EkonomiaDwa tysiące się należy

Dwa tysiące się należy

Dodano
Stefan Sękowski

Przez podwyżkę płacy minimalnej ani nie załamie się rynek pracy, ani nie polepszy znacząco sytuacja pracowników. Dlaczego więc rząd chce podnosić najniższe stawki płacy?

Prawo i Sprawiedliwość chce wprowadzić godzinową stawkę płacy minimalnej. Ma ona wynosić 13 zł za godzinę, a miesięczna płaca minimalna – 2 tys. zł. Rząd przebił nawet wspólne stanowisko środowisk pracodawców i związków zawodowych wyrażone przez Radę Dialogu Społecznego, w którym proponowano 12 zł za godzinę. Skąd ten pomysł? Jak tłumaczyła premier Beata Szydło podczas konferencji prasowej: „Są grupy bardzo dobrze zarabiające, rośnie średnie wynagrodzenie, cieszymy się, że poprawia się sytuacja zarobkowa w wielu miejscach. Ale jest także duża grupa pracowników, którzy mają bardzo niskie wynagrodzenia. Którzy za te otrzymywane miesięczne wynagrodzenia nie są w stanie utrzymać swojej rodziny”.

Podwyżka do 2 tys. zł i wprowadzenie „godzinówki” to posunięcia o randze symbolu, choć przecież w przeszłości zdarzały się większe podwyżki. W ten sposób pani premier dała możliwość rozegrania kolejnego sparingu „probiznesowych” liberałów z „propracowniczymi” lewicowcami i socjalnymi konserwatystami, w którym jedni wieszczą upadek firm i wzrost bezrobocia, a drudzy cieszą się z tego, że rząd znów zmusi pracodawców do podzielenia się z zatrudnionymi. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona i jeśli chcemy wyobrazić sobie, jakie będą skutki tej podwyżki, to warto zejść z tych utartych ścieżek. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 27/2016
Cały artykuł dostępny jest w 27/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
100 lat śmiałych decysji PKO Banku Polskiego

Czytaj także

 0

Czytaj także