodaj odpowiedź 4 14
            Odpowiedzi: 0
          • obywatel IP
            Jak idioci się biorą za prawa tworzenie,
            to z zasady niedobre jest to wydarzenie.
            Gdy do tego fanatyków ten idiota słucha,
            wychodzi z tego wybitna mądrości posucha.
            To co teraz się dzieje to wina jest PIS-u,,
            ale oczywiście "to inni winni są kryzysu".
            Taka to polityka jest wciąż rządu tego:
            "cienia winy nie mamy u siebie żadnego".
            I to cały świat na złość nam tu widać robi,
            by biednych Polaków w Holocaust też wrobić...
            Dodaj odpowiedź 4 17
              Odpowiedzi: 0
            • Arysto IP
              Zgadzam się z autorem artykułu. Polska zaczyna zabiegać o swoje interesy więc nie d uniknięcia jest niezadowolenie beneficjentów dotychczasowego stanu rzeczy. Problem polega tylko na tym, czy Polska rzeczywiście zaczyna walczyć o swoje czy tylko mówi że walczy.
              Dodaj odpowiedź 19 8
                Odpowiedzi: 0
              • Jader IP
                "wstając z kolan, uderzyliśmy się głową w sufit” - a ktoś wcześniej testował jak nisko jest ten sufit? Ukraina ma go bardzo wysoko. Mogli wprowadzić ustawę chroniącą morderców z UPA i nic. My wprowadzamy ustawę zakazująca kłamstw z wyłączeniem prac naukowych i artystycznych (tu wolno kłamać na temat udziału Polaków i Polski w holokauście) i taka zadyma. Po prostu to pokazuje jakie mamy potencjalne znaczenie w Świecie, jeśli uda nam wyegzekwować tą pozycję. To nie był obiektywny sufit. To była pała w łeb, żebyśmy nie próbowali wstawać. Na Ukraińcach nikomu nie zależy. Niczego nie wyegzekwują od świata. Nikt się z nimi nie liczy bo są zależni i każdy wie, że jak się pokaże im pięść- to dostanie się to co trzeba (oprócz ustępstw terytorialnych). Na Polskę potrzeba mnóstwa narzędzi nacisku. Jedno właśnie wyrywamy naszym "przyjaciołom" i przy okazji oni sami się definiują jaką mają pozycję wobec Polski.
                Dodaj odpowiedź 22 1
                  Odpowiedzi: 0
                • Batyak IP
                  Światopogląd liberalny jest tak różny od lewicowego że rownie dobrze można by mówić o światopoglądzie katolicko-ateistycznym. Liberałowie to ludzie którzy dążą do maksymalnego ograniczenia wpływu państwa na życie obywateli, lewicowcy odwrotnie. Klasycznym liberałem jest Korwin-Mikke, chyba trudno go posądzać o lewicowość.
                  Dodaj odpowiedź 5 2
                    Odpowiedzi: 0
                  • kronos IP
                    Z zimna krwią PiS prowokując reakcje – czasami zbyt geałtowne – środowisk żydowskich na całym świecie, podzieli znów Polaków na praedziwych patriotów i zdrajców. Artykuł „Wojna dwóch pamęci”, analizuje –zakłamywaną – przeszłość relacji polsko –żydowskich.
                    http://sila-lewicy.pl/spoleczenstwo/58-wojna-dwoch-pamieci
                    Dodaj odpowiedź 5 23
                      Odpowiedzi: 0
                    • Budytrom IP
                      Gac, bo twoja głupota urosła do niebotycznych rozmiarów i nie pozwala "tobie" się podnieść z zdrewniałych kolan!!!
                      Wydaje ci się, że to sufit się obniżył, a to jest wręcz odwrotnie - "KABOTYNIE"
                      Dodaj odpowiedź 10 12
                        Odpowiedzi: 0
                      • say69mat IP
                        @do'r.pl:
                        W wielu miejscach można usłyszeć szyderstwo, że "wstając z kolan, uderzyliśmy się głową w sufit”, co ma być kpiną z realizowanej polityki godnościowej rządu. Coś w tym jest. Polsce szybko pokazano, że nowa polityka nie spotka się ze zrozumieniem. Ba, napotkała na wrogość. Jeżeli więc uderzyliśmy się głową w sufit, to należy zadać pytanie, gdzie był i dlaczego tak nisko.

                        say69mat:
                        Oczy w zasadzie - ze swej natury - powinny być na poziomie głowy, a nie ... siedzenia. Co gorsze, objawia się nam w rozciągłości klęska koncepcji, myślenia na poziomie ... siedzenia. Stołki w polityce to nie wszystko.
                        Dodaj odpowiedź 2 9
                          Odpowiedzi: 0
                        • Józef IP
                          Ostatnia dekada to wiele zaniedbań, zgoda. Ale teraz jest przegięcie w drugą stronę i pompowanie sodówy - "Stajemy się coraz bardziej niezależnym państwem, które buduje swoją pozycję na świecie", "Polski zazdroszczą nam na świecie", albo "Jesteśmy potęgą w produkcji rolno-spożywczej". Co to? Ano ostatnie cytaty Szydło, Kaczyńskiego i Morawieckiego. Może i jakąś pozycję budujemy, ale bez jaj - jesteśmy globalnie małym, dumnym krajem w środku Europy, którego nikt nam nie zazdrości ani nie jest ŻĄDNĄ w NICZYM potęgą. Powtarzam nie jest i nie ma najmniejszego wpływu na losy świata. Krajem, który nie ma co marzyć byciu członkiem G7. To ani źle, ani dobrze. Tyko taka jest prawda a nie przypudrowana rzeczywistość w TVP. Może to wystarczy Kowalskiemu, który poczuje dumę, że z nastaniem dobrej zmiany świat zaczął nam z ręki jeść. Nie zaczął.
                          Dodaj odpowiedź 6 14
                            Odpowiedzi: 1
                          • Roman IP
                            Tylko jedna tak myśl przychodzi mi do głowy. Z własnych obserwacji stwierdzam , że ci co deklarują przywiązanie do tradycyjnych wartości, na ogół na deklaracjach się kończy. Mocni w gębie i moralizowaniu, ale gorzej z czynami. A liberałowie przeciwnie. Często głoszą wolność i swobodę moralną, ale w prawdziwym życiu całkiem inaczej. To mi przypomina ten stary dowcip, czym się różni pastora od księdza ? Ten pierwszy wiesza pieluchy przed domem a drugi za domem. W gorszej wersji ten drugi pieluchy ma porozrzucane po całej parafii.
                            Dodaj odpowiedź 1 9
                              Odpowiedzi: 0
                            • ntech IP
                              Zdziwieni ? Czego oczekiwalismy - oklaskow ? To tylko dowod ze kierunek zmian jest wlasciwy i nie wolne ustepowac nawet na moment. To MY mamy racje !
                              Dodaj odpowiedź 16 3
                                Odpowiedzi: 0
                              • Wrrrr IP
                                Donald Trump przyjechał do Polski, opowiadał o walecznych Polakach. Namaścił Polskę na lidera trójmoża.
                                I CO ? CO DALEJ?
                                TERAZ MILCZY, NIC NIE ROBI MIMO ŻE TO ON ROZBÓDZIŁ NADZIEJĘ I DAŁ ZIELONE ŚWIATŁO NA TO CO SIE DZIEJE TERAZ.
                                Dodaj odpowiedź 5 4
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także