EkonomiaSzantaż niemieckich firm na polskim rynku jabłek. "To jest skandal"

Szantaż niemieckich firm na polskim rynku jabłek. "To jest skandal"

Jan Krzysztof Ardanowski
Jan Krzysztof Ardanowski / Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera / Domena Publiczna
Dodano 200
O problemach z interwencyjnym skupem jabłek mówił w TVP Info minister rolnictwa. Jan Krzysztof Ardanowski poinformował, że niemieckie firmy zaczęły szantażować polskie.

Minister tłumaczył, że do firmy, która ma koordynować interwencyjny skup jabłek, zgłosiło się kilkadziesiąt mniejszych firm polskich, które z tych owoców chciały tłoczyć sok. Jak podkreślił, "nagle jedna po drugiej zaczęły się wycofywać".

– Okazuje się, że firmy niemieckie, które na polskim rynku koncentratu jabłkowego dominują i handlują tym koncentratem na świecie, zaczęły szantażować polskie firmy: spróbujcie choć jedno jabłko z tego skupu Ardanowskiego przetworzyć, to zerwiemy z wami umowy handlowe o współpracy na kolejne lata. To jest skandal – ocenił.

Dodał, że "jest to przykre również z innego powodu, bo do tych wszystkich firm dopłaciliśmy miliardy złotych dofinansowania unijnego na przetwórstwo i teraz te firmy nie widzą żadnego obowiązku wobec polskich rolników".

"Wymuszają na nich ceny"

– To ja się pytam: po co było przeznaczać pieniądze na te nowe zakłady, linie technologiczne, przechowalnie, magazyny i tak dalej? Żadnych obowiązków wobec Polski? – pytał. Minister powiedział, że w przyszłym roku rząd lepiej się do tego przygotuje.

– W tym roku to były działania ratunkowe, może i desperackie, żeby chociaż część tych jabłek uratować. Natomiast sadownicy, grupa, która uchodzi za elitę polskich rolników, sami muszą się organizować i nie dopuścić do takiej sytuacji, że ci przetwórcy, najczęściej zachodni, wymuszają na nich te ceny – tłumaczył Ardanowski.

Jego zdaniem przetwórcy mogliby zapłacić rolnikom 35 groszy za jabłka przemysłowe, ale twierdzą, że nie muszą, bo "rolnicy przywiozą za 10 groszy jak się ich dociśnie". – Koniec okradania polskich rolników – mówił minister.

