EkonomiaSzef "Mieszkania Plus": Mierzymy się z rozgrzanymi oczekiwaniami

Szef "Mieszkania Plus": Mierzymy się z rozgrzanymi oczekiwaniami

Prezes PFR Nieruchomości Mirosław Barszcz
Prezes PFR Nieruchomości Mirosław Barszcz / Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
Dodano 46
– Najpoważniejszym wyzwaniem, z którym się mierzymy to nadmiernie rozgrzane oczekiwania. Przede wszystkim, jeśli chodzi o ceny, które pojawiły się w ustawie o Krajowym Zasobie Nieruchomości (...) Trzy lata temu, gdy zaczynaliśmy, to nikt nie wiedział, jak to będzie wyglądać. To projekt, którego nikt nie robił w Europie i na świecie w ciągu ostatnich trzydziestu lat – mówi portalowi DoRzeczy.pl Mirosław Barszcz, prezes PFR Nieruchomości.

DoRzeczy.pl: Program Mieszkanie Plus miał być odpowiedzią na problemy mieszkaniowe Polaków. W kilka lat miał oferować 100 tys. tanich mieszkań na wynajem. Tymczasem można odnieść wrażenie, że realizacja programu sprawia duże problemy.

Mirosław Barszcz, prezes PFR Nieruchomości: Każdy, kto cokolwiek budował, wie, że proces uzyskiwania zgód, pozwoleń, warunków zabudowy po prostu trwa. Nie jesteśmy wyjątkiem od tej reguły. Musimy uzyskać dokładnie te same zgody i pozwolenia. Czas w przygotowania inwestycji do wbicia łopaty trwa od trzech do czterech lat. Głównym powodem jest to, że Polsce normą jest brak planu zagospodarowania przestrzennego lub plan niezgodny z aktualnymi potrzebami. Do tego musimy doliczyć dwa lata, bo tyle według danych GUS, przeciętnie trwa budowa bloku. Biorąc pod uwagę, że zaczęliśmy niecałe cztery lata temu, to cud, że cokolwiek wybudowaliśmy i oddaliśmy do użytkowania. Dziś w projektowaniu mamy aż 18 tysięcy mieszkań. Dopiero przyszły i kolejny rok powinien być tym momentem, kiedy zaczną się te inwestycje pojawiać.

Czego się Pan zatem spodziewa w przyszłym roku?

Domyślam się, że dla większości czytelników znaczące jest to, kiedy budynek stoi, albo przynajmniej trwają prace. Jednak z naszej strony wygląda to nieco inaczej. Każdą inwestycję przygotowujemy i stają się one dla nas realne, gdy mamy podjęte decyzje inwestycyjne, czyli mamy zapewnione finansowanie budowy. Na tym etapie mamy około 20 tysięcy mieszkań.

A może popełniono istotne błędy w komunikacji? Na przykład w przypadku nadmiernych oczekiwań.

Z tym trzeba się zgodzić i uderzyć w pierś. Trzy lata temu, gdy zaczynaliśmy, to nikt nie wiedział, jak to będzie wyglądać. To projekt, którego nikt nie robił w Europie i na świecie w ciągu ostatnich trzydziestu lat. Ostatni taki duży projekt mieszkaniowy to były lata 70. w Szwecji i Francja. Wymyślaliśmy to wszystko od początku. Ścierały się wówczas różne koncepcje.

Dziś najpoważniejszym wyzwaniem, z którym się mierzymy to nadmiernie rozgrzane oczekiwania. Przede wszystkim, jeśli chodzi o ceny, które pojawiły się w ustawie o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Niewielu już pamięta, że miały to być ceny minimalne, które następnie miały być w rozporządzeniu korygowane, ale nigdy nie były.

Miało też być 100 tysięcy mieszkań.

