EkonomiaMieszkanie Plus czy Minus

Mieszkanie Plus czy Minus

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Jarmoluk / Domena Publiczna
Dodano 15
Obawiam się, że wcześniej czy później nazwa programu "Mieszkanie Plus" zostanie zmieniona na "Mieszkanie Minus". Z tego prostego powodu, że jest raczej wykluczone, by był on wykonalny. Czyli żeby się powiódł – jeśli za powodzenie, zgodnie z zamierzeniem jego twórców, uznać zlikwidowanie niedostatku mieszkań w Polsce.

Zgoda. Któż przy zdrowych zmysłach nie chciałby, żeby – jak zakłada ten projekt – po upływie najbliższych 13 lat zamiast 363 mieszkań na 1 tys. mieszkańców przypadało ich w Polsce 435? Czyli żeby do 2030 r. zbudowano w naszym kraju 2,8 mln mieszkań? A zatem by wznosić ich nie ok. 150 tys. rocznie, jak to się dzieje teraz – niemal wyłącznie za sprawą deweloperów – lecz 220 tys. I by w ramach całej puli 70 tys. mieszkań stawiano co roku zgodnie z państwowym programem „Mieszkanie Plus”, a jednocześnie deweloperzy w dotychczasowym tempie rok w rok budowali co najmniej 150 tys. nowych lokali na zasadach rynkowych.

Otóż szanse realizacji tego pomysłu oceniam jako bliskie zera. Tym bardziej że już widać, iż napotyka on przeszkody, które były łatwe do przewidzenia od samego początku.

Po pierwsze, działki pod mieszkania pojawiają się nie w tych miastach, w których głód lokali jest największy – bo nie w Warszawie, we Wrocławiu ani w Poznaniu, lecz w Białej Podlaskiej, Dębicy, Stalowej Woli i innych podobnej wielkości miejscowościach.

Po drugie, nie wiadomo, jak sprawić – i czy to w ogóle jest do zrobienia – by ceny tych mieszkań nie przekraczały zakładanych 2–2,5 tys. zł za 1 mkw. I czy sugerowany brak wind, garaży oraz budowanie bloków z płyt na pewno wystarczą do utrzymania cen w ryzach.

Po trzecie, do dziś nie ma pewności, czy mieszkania te – jeśliby znalazły się odpowiednie lokalizacje pod ich budowę – stawiać będą spółki Skarbu Państwa czy prywatni wykonawcy i podwykonawcy.

Po czwarte – a może to od tego należałoby zacząć tę wyliczankę – instytucja odpowiadająca za realizację programu „Mieszkanie Plus”, czyli BGK Nieruchomości, nie ma w tej sprawie specjalnie wielkiego doświadczenia.

Po piąte, Bóg jeden raczy wiedzieć, jak będzie wyglądało przydzielanie mieszkań z programu „Mieszkanie Plus”, jeśli jakieś zostaną kiedyś oddane do użytku. Warto przy tym pamiętać, że dotychczasowe postępowanie z mieszkaniami komunalnymi to wprost niewyczerpane źródło pracy dla prokuratorów.

I wreszcie po szóste, państwo w roli budującego mieszkania rodzi w Polsce – po doświadczeniach z PRL – jak najgorsze skojarzenia. I nie ma żadnej pewności, że dzięki „Mieszkaniu Plus” będzie je można szybko zrewidować na korzyść, czyli wymienić na podobno lepsze skojarzenia – z krajów skandynawskich.


ZOBACZ zapowiedź najnowszego numeru "Do Rzeczy":

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 25/2017
Artykuł został opublikowany w 25/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy
 15
  • Średniak IP
    W małych miejscowościach MDM typu 1/4 domu bez klatek schodowych lub II piętrowe bez windy lub III/V piętrowe z windą, ale bez garażu podziemnego z mieszkaniami 45- 50 (dwa pokoje) i 70 -80 (trzy pokoje) być może miałyby sens i cena 2 000 - 3 000 za m2 jest w pełni realistyczna, zwłaszcza jeśli są tam lokalne firmy budowlane.

    Pytanie czy w małych miejscowościach jest popyt na mieszkania za 2 000 - 3 000, skoro używane często są wystawiane za 1 000 - 2 000 za zł/m2?
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 1
    • obywatel RP IP
      Brawo Dorzeczy.
      Brawo dla pisowskiego leminga co to przejrzał wreszcie na oczy. Szkoda, że tylko w jednym temacie. Cierpliwie poczekamy i zobaczymy następne sukcesy dobrej zmiany.
      Teraz panie Gabryel niech pan sobie przypomni odtrąbione sukcesy z przemówień p. Szydło na temat budowy mieszkań.
      Niech pan odpowie sobie na pytanie:
      Czy p. Szydło i obecna władza wiedziały o czym mówią?
      Czy są może tacy naiwni i niedokształceni w tym temacie?
      Czy może uważają, że ciemny lud wszystko kupi - i taki odtrąbiony sukces również?
      Czy może zdawali sobie sprawę z problemów, niemożności zrealizowania budowy, ale świadomie zataili przed wyborcami te fakty, żeby "kupić" ich głosy?
      Jeśli na ostatnie pytanie jest odpowiedź "tak" - to boję się myśleć co będzie z innymi flagowymi sukcesami tego rządu i z nami Polakami.
      PS
      Dziwne, że taką prawdą jaka została objawiona nie interesują się pisowcy hejterzy. Tak mało negatywnych łapek. Czyżby poszli na lekcje. I nie mają też nic mądrego do powiedzenia w tym temacie - mieszkania plus !!! Mądre opinie bez obrażania są mile widziane.
      Dodaj odpowiedź 9 8
        Odpowiedzi: 0
      • Bdujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom IP
        Do Gierka to PiSowi jeszcze strasznie daleko...

