EkonomiaPPK – pierwszy plan każdego z nas

PPK – pierwszy plan każdego z nas

Materiał partnera
Pierwszy plan każdego
Pierwszy plan każdego / Źródło: Fotolia
Dodano
Aż 75 proc. Polaków nie gromadzi kapitału na przyszłość. Nie odkładamy pieniędzy, licząc, że „jakoś to będzie”. Tymczasem demografia jest nieubłagana – nasze świadczenia emerytalne będą coraz niższe. Program Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) oznacza dodatkowe środki na przyszłość dla wielu z nas

To dlatego aż 66 proc. pracowników dobrze ocenia nowy pomysł rządu dotyczący PPK. 97 proc. z nich za główną ich zaletę uważa, że będą dziedziczne i prywatne.

Ekonomiczna ekipa Mateusza Morawieckiego chce przywrócić zaufanie Polaków do solidnego oszczędzania na starość. Dzięki nowej inicjatywie osoba zarabiająca 3 tys. zł brutto może w ciągu 40 lat pracy odłożyć dodatkowo ponad 200 tys. zł. Plan jest prosty. Pracodawca odkłada na naszą emeryturę 1,5 proc. naszej miesięcznej pensji. Skarb Państwa dokłada nam 250 zł na start plus 240 zł rocznie. My dodajemy do tego 2 proc. naszego wynagrodzenia. Środki będą inwestowane przez sprawdzone, ściśle nadzorowane instytucje finansowe. W każdej chwili możemy zrezygnować z oszczędzania i odebrać wpłacone przez nas i pracodawcę środki (po opłaceniu należnych podatków). Możemy też zwiększyć wpłaty swoje i pracodawcy do łącznie 8 proc. wynagrodzenia. Co więcej, to są realnie nasze pieniądze, których nikt nam nie odbierze. Po ukończeniu 60. roku życia możemy zacząć wypłacać je stopniowo – 25 proc. od razu, a resztę przez minimum 10 lat bez żadnych podatków i opłat. PPK będą wprowadzane stopniowo przez 2 lata, począwszy od największych firm, od 1 lipca 2019 r.

Postanowiliśmy policzyć, ile rzeczywiście możemy zaoszczędzić i na jaki dodatkowy dochód możemy liczyć po ukończeniu 60. roku życia, zakładając podstawowy poziom wpłat do PPK i stopę zwrotu z inwestycji w okresie inwestowania na poziomie 3,5 proc. rocznie.

Zakładamy, że osoba przystępująca do PPK w lipcu 2019 r. ma 40 lat i zarabia 3 tys. zł brutto. Dostanie ona od pracodawcy 45 zł miesięcznie. Ze swojej składki będzie wpłacać 60 zł. Do tego dojdzie 250 zł premii podstawowej i 240 zł rocznie od państwa. Łącznie wyjdzie 57 tys. zł oszczędności w całym okresie oszczędzania. Dzięki temu, nawet przy tak późnym momencie rozpoczęcia odkładania, jednorazowa wypłata wyniesie 14 tys. zł, a miesięczna kwota aż 410 zł przez 10 lat.

A jak wygląda to w przypadku osoby nieco bardziej majętnej, mającej już 40 lat?

Dajmy na to, że nasz pracownik na etacie (lub umowie-‑zleceniu, bo one też będą objęte rządowym projektem) zarabia 6 tys. zł. Składka pracodawcy oscyluje w granicach 90 zł, składka pracownika – 120 zł, a odłożone pieniądze to ponad 106 tys. zł! Czyli wypłata jednorazowa z PPK wyniesie 27 tys. zł, a miesięczne świadczenie wyniesie ok. 760 zł.

– 75 proc. Polaków nie oszczędza na starość – tłumaczy minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. – Czy to znaczy, że nie chcą? Nie, najczęściej odpowiada za to trudna sytuacja materialna. To nowe rozwiązanie, to nowa jakość i nowy sposób długoterminowego oszczędzania, który pozwoli nam uzupełnić tę lukę – uważa Rafalska.

Rządowy projekt przewiduje, że do PPK mogą zapisać się wszyscy Polacy w wieku od 18 do 55 lat, którzy są aktywni na rynku pracy. W sumie to aż ponad 11 mln osób – 9 mln pracujących w sektorze prywatnym, 2 mln w sektorze publicznym.

Nasze oszczędności pobudzą także całą polską gospodarkę – polski kapitał może zastąpić zagraniczny, który na polskiej giełdzie oczekuje jedynie szybkich zysków i zwrotów kapitału.

– W ciągu dziesięciu lat państwo polskie wpłaci co najmniej 35 mld zł na prywatne konta emerytalne przyszłych emerytów, a prawdopodobnie będzie to 40 mld zł – uważa premier Mateusz Morawiecki.

/ Źródło: PFR
/ jba
100 lat śmiałych decysji PKO Banku Polskiego

Czytaj także

 0

Czytaj także