Tak, mówiliśmy o tym, ale w kontekście liczby mieszkań z decyzjami inwestycyjnymi. Podam przykład naszej największej inwestycji, czyli 3 tys. mieszkań w Warszawie. Samo rysowanie mieszkań przez jedną z najlepszych pracowni architektonicznych zajmuje półtora roku. Nie da się tego przeskoczyć. Mówimy o 100 tys. mieszkań w szeroko rozumianej produkcji, czyli takiej, która ma zapewnione finansowanie.

A co z TBS-ami?

Kiedy mówimy o TBS-ach, czy budownictwie komunalnym, to trzeba podkreślić, że nigdy nie chcieliśmy konkurować z TBS-ami, a wręcz przeciwnie. Współpracujemy z nimi w wielu miastach i na wielu polach. Jeśli mamy porównywać czas realizacji, to porównujmy jabłka z jabłkami, a nie bananami. Żeby dostać preferencyjne finansowanie z BGK-u dla TBS-u, to samorząd musi dołączyć wszystkie dokumenty, łącznie z pozwoleniem na budowę. Nie mówimy o takich projektach, jak my realizujemy, kiedy mamy gołą działkę i dopiero później ją przygotowujemy i przechodzimy cały proces. Tego nie obejmują statystyki TBS-ów. Roczna produkcja całego sektora komunalnego to około 3 tys. mieszkań, a my je robimy w jednej lokalizacji w Warszawie. Mamy 1,5 tys. mieszkań wybudowanych lub w trakcie budowy, 18 tys. mieszkań, które są projektowane przez pracownie.

Rząd zapewniał, że czynsze w ramach programu Mieszkanie Plus mają nie przekraczać kilkunastu złotych za metr kwadratowy w dużych miastach i kilku złotych w mniejszych ośrodkach, zaś koszt budowy metra kwadratowego miał z kolei być niższy niż 2,5 tys. zł. Tymczasem okazało się, że koszty budowy były wyższe, a wielu ludzi czuje się po prostu rozczarowanych wysokością czynszu. Tak jest np. w Białej Podlaskiej.

To, że koszty rosną, to wynik procesów rynkowych, na które nie mamy żadnego wpływu. Kwestia gruntów jest stosunkowo nieistotna, a w mniejszych miejscowościach koszt gruntów jest praktycznie pomijalny. To kilka procent całej inwestycji.

Największą wagę mają przede wszystkim koszty materiałów i koszty robocizny, które systematycznie rosną. Trzy lata temu te koszty były w miarę realne. W przypadku Białej Podlaskiej koszty realizacji były niższe, niż 2,5 tysiąca złotych. Jednak z biegiem czasu to się zmieniało. Dzisiaj ciężko jest mówić o takich wartościach. Pamiętajmy jednak o tym, że najemcy Mieszkań Plus są objęci programem dopłat do czynszów. W Wałbrzychu jest to ponad 400 złotych miesięcznie, w Białej Podlaskiej blisko 300 złotych.

Co z gruntami z Krajowego Zasobu Nieruchomości. Zgromadzono ich bardzo wiele, można na nich budować, ale ich przekazywanie do PFRN nie wygląda najlepiej. Dlaczego?

Konieczna była nowelizacja ustawy o KZN. Przypominam, że nowe przepisy, które umożliwiają zbywanie gruntów z zasobu, wchodzą w życie 15 sierpnia.

Korzystanie z gruntów KZN wydaje się jednak najprostsze.

Zdecydowana większość naszych projektów, to grunty ze współpracy z samorządowymi. To około 90 proc. Pojedyncze działki są kupowane od podmiotów prywatnych i deweloperów. Jesteśmy mądrzejsi o pewne doświadczenia. Sposób pozyskania gruntów nie wpływa jednak w żaden sposób na cenę inwestycji. Nawet działki od KZN-u są wyceniane rynkowo. Nie dostajemy nic za darmo.

Kiedy zatem możemy spodziewać się 100 tysięcy mieszkań? Jaki termin jest realny?