        "Statystyki GUS pokazują bowiem, że w latach 1971 – 1978 wybudowanych zostało ponad 2,2 mln mieszkań, czyli niewiele mniej niż w sumie w ciągu ostatnich 20 lat. W latach siedemdziesiątych oddawano do użytkowania przeciętnie 270 tys. lokali rocznie. Jest to wynik dwukrotnie lepszy niż w całym 2010 roku oraz o ponad 60 proc. wyższy niż w rekordowym 2008 roku, kiedy to powstało 165 tys. nowych mieszkań. "

        Źródło (tam więcej danych): http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/Wydarzenia/edward-gierek----najwiekszym-deweloperem-w-historii,10638,1
        Dodaj odpowiedź 6 1
          Odpowiedzi: 1
        • shark IP
          Można nic nie robić twierdząc, że się nie da. Można jednak robić i nawet jak coś nie wyjdzie wg założeń, to zawsze zostanie z tego jakaś wartość, choćby doświadczenie i pomysł jak to zrobić lepiej. Kto się boi własnych pomysłów ten nie powinien zabierać się do czegokolwiek. Postęp to droga usiana błędami, a stagnacja to cmentarz dobrych, ale nie podjętych pomysłów. Koło zapewne było na początku też kwadratowe.
          Dodaj odpowiedź 15 4
            Odpowiedzi: 0
          • renata IP
            Tytuł powinien być gruszki na wierzbie to by odpowiadało idei naszej przodującej siły narodu Deja vu?
            Dodaj odpowiedź 6 12
              Odpowiedzi: 0
            • PCPiotr IP
              I co z tego, ze dewelopperzy budują liczne mieszkania sokoro przy obecnych cenach i warunkach uzyskania kredytu większość Polaków nie ma szans na zakup. Mieszkam na małym osiedlu zbudowanym przez deweloppera od trzech lat. Połowa mieszkań w stanie dewelopperskim stoi od trzech lat. Czasem coś kupi jakaś jednostka. I jest takich mieszkań dewelopperskich na moim osiedlu około tysiąca. To nie rozwiązuje problemu mieszkaniowego bo nikt tych mieszkań ze stanu dewelopperskiego nie doprowadzi bo tylko wtedy możnaby wynająć.
              Dodaj odpowiedź 7 0
                Odpowiedzi: 1
              • GermanKickOut IP
                Gdybym ńie zarobil za granica na spory wklad wlasny, nie kupilbym mieszkania. W podobnej sytuacji jest wielu mlodych ludzi.
                Dodaj odpowiedź 8 1
                  Odpowiedzi: 0
                • zaniepokojony IP
                  Bardzo dobry tekst, wreszcie ktoś spojrzał rozsądnie na ten problem.

                  Nie bardzo rozumiem jaki jest sens takiego programu.
                  Skoro ma pomóc najbiedniejszym bez zdolności kredytowej,
                  to mieszkania powinny być tylko na wynajem,
                  bez opcji dojścia do własności.
                  Tak by zasób mieszkaniowy był na stałe dostępny,
                  by nie zmniejszać mobilności ludzi.

                  Co ważniejsze jeśli faktycznie ma być dla ludzi biednych,
                  to w sytuacji kiedy np. po 5 latach czyjeś zarobki wzrosną
                  i będzie go stać na własne mieszkanie. To mieszkanie
                  dotowane (przez całe społeczeństwo) powinno zostać
                  zwolnione i przekazane kolejnej potrzebującej rodzinie.
                  Nie widzę żadnego powodu dlaczego społeczeństwo miałoby
                  dotować kogoś kto stał się już dość zamożny,
                  by samemu zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe.

                  Jeśli rząd naprawdę chciałby rozwiązać problem tanich mieszkań na wynajem,
                  to wystarczyłoby obniżyć podatek za wynajem mieszkań do np. ryczałtu 1%.
                  Ewentualnie całkowicie zwolnić dochody z najmu mieszkań.