Czytaj także:
Niemiecka prasa o reparacjach: Irytujące zarzuty PiS

/ Źródło: TVP Info
/ dcy

Czytaj także

 200
  • zenek IP
    czy tymi Firmami Niemieckimi nie przyjrzeć przez Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji jeśli tak jest jak w artykule ?
    Dodaj odpowiedź 19 0
      Odpowiedzi: 0
    • Obserwator IP
      Doskonalym przykladem umiejtnosci organizacyjnych naszego narodu jest organizacja obchodow 100 rocznicy odzyskanie Niepodleglosci przez Polske. W zasadzie juz 2 lata temu wszystko powinno byc ustalone. Program co do godziny na jeden badz 2 wolne dni. Lista odpowiedzialnych za poszczegolne punkty programu. Rozne warianty na rozna pogode. Tak powinno byc w panstwie ktore nie jest teoretyczne. Jak jest to kazdy widzi. Jak zawsze. Niestety. PIS przeznaczyl 200 mln na organizacje obchodow. Co mamy? PIS ktory ucieka z Warszawy by nikt go nie zrobil odpowiedzialnym za to co zdarzy sie w Manifestacji Narodowcow w Warszawie 11.11.18. PIS zawsze twierdzil ze to prawdziwi patrioci, a teraz nagle unika wspolnego pokazania sie. Mysle ze im chodzi o stolki w wyborach do Parlementu UE. Zaczeli o nich myslec i o tych niemieckich pieniadzach ktore tam zarobia ( jak wiadomo Unia to Niemcy). Tyle o patriotyzmie Pierwszego Sortu. Usta pelne frazesow a w glowie tylko pecunia non olet. ehhhh
      Dodaj odpowiedź 8 25
        Odpowiedzi: 0
        • warut IP
          Co to za lajza ten pozal sie boze minister? ,co za debil?.. to co zyjemy w socjalizmie czy kapitalizmie ????…..jak sie nie podoba to von z Uni i bedzie dobrobyt w polsce ! Morawiecki powinien go natychmiast z dymisjonowac za glupote ...
          Dodaj odpowiedź 11 78
            Odpowiedzi: 2
          • Obserwator IP
            Problem obecnosci polskich wyrobow przetworzonych na rynku polskim i np rosyjskim jest do rozwiazania a jego przyczyny leza w mentalnosci i braku umiejetnosci porozumienia sie rolnikow w celu organizowania struktur w ktorych mozliwa jest wspolpraca i wykorzystanie wspolnych zasobow. Zreszta rozwoj historyczny rolnictwa polegal wlasnie na odejsciu od jednoosobowych producentow rolnych do spoldzielni i firm wykorzystujacych wartosc dodana wspolnej pracy. Wciaz sie skarzymy ze jestesmy tylko montownia ale sami nie chcemy ponosic odpowiedzialnosci chocby za przerow owocow. Od czegos trzeba zaczac. Mercedesa ani Falcona 9 od razu nie zbudujemy. Niestety Ci ktorzy otwieraja biznesy na dotacje otwieraja najczesciej firmy ktore niczego nie produkuja a zajmuja sie doradctwem, logistyka, transportem i innymi tematami ktore nie wymagaja produkcji. na wschodzie Polski przed wieloma domami stoja ciagniki siodlowe a brak jest we wsi i okolicy przetworni owocow np. Dlaczego? Niech mi nikt nie mowi ze zakup kilku Tir-ow jest mniejsza inwestycja niz postawienie zakladu przetworstwa owocow. Zwlaszcza ze taki zaklad i jego przybudowki moglyby byc finansowane przez wielu rolnikow 10-20 osob. Co sie dzieje w restauracjach brak jest lokalnych produktow? Pod Wroclawiem na granicy wielkiego pola szparagow stoi restauracja. W srodku sezonu na szparagi nie ma w niej ani jednego dania ze szparagami. W Augustowie w smazalni oddalonej ok 30 m od jeziora Pani chciala mi podac "swiezo odmrozona rybe" zakupionej z dostawa u zanego producenta mrozonek. Na moje pytanie o swieza rybe zlowiona w tym oto jeziorze odpowiedziala ze w calym miescie nikt nie ma lowionych tu ryb. Przypadkiem godzine pozniej odkrylem w odleglosci ok 100 m od smazalni wedzarnie jak z bajki. Caly inwentarz z jeziora. Niestety mentalnosc nie pozwala obu firemkom wspolpracowac. Restauracje zamiast robic zakupy w takich miejscowych wspoldzielniach oferuja ten sam produkt w calej Polsce. na zachodzie jak przyjezdzam w jakas okolice to w karcie menu moge przeczytac od kogo jest mieso, od kogo wino a od kogo inne wyroby. Z nazwiskiem hodowcy, rolnika badz winiarza. Kto jest winien ze tak nie jest w kazdej restauracji w Polsce? Nazisci jak tu ktos napisal? Czy brak umiejetnosci wspolpracy? Rowniez rzad powinien wesprzec taka forme dzialanosci tworzac marke " Wyrob polskiego rolnika i hodowcyi rybaka" , ustalajac normy ktore musialyby byc spelnione by wyroby mogly byc nim oznakowane. Rzad powinien oferowac finansowe srodki dla rolnikow ktorzy dojrzeliby do podjecia wspolpracy i reklamowac pozytywnie te wyroby. Dobra opinie uzyskuje sie w wyniku tworzenia produktow o wysokiej jakosc a nie w wyniku kampani majacej wszystkich przekonac ze jestesmy dobrzy. To samo dotyczy innych wyrobow polskiej produkcji. Zamiast wsciekac sie ze inni robia to czego my nie umiemy nauczmy sie robic to lepiej niz inni.
            Dodaj odpowiedź 43 3
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także