Zakładamy, że większość naszych inwestycji będzie uruchamianych od przyszłego roku, a w latach 2021-2022 nastąpi szczyt. Jeśli chodzi o plan, który mamy w tej chwili to sądzę, że mówimy o latach 2023-2027. Docelowo myślimy też o sposobach pozyskiwania kapitału ze źródeł prywatnych. Wracamy np. do pomysłu funduszy inwestujących w wynajem nieruchomości, by utrzymać ten program przy dłuższym horyzoncie czasowym i dużo większej skali.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga

Czytaj także

 46
  • chichot historii IP
    ówniany pomysł i ówniana realizacja. ówno jak wszystko czego tknie PIS. Niczego nie potrafią stworzyć, potrafią tylko rozdawać i sprzeniewierzać cudze pieniądze, szczuć i skłócać Polaków.
    Dodaj odpowiedź 8 1
      Odpowiedzi: 0
    • Fotelik IP
      Czy rady nadzorcze i prezesi sa potrzebni w tym programie??? Po co do zgarniania premii? To kuriozalna sytuacja.Potrzebni są dobrze opłacani fachowcy nie  brzuchacze .
      Dodaj odpowiedź 7 0
        Odpowiedzi: 0
      • adamq IP
        PiSowcy to kompletne niedorajdy. Potrafili tylko rozdać 500+ i na tym wisi cała ich władza. Lecznictwo leży, leków brakuje, budownictwo leży, inwestycje leżą, podatków napaćkali kilkanaście nowych, podnieśli benzyne, prąd zaraz podniosą, śmieci co roku w góre o 50-100%, 1,3 mln Ukraińców z którymi nie da sie konkurować bo 800 tys. robi na czarno, wszędzie kolesiostwo, korupcja i nepotyzm kwitną, Bizancjum u koryta, ceny w sklepach szaleją, młodzież dalej zwiewa do Niemiec i Anglii, Kościół sie panoszy jakby był panem tego kraju, wszędzie pycha ludzi na stołkach, agresja narasta u zwykłych ludzi, jednym słowem ekipa patriotycznych nawiedzonych dziadków to kompletna porażka całej Polski
        Dodaj odpowiedź 18 3
          Odpowiedzi: 1
        • Swój podpis IP
          Wiedziałem, że nic z tego nie będzie jak tylko posłuchałem tych debili jak zaczynali. Minister, zapomniałem jak się nazywa (już go nie ma), stanął w telewizji i zaczął się dziwować: jak to możliwe, że w BISTYPIE (taki katalog do szacowania kosztów budowy różnych obiektów), jest podane, że budowa bloku mieszkalnego to koszt 2 800 zł/m2 a deweloperzy chcą tak dużo. Jak to usłyszałem to już wiedziałem, że to kompletni amatorzy. A gdzie koszty zarządu przedsiębiorstwa i koszty sprzedaży? Gdzie koszty dodatkowe związane z samym procesem inwestycyjnym (projekt, nadzór)? A gdzie (wcale nie małe) koszty infrastruktury drogowej, parkingów, przyłączy i zwykłej głupiej zieleni? Gdzie koszty finansowe? Wreszcie gdzie zysk, który pozwoli na wkład własny do następnych przedsięwzięć? Nie wspominam już o koszcie gruntu stanowiącego do 20% kosztów takiego przedsięwzięcia. Cytryn i Gumiak zabrali się za budowanie i tyle (czyli g ó w n o) z tego wyszło.
          Dodaj odpowiedź 30 4
            Odpowiedzi: 1
          • Cesarz IP
            Przykład fatalny z Radomia dano tanio mieszkania i za trzy miesiące były to już speluny z porysowanymi elewacjami .Tacy ludzie nie maja pojęcia o normalności.
            Dodaj odpowiedź 28 0
              Odpowiedzi: 0
            • Skrzypek na dachu IP
