Fuzja Orlenu i Lotosu. Obajtek: Nigdzie nie kryją się Rosjanie

Fuzja Orlenu i Lotosu. Obajtek: Nigdzie nie kryją się Rosjanie

Dodano: 4
Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej w Gdańsku
Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej w Gdańsku / Źródło: PAP / Marcin Gadomski
Nigdzie nie kryją się Rosjanie – zapewnił prezes Orlenu Daniel Obajtek, odnosząc się do sprzedaży części majątku Lotosu.

Niedawno PKN Orlen ujawnił kupców na aktywa Lotosu. Udziały przypadną Saudi Aramco, stacje paliw – MOL, a biznes asfaltowy przejmie Unimot.

Daniel Obajtek przyznał, że odrzuca zarzuty o "wyprzedaży całości Lotosu". Jak powiedział, " sprzedano jedynie fragment udziałów jednego podmiotu". – Wydzieliliśmy rafinerię, z niej sprzedajemy tylko 30 proc. Mamy cały pakiet kontrolny, część hurtu i część detalu. (...) Posiadamy wiele spółek, w których nie mamy 100 proc. udziałów. Najważniejszy jest pakiet większościowy. Tu jesteśmy w pełni zabezpieczeni – powiedział.

Obajtek odpiera krytykę

Na antenie Radiowej Jedynki Daniel Obajtek podkreślał, że "nigdzie nie kryją się Rosjanie", to jest tylko wymyślona teoria, a fakty są inne.

– Państwo polskie przez 30 lat nie potrafiło połączyć tych dwóch spółek, poprzez zwykłe politykierstwo, lokalne interesy. Lotos chciał być większy od Orlenu i na odwrót – tłumaczył. Jak mówił, wszyscy wiedzieli, że połączenie dwóch firm jest konieczne, bo mają jednego właściciela większościowego, a tymczasem konkurowały ze sobą i automatycznie nie mogły intensywnie się rozwijać.

– Powstanie podmiot, który będzie miał większy zasięg, siłę inwestycyjną i zdecydowanie większe możliwości konkurowania, także na rynkach zewnętrznych – zaznaczył, mówiąc o fuzji Orlenu i Lotosu.

"Bez tego przegralibyśmy gospodarkę"

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek podkreślał, że w Polsce zaczęliśmy cztery lata temu budować multienergetyczny koncern. – Dziś widzimy, że tylko taka spółka może przetrwać (…) Mamy bowiem czasy transformacji energetycznej, zeroemisyjności, presji regulacyjnej KE, bardzo wysokie ceny certyfikatów, czyli praw do emisji. To wszystko obciąża naszą gospodarkę. To pokazuje, że musimy zbudować silny multienergetyczny podmiot, taki jak budujemy – dodał.

Jak mówił gość Jedynki, chodzi o to, by móc inwestować w polską gospodarkę, np. w zakresie transformacji paliwowej. Jak zaznaczył, niedługo tradycyjne paliwa stracą znaczenie, na rynku pojawi się wodór, energia elektryczna. To także kwestia budowy petrochemii, budowy elektrowni zero- i niskoemisyjnych.

– Jeśli tego byśmy nie zrobili, "przegramy" naszą gospodarkę – dodał.

Czytaj też:
"To jest chore". Leszczyna krytykuje rządową strategię walki z epidemią

 4
Czytaj także