Ekonomia500 plus polityka prorodzinna

500 plus polityka prorodzinna

Dodano
Polski nie stać na to, by nie działać na rzecz zwiększenia liczby rodzących się dzieci. Bez tego nasz naród umrze. Dobrze, że ktoś w końcu to sobie uświadomił

No to mogę już zacząć przeliczać flaszki, które kupię sobie za należne mi 2 tys. z funduszu „500+”. A moja żona, która – jak powtarzają eksperci, ekonomiści i domorośli gospodarczy publicyści – siedzi w domu, zamiast pracować zawodowo, teraz już będzie mogła tylko piłować paznokcie i zmieniać tipsy. A wszystko za sprawą „skandalicznego”, rozdawniczego projektu PiS, który za moment trafi do Sejmu i 1 kwietnia (czy to nie prima aprilis?) zacznie obowiązywać w Polsce. W efekcie taka rodzina jak moja otrzyma 2 tys. zł, ito przez najbliższe pięć lat (do momentu osiągnięcia pełnoletności przez najstarsze z dzieci). Jednym słowem – eldorado, które państwo zafundowało wielodzietnym na koszt – by znowu posłużyć się hejtem sączącym się nie tylko z Internetu, lecz także z ulicy Czerskiej – kosztem singli, bezdzietnych i biednych dzieci jedynaków (które aż listy zaczęły do pani premier pisać). 

Tyle że do eldorado, i to nawet mierzonego standardami państw na naszym, a nie niemieckim, poziomie rozwoju jest jeszcze bardzo daleko. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 6/2016
Cały artykuł dostępny jest w 6/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
100 lat śmiałych decysji PKO Banku Polskiego

Czytaj także

 0

Czytaj także