              Niestety trzeba reforme aby uproscic przepisy na pozwolenia bo
              budownictwo tylko ruszy na wolnym rynku ale trzeba zupelnie
              wycofac szkodliwe ingerencje Rzadowe ktore niszcza wolny rynek .
              Prosze przeczytac ksiazke Thomas Sowell Basic Economics .
              Dodaj odpowiedź 5 7
                Odpowiedzi: 0
              • macol IP
                Program nie ruszy bo na rękę jest posłom, którzy mają po kilka mieszkań na wynajem aby zasób mieszkaniowy w Polsce się kurczył a nie wzrastał. Polaków na kilka lat w ogóle nie będzie stać na własne M przy cenach np. po 10 tys. za metr kwadratowy mieszkania . Ale to zwykłych Polaków problem a nie rządzących . Taki Morawiecki, który ma "bank ziemi" i ileś tam mieszkań na wynajem przepisanych na żonę sobie poradzi. Zauważcie, że największe wzrosty cen mieszkań następują za rządów PIS-u , tak rozpoczęła się hossa na rynku nieruchomości w 2006 r. tak i teraz ok. 2017r . Po co wymyślać coś nowego Panie Prezesie . Funkcjonowało kiedyś za tej niedobrej komunistycznej Polski coś takiego jak spółdzielcze prawa do lokali - jako tzw. ograniczone prawa rzeczowe ; pozwalało to budować w Polsce po kilkaset tysięcy mieszkań rocznie i w dużej części zaspokoić potrzeby mieszkaniowe. Ale np. nie można było mieć więcej niż jednego lokalu mieszkalnego . Czy słusznie ? ja uważam , że tak bo mieszkanie ma być przede wszystkim zaspokojeniem potrzeby własnego lokum do godnego życia a nie spekulacji na wynajmie. Ale mamy kapitalizm
                Dodaj odpowiedź 13 5
                  Odpowiedzi: 0
                • Oczywistaoczywistosc IP
                  Z mieszkaniami wprawdzie nie wyszlo, ale przed nami jeszcze milion aut elektrycznychy do wyprodukowania. Druga kadencja PiS bedzie podobna do tej PO. Spadajace liscie z drzew...
                  Dodaj odpowiedź 15 4
                    Odpowiedzi: 1
                  • blumkwist IP
                    Może kiedy państwo samo na własnej skórze, odczuje absurdy biurokracji związanie z uzyskaniem pozwolenia na budowę, to w końcu realnie uprości tą biurokratyczną mękę, którą muszą przechodzić zwykli ludzie.
                    Dodaj odpowiedź 7 0
                      Odpowiedzi: 0
                    • Titimo IP
                      Wy się w nic nie bijcie, po prostu oddajcie pieniądze za pracę której nie wykonaliście.
                      Dodaj odpowiedź 12 2
                        Odpowiedzi: 0
                      • PYTANIE IP
                        CZY SAMORZĄDY W KTÓRYCH RZĄDZI PO, POKO, SLD, PSL WSPÓŁPRACUJĄ Z RZĄDEM W SPRAWIE PROGRAMU MIESZKANIE+ ???
                        Dodaj odpowiedź 6 10
                          Odpowiedzi: 1
                        • Cesarz IP
                          To świetne nowoczesne mieszkania nieporównywalne z  budownictwem sprzed lat. Chodzi o to ze tego jest za mało.
                          Dodaj odpowiedź 6 5
                            Odpowiedzi: 0
                          • Leming IP
                            Kolejny z wielu "sukcesów" rządu PIS.
                            Porównajmy wyniki gospodarcze poprzednich rządów POPSL z aktualnymi PIS:

