EkonomiaPolitolog: PiS musi zadać sobie pytanie, dzięki komu jest u władzy

Politolog: PiS musi zadać sobie pytanie, dzięki komu jest u władzy

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki / Źródło: PAP / Jakub Kamiński
Dodano 131
Przez pierwsze cztery lata rządów Zjednoczonej Prawicy obiecano bardzo dużo. Teraz przyszła kadencja "sprawdzam" – mówi DoRzeczy.pl prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Damian Cygan: Prezydent Andrzej Duda powołał w piątek drugi rząd Mateusza Morawieckiego. Czym, prócz personaliów, różni się ten gabinet od poprzedniego?

Kazimierz Kik: Po pierwsze, skład tego rządu wskazuje na jego priorytety, czyli gospodarka i finanse, co bezpośrednio ma w swoich rękach premier Mateusz Morawiecki i jego zaufany współpracownik Tadeusz Kościński (minister finansów – red.). Po drugie, Unia Europejska. Premier wyodrębnił stanowisko ministra ds. europejskich i włączył pod swój bezpośredni nadzór. To wszystko oznacza, że gospodarka, finanse i UE będą priorytetem tego rządu. Moim zdaniem Morawiecki będzie dążył do uregulowania stosunków z Unią, co bezpośrednio przełoży się na sytuację gospodarczą i finansową Polski, choćby w sprawie funduszy strukturalnych. Krótko mówiąc, będzie próba wygaszania konfliktów i nieporozumień na linii Warszawa–Bruksela. Ale jest jeszcze inna, istotna sprawa.

Mianowicie?

W tym rządzie po raz pierwszy rośnie liczba nie-polityków na stanowiskach ministerialnych, a ekspertów. To są ludzie, którzy koncentrują się na efektach, a nie na ideologii. Jeżeli przyjrzymy się reformom przeprowadzanym w różnych sektorach państwa, to widać, że tam, gdzie przeprowadzają je eksperci, mamy sukcesy. Natomiast w tych miejscach, gdzie reformy podejmują ministrowie-politycy, mamy kontrowersje. Nie mówię, że niesłusznie, bo np. reforma sądownictwa jest konieczna, natomiast chodzi o sposób jej wykonania. Tak samo reforma edukacji i szkolnictwa wyższego. Także tendencja premiera Morawieckiego, żeby w rządzie zwiększać ilość ekspertów kosztem polityków, to w mojej ocenie dobry kierunek. Jednak jest też jeden niepokojący element.

Jaki?

Przez pierwsze cztery lata rządów Zjednoczonej Prawicy obiecano bardzo dużo. Teraz przyszła kadencja "sprawdzam". Zresztą sam Jarosław Kaczyński powiedział, że może nas czekać spowolnienie gospodarcze, żeby nie nazwać "kryzys". W związku z tym obiecywać trzeba teraz bardzo ostrożnie, bo wszyscy wiedzą, że niebawem nadejdą ogromne podwyżki, przede wszystkim cen prądu, ale i wywózki śmieci, o papierosach i alkoholu już nie wspominając. Połączenie ze sobą tych dwóch perspektyw, czyli spowolnienia i podwyżek z obietnicami, będzie niebezpieczne. Bo to, co "dadzą", może się zdezawuować, a wtedy zaufanie do obiecujących spadnie.

Myśli pan, że Lewica naprawdę może poprzeć projekt PiS dotyczący zniesienia limitu 30-krotności składek ZUS?

Jeżeli Lewica będzie prawdziwą lewicą, powinna poprzeć, bo to jest w dużym stopniu element socjalny. Ponieważ dla niektórych oznacza to podwyżki na ZUS, powinno temu towarzyszyć uregulowanie spraw systemu emerytalnego. Trzeba stworzyć system jednolity wewnętrznie. O tym mówi się od dawna, ale rząd nie potrafi albo nie chce naruszyć interesów bardzo ważnych grup społecznych, takich jak policja, rolnicy, prokuratorzy czy sędziowie. Oni wszyscy mają inne emerytury. Gdyby to ujednolicić, nie byłoby deficytu w funduszu emerytalnym.

