EkonomiaOsobliwa teoria Balcerowicza. "Próbuje się stworzyć wrażenie, że się pomaga biednym"

Osobliwa teoria Balcerowicza. "Próbuje się stworzyć wrażenie, że się pomaga biednym"

Prof. Leszek Balcerowicz
Prof. Leszek Balcerowicz / Źródło: PAP/Marcin Obara
Dodano 135
Były minister finansów i prezes NBP prof. Leszek Balcerowicz ocenił w Polsat News, że plan podniesienia płacy minimalnej to  "tylko jaskrawy przykład niemoralnego populizmu, gdzie próbuje się stworzyć wrażenie, że się pomaga biednym, a w gruncie rzeczy im się szkodzi".

Prof. Balcerowicz bagatelizował też kwestię zrównoważonego budżetu. – Po pierwsze, budżet państwa to nie jest całość wbrew nazwie, bo to tylko 50 proc. całości, a całość nazywa się „finanse publiczne” i tam sytuacja jest gorsza. Po drugie, ten sukces „na papierze” w budżecie państwa opiera się na dochodach jednorazowych. (…) Po trzecie, opiera się na dalszych podwyżkach podatków, a w tym zlikwidowaniu tzw. 30-krotności. To znaczy, że ludzie zarabiający trochę więcej niż przeciętna będą obciążeni przez pracodawców lub sami dodatkowym podatkiem – wskazywał.

Były prezes NBP odniósł się również do zapowiedzi PiS o podniesieniu płacy minimalnej do 3000 zł od 1 stycznia 2020 r. i do 4000 zł od 1 stycznia 2024 r. – Co do podniesienia płacy minimalnej chodzi o tą drastyczność przede wszystkim. Wiemy z badań, co się stało na Węgrzech. To przede wszystkim bije w małe przedsiębiorstwa w biedniejszych regionach kraju, które polegają bardziej na pracy mniej wykwalifikowanej. Tam, gdzie te przedsiębiorstwa mogą przerzucić podwyżki płac na ceny, to przerzucają i to na Węgrzech stało się chyba w 60 proc., a tam gdzie nie mogą zwalniają lub też rośnie "szara strefa" – stwierdził.

Czytaj także:
Balcerowicz doradza opozycji: Trzeba położyć nacisk na zawłaszczanie państwa przez PiS

/ Źródło: Polsat News
/ kga
Gramy Razem. Dołącz do klientów PKO Banku Polskiego i kibicuj swojemu klubowi

Czytaj także

 135
  • COGITO-ERGO-SUM IP
    SCIEMA – EKOLOGIA & IGNORANCJA:
    POLECAM – LEKTURA OBOWIAZKOWA (GŁOS ROZSĄDKU PIĘTNUJĄCY PROPAGANDĘ & POPULIZM)!
    https://forsal.pl/biznes/ekologia/artykuly/1433906,nobel-dla-grety-thunberg-tagesspiegel-nie-wolno-nagradzac-ignorancji.html
    Nobel dla Grety Thunberg? "Tagesspiegel": Nie wolno nagradzać ignorancji