                            1. Płaca minimalna

                            Jak POPSL obejmowało władzę w 2007 po PIS, to płaca minimalna wynosiła 936 PLN.
                            Po 8 latach swoich rządów, w 2015 płaca minimalna wynosiła 1750 PLN.
                            Czyli za rządów POPSL płaca minimalna wzrosła o 87%(1750/936)
                            A teraz PIS. Jak obejmował władzę, to płaca minimalna w 2015 wynosiła 1750 PLN.
                            W 2019 płaca minimalna wynosi 2250.
                            Czyli w ciągu 4 lat rządów PIS, wzrost tylko o niecałe 29%.(2250/1750).
                            Dane źródłowe tutaj:
                            https://pl.wikipedia.org/wiki/Płaca_minimalna
                            Więc za rządów POPSL płaca minimalna mimo kryzysu światowego rosła średnio o 10,9% rocznie(87%/8 lat).
                            A za rządów PIS w okresie światowego prosperity, rośnie tylko o 7,2% rocznie(29%/4 lata).
                            Hmmm ...

                            2. Wzrost gospodarczy

                            Jak to wyglądało w przypadku wzrostu gospodarczego ? Za rządów POPSL był większy czy mniejszy niż aktualnie za PIS ? Zobaczmy.
                            W tym celu trzeba porównać wzrost PKB Polski z resztą państw UE. W ten sposób filtrujemy go ze wpływu cyklu koniunkturalnego.
                            I tak za poprzedniego rządu w latach 2008-2014 polska miała najwyższy wzrost gospodarczy w całej UE:



                            a obecnie za PIS w latach 2016-2018 dopiero piąty wzrost PKB w UE. Wyprzedza nas:
                            1 Malta 19 %
                            2 Irlandia 18,9 %
                            3 Rumunia 15,9 %
                            4 Cypr 13,2 %
                            5 Polska 13 %

                            I żródło danych:
                            https://ec.europa.eu/eurostat/tgm/table.do?tab=table&init=1&plugin=1&language=en&pcode=tec00115

                            3. Ceny prądu i reforma energetyki

                            Prąd drożeje z powodu rosnących cen za pozwolenia na emisję CO2. Ale o tym że tak będzie, wiedzieliśmy już od przeszło dekady, a konkretnie to od 2003 roku(dyrektywa UE 2003/87/EC).
                            I mieliśmy czas się na to przygotować i stopniowo zwiększać udział Odnawialnych Źródeł Energii w polskim miksie energetycznym.
                            Za poprzedniego rządu udział OZE stopniowo wzrastał, ale od czasu jak PIS przejął władzę ten proces stanął w miejscu(choćby ustawa antywiatrakowa z 2016 r),
                            co przedstawia poniższy wykres(Moc zainstalowana OZE w Polsce w latach 2012-2018 w MW):



                            Niestety sami(a w zasadzie PIS) zapracowaliśmy "uczciwie" na podwyżki cen prądu. W dodatku palimy węglem importowanym z Rosji.

                            4. Średnia emerytura

                            W 2014(POPSL) średnia emerytura wynosiła 61,8% średniej płacy w Polsce.
                            W 2018(PIS) średnia emerytura wynosi tylko 56,4% średniej płacy w Polsce.

                            https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/emerytury/stopa-zastapienia-w-zus-w-2018-r-emerytury-polakow/fwvd41w

                            W ciągu 3 lat PIS obniżył wysokość średniej emerytury w stosunku do średniej płacy o 5,4%. A emeryci 500+ nie dostają.

                            5. Kolejki do lekarza

                            Za rządów PIS czas oczekiwania na wizytę u lekarza stale rośnie, co pokazuje poniższy wykres:


                            Jak POPSL oddawało władzę czas oczekiwania wynosił 3 miesięce, a aktualnie trzeba czekać prawie 4 miesiące.

                            I źródło danych:
                            https://www.money.pl/gospodarka/kolejki-do-lekarzy-specjalistow-stale-rosna-sredni-czas-oczekiwania-na-wizyte-to-4-miesiace-6384429862282881a.html
                            ....................................
                            Czyste suche fakty.
                            Dodaj odpowiedź 22 4
                              Odpowiedzi: 1
                            • Rawa L IP
                              To bardzo pozytywny projekt jak na ten kraj ,sukces jest możliwy przy większej konsekwencji.
                              Dodaj odpowiedź 5 6
                                Odpowiedzi: 0
                              • Marco IP
                                Bo PIS to jedna wielka śćiema każdy Polak patriota głosuje na uczciwą partię nie na PIS lub inne lewactwo.
                                Dodaj odpowiedź 10 4
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także