EkonomiaRozbudzanie górnictwa

Rozbudzanie górnictwa

Dodano
Rząd mówi o „usypianiu” nierentownych kopalń. Tymczasem zagraniczni inwestorzy chcą u nas budować nowe, bo uważają, że na polskim węglu można nieźle zarabiać. Jak to możliwe?

Stefan Sękowski*

(…) Inwestycje na lata

Zainteresowanie obcokrajowców polskim węglem budzi pewne obawy. Większości rodzimych graczy nie stać na nowe inwestycje. Jeszcze niedawno Kompania Węglowa planowała budowę nowej kopalni w okolicy Chełma (to byłaby kolejna sąsiadująca z Bogdanką kopalnia na Lubelszczyźnie), zdając sobie sprawę z tego, że śląskie zasoby się kończą, a rozbudowana infrastruktura na powierzchni utrudnia wydobycie – ale trudno oczekiwać, by firma walcząca o przetrwanie realizowała ambitne plany. Tymczasem Australijczycy i Niemcy, którzy inwestują w okolicy Orzesza na Dolnym Śląsku, mają potrzebny do tego kapitał.

Inwestorzy wyliczają korzyści. – Na Jana Karskiego wydaliśmy już 100 mln zł, a takich pieniędzy nie wydaje się ot, tak. W samym zakładzie pracę znajdzie ok. 2 tys. osób. Jako że każde miejsce pracy w górnictwie „tworzy” następne cztery miejsca w otoczeniu, można liczyć na to, że w okolicy naszej kopalni zajęcie znajdzie ok. 10 tys. osób – mówi Jakimowicz.

Jeśli im się powiedzie, to nowe firmy na polskim rynku górniczym mogą uczyć także swoją konkurencję dobrych praktyk. I podnieść z kolan polskie górnictwo, nad którym wbrew pozorom światło wcale nie zgasło.

*Autor jest publicystą „Gościa Niedzielnego”, redaktorem „Nowej Konfederacji”.

fot. TAURON Wydobycie S.A. Zakład Górniczy Janina CC BY-SA 3.0 Paweł Pawłowski

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 3/2016
Cały artykuł dostępny jest w 3/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ atr
 0

Czytaj także