    Czytamy m.in.: "To rzeczywiście osiągnięcie, w ciągu 14 miesięcy dzięki wagarom zostać ikoną międzynarodowego młodzieżowego ruchu. Ale jej przesłanie i sposób komunikowania są podejrzane z punktu widzenia demokracji. Rozpowszechnia ona bowiem nieprawdę. Rości sobie prawo do posiadania jedynie słusznej, rzekomo popartej naukowo, wiedzy. Gdy się jednak temu bliżej przyjrzeć, to w dużej mierze polega to na odsądzaniu od czci i wiary tych, którzy opierają swoje opinie na innych naukowych dowodach"
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • abcde IP
      Europosłowie z komisji rolnej odmówili poparcia dla Janusza Wojciechowskiego na komisarza UE. Ale dają mu drugą szansę. Jeśli się nie uda, Polska musiałaby podmienić kandydata.
      Koordynatorzy frakcji politycznych w komisji rolnej (AGRI) zdecydowali po wtorkowym wysłuchaniu Janusza Wojciechowskiego, że skierują do niego dodatkowe sześć pytań na piśmie. A we wtorek za tydzień AGRI zdecyduje, czy jego odpowiedzi są wystarczające do podjęcia decyzji czy potrzebne będzie jego powtórne wysłuchanie po 13 października.
      Choć początkowo wydawało się, że Janusz Wojciechowski powinien obawiać się najbardziej pytań o nieprawidłowości w swych rozliczeniach europoselskich i o otwarte wsparcie dla zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości od 2016 r., to – w ocenie wielu europosłów - poległ na tematyce rolnej. Podczas wtorkowego przesłuchania konsekwentnie unikał odpowiedzi albo zmieniał temat. – Nie wiem, co to było, ale na pewno nie odpowiedź na moje pytanie – irytował się Irlandczyk Matt Carthy z Sinn Fein w drugiej godzinie debaty bez konkretnych odpowiedzi. „Deklaruję współpracę”, „dziękuję za zasygnalizowanie problemu”, „sporządzimy ocenę” – takie frazy wyjątkowo często padały z ust Wojciechowskiego.
      - To stracona szansa. Wcześniej sam deklarowałem, że to kandydat przygotowany merytorycznie. Nie wiem, co się stało – komentował Robert Biedroń (Wiosna). Istotnie, Wojciechowski od 2004 do 2016 r. był wiceprzewodniczącym komisji rolnej (AGRI) w Parlamencie Europejskim, a potem zajmował się tematyką rolną w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Dlatego nawet jego politycznym przeciwnikom w europarlamencie jest trudno zarzucać Wojciechowskiemu brak wiedzy o rolnictwie w kontekście unijnym. Niewykluczone, że – jak tłumaczy część naszych rozmówców w instytucjach UE – Wojciechowski świadomie obrał taktykę unikania konkretów, by nie zantagonizować żadnej z kluczowych frakcji. Temat wyzwań dla rolnictwa z powody liberalizacji handlu międzynarodowego (np. w ramach umowy UE z krajami Ameryki Łacińskiej) albo groźba ceł odwetowych z USA to istotnie tematy, na które nie ma w Unii wspólnej odpowiedzi. A nowa Komisja potrzebuje wsparcia frakcji od centrolewicy przez liberałów po centroprawicę.
      – Można było unikać trudnych tematów, ale trzeba mówić coś w zamian. A tu trochę o ochronie klimatu, trochę o ratowaniu gospodarstw rodzinnych. To zdecydowanie za mało. Jeśli tak doradzili mu pomocnicy z Polski, to bardzo się pomylili – mówi jeden z urzędników UE. Wojciechowski nawet nie wykorzystywał całego czasu powierzonego mu na odpowiedzi.
      Wojciechowski był pytany o wyrównanie dopłat rolnych w całej UE, co jest powtarzanym od wielu lat postulatem polityków PiS. Nowy komisarz UE ds. rolnictwa ma jednak bardzo ograniczone pole manewru, bo Komisja już w 2018 r. złożyła projekt unijnej polityki rolnej na okres po 2020 r., a w projekcie budżetu UE na kolejną siedmiolatkę nie ma pieniędzy na szybkie i pełne zrównanie dopłat. Wojciechowski podczas wysłuchania mówił o ewentualnym „kolejnym kroku” w stronę wyrównania. – Prezes PiS i premier mówią co innego w Polsce, a co innego mówi się w Brukseli – wytykał Jarosław Kalinowski (PSL). Polskie dopłaty już teraz są bliskie unijnej średniej, ale pozostają politycznie gorącym tematem w Polsce.
      Europoseł Hansen wrócił do wielokrotnych zapewnień Wojciechowskiego, że „z własnej inicjatywy” zwrócił błędnie pobrane pieniądze. Luksemburczyk podważał te deklaracji, wracając do – opisywanej przez „Gazetę Wyborczą” w 2016 r. – historii 3981 euro, które Wojciechowskiemu potrącili urzędnicy Parlamentu Europejskiego w 2014 r., wskazując na nieścisłości w rozliczeniach. Wojciechowski kwestionował wówczas tę decyzję, która została jednak potwierdzona w głosowaniu europarlamentarnych kwestorów. Wojciechowski odpowiadał Hansenowi, że to „sprawa inna” od tych, o których wypowiadał się w kontekście OLAF- u. – Nie ma wobec mnie żadnych zarzutów nieuczciwości. To sprawy wyjaśnione już przed kilku laty – przekonywał na konferencji prasowej po wysłuchaniu.
      Dodaj odpowiedź 1 1
        Odpowiedzi: 0
      • abcde IP
        Sama prawda. Ale TVP już rozbroiła Balcerowicza i żaden ciemniak nigdy nie pomyśli, że profesor ekonomii może mieć rację w sprawach ekonomii.
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • Szwindel Tysiąclecia IP
          Kiedy powstanie "Czarna księga prywatyzacji Lewandowskiego i Balcerowicza" podwykonawców planu Sorosa und Sachsa?
          Dodaj odpowiedź 8 1
            Odpowiedzi: 0
          • JP.... IP
            Jaki on mądry jestem pod wielkim wrażeniem. Szkoda że po czasie.
            Dodaj odpowiedź 16 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także