                  Dodatkowo uprościć przepisy dotyczące najmu,
                  zmniejszyć ochronę lokatorów którzy nie płacą czynszu,
                  bo to jeden z głównych powodów tak wysokich cen najmu
                  mieszkań w Polsce. Sam kiedyś rozważałem opcję zakupu
                  mieszkania na wynajem, jako swojego rodzaju
                  zabezpieczenia emerytalnego, lecz jak poczytałem o prawach
                  lokatorów to odpuściłem. Bo to jest prawdziwa pułapka,
                  jak się trafi jakiś cwaniak, to w świetle prawa
                  właściciel jest bez szans.

                  Ministerstwo mogłoby wprowadzić nawet
                  dobrowolny wzór uczciwej umowy wynajmu,
                  albo uruchomić stronę www wraz z informacjami
                  jak zacząć wynajmować mieszkanie,
                  to byłoby pomocne dla wielu ludzi.

                  Korzyści byłoby o wiele więcej:
                  -olbrzymia ilość prywatnych oszczędności obywateli
                  zostałaby skierowana na rynek mieszkań na wynajem

                  -lawinowo wzrosłaby ilość mieszkań na wynajem

                  -ceny najmu bardzo szybko zaczęłyby spadać.
                  Jak rośnie podaż mieszkań, to ceny spadają.
                  Tym samym lokatorzy mieliby większy wybór i niższe ceny.

                  -mieszkania na wynajem powstawałyby tam gdzie
                  są potrzebne (jest popyt), a nie tam gdzie
                  akurat samorządowiec przed wyborami chce
                  zyskać sobie elektorat i wybudować mieszkanie plus.
                  Już teraz widać że większość tych mieszkań ma powstać tam
                  gdzie ludzi ubywa, czyli akurat tam gdzie zasób mieszkaniowy
                  naturalnie się zwiększa.

                  -nie zmniejszamy mobilności ludzi.
                  Przy tym programie ludzie zamiast
                  jechać tam gdzie jest praca,
                  pozostają w miejscu w którym niekoniecznie
                  będzie praca, ale muszą zostać
                  bo mają mieszkanie z opcją wykupu i żal zostawić.

                  -wiele osób mogłoby zainwestować swoje oszczędności
                  w zakup mieszkania na wynajem. Zabezpieczając
                  swoją emeryturę i przyszłość. Wreszcie na rynek
                  nieruchomości trafiłyby polskie pieniądze.
                  Na nieruchomościach zaczęliby zarabiać
                  zwykli Polacy, a nie zachodnie fundusze,
                  które praktycznie zawłaszczyły nasz rynek nieruchomości.

                  -wyobrażam sobie że np. część polskich emigrantów
                  mogłoby skusić się by zainwestować swoje oszczędności
                  właśnie w Polsce, co zwiększyłoby ich więź z krajem
                  i mogłoby sprawić że kiedyś wrócą.

                  Nie wspomnę już o braku korupcji przy ewentualnej realizacji programu,
                  jestem pewien że ilość afer przekroczy wszelkie oczekiwania.
                  Wystarczy spojrzeć co dzieje się w TBSach i wspólnotach,
                  od lat patologie kwitną.
                  Boję się że ten program to bomba z opóźnionym zapłonem.
                  Tylko czekać jak zaleje nas fala informacji o lokalnych
                  aferach związanych z realizacją programu. A szkoda
                  bo na pewno warto by rząd pochylił się nad problemami
                  mieszkaniowymi, tylko nie rozwiązywał sposobami
                  znanymi ze słusznie minionej epoki PRLu.

                  Jeśli jest rodzina o zbyt niskich zarobkach
                  i nie stać ich na wynajem na rynku,
                  to czemu nie skopiować rozwiązań
                  z rynku niemieckiego, gdzie Państwo dopłaca
                  do takiego najmu. Wynajmuje prywatny właściciel,
                  nie ma ryzyka korupcji, nie ma olbrzymich kosztów
                  zarządzania programem. Po co na nowo wymyślać koło,
                  skoro można spojrzeć jak to robią nasi sąsiedzi,
                  bo akurat w Niemczech ta kwestia jest świetnie rozwiązana.
                  Dodaj odpowiedź 15 2
                    Odpowiedzi: 1
                  • Łukasz IP
                    Pan redaktor ma tak dużo pytań, a tak mało odpowiedzi. I co teraz? Nie ma to jak naskrobać cokolwiek, bo zbliża się deadline i wziąć sałatę :)
                    Dodaj odpowiedź 7 12
                      Odpowiedzi: 0
                    • Zdzislaw Kukula zkukula@bellaliant.net IP
                      najwazniejszym bledem polskiego budownictwa mieszkaniowego jest masowe oddawanie 4 golych scian w ramach tzw "mieszkania developerslkiego" czyli proba sprzedania produktu niewykonczonego do czego czlowiek mieszkajacy przez wiele lat na zachodzie nie jest przyzwyczajaony - przeziez nikt o zdrowych zmyslach nie kupi auta niewykonczonego w srodku ... chocby to bylo super Ferari ...
                      Dodaj odpowiedź 12 2
                        Odpowiedzi: 0

                      Czytaj także