Czy nie będzie tak, że jeśli Lewica poprze PiS, a Porozumienie Jarosława Gowina nie, to na partię rządzącą spadnie krytyka o "układanie się z postkomunistami", żeby tylko przepchnąć swoje?

Politycy Prawa i Sprawiedliwość muszą zadać sobie pytanie, dzięki komu są u władzy: czy dzięki elektoratowi prawicowemu czy socjalnemu? I tak prawdę mówiąc to dzięki socjalnemu, bo tradycyjny elektorat PiS, czyli dawne PC, nie przekracza 20 proc. Natomiast w przypadku 30-krotności ZUS liczy się skuteczność. Ostatecznie to nie PiS poprze program SLD, tylko SLD PiS. I wiadomo, że przeciwnicy Kaczyńskiego zawsze będą coś mówić, ale liczą się interesy. Póki elektorat socjalny będzie w kręgu oddziaływania Prawa i Sprawiedliwości, to utrata władzy mu nie grozi. Natomiast jeśli ten sam elektorat poczuje, że PiS niekoniecznie działa w jego interesie, wtedy wszystkie drogi są otwarte.

Na koniec: czy jest możliwa merytoryczna współpraca Sejmu z Senatem, tak jak deklaruje nowy marszałek Tomasz Grodzki?

Jest możliwa. Dobra współpraca Senatu z większością rządzącą byłaby odwróceniem zasady totalnej opozycji. Nie trzeba przecież popierać wszystkiego, co proponuje PiS. Chodzi o konstruktywną współpracę. Może wtedy wreszcie nastąpiłaby zmiana na polskiej scenie politycznej. Demokracja to zdolność do dialogu i współpracy, a nie śmiertelne zwalczanie się dwóch czy trzech obozów. W tej chwili polska demokracja jest w błędnym zaułku, bo mamy dwa oddziały pospolitego ruszenia, które próbują wzajemnie się pokonać. Tymczasem prawdziwa demokracja oznacza zdolność rozpoznania dobra wspólnego i próby szukania kompromisu. Raz jest to z korzyścią dla jednej strony, innym razem dla drugiej, ale w sumie ma być z korzyścią dla Polaków.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ dcy

Czytaj także

 131
  • Ksawery IP
    Ja, załóżmy, nie wiem dzięki komu hałastra jest u władzy. Zwracają się wyłącznie do motłochu bo tak do ludzi się nie mówi. Czy to by mogła być jakaś wskazówka?
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • Szach, mat IP
      W końcu! Kraj należy traktować jak korporację, a rządzić w niej mają, menadżerowie, dyrektorzy i prezesi doświadczeni w biznesie korporacyjnym, a nie klepiący kwiecistą mowę idioci zerwani z linki od malowania kominów, nie mający bladego pojęcia o zarządzaniu przedsiębiorstwem, tylko znający się na łupieniu wpływów z podatków płaconych przez społeczeństwo.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Geszeftsdorf IP
        Włodzimierzu Adolfowiczu Fiutinie, czy wam się wydaje że wywieracie wpływ na sytuację polityczną w Polsce albo prowadzicie "wojnę hybrydową", wysyłając na polskie fora skorumPOwanych, bolszewickich, geszefciarskich sodomo-gomoryckich przygłupów? Załóżcie stringi, biustonosz, weźcie tych przygłupów i pobiegajcie sobie w jakimś "marszu równości", to może odreagujecie 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
        Dodaj odpowiedź 1 2
          Odpowiedzi: 0
        • szybki IP
          Jaką farbę do włosów Pan profesor stosuje?
          Dodaj odpowiedź 2 2
            Odpowiedzi: 0
          • Politolog166 IP
            Problem w tym, że PiS swoim rządzeniem zdemolował państwo Polskie, społeczeństwo nastawione tylko na socjalne apanaże-nie będzie kasy to nie bedzie frekwencji w kolejnych wyborach, instytucje Panstwa: sądy, szkoły,szpitale, nawet instytucja Marszałka Senatu zdemolowana!! Tego się już nie wróci panie Havranek!!!
            Dodaj odpowiedź 10 7
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także