FelietonyMuzyczna piąta kolumna

Muzyczna piąta kolumna

Dodano

Ostatnio jeden z internetowych portali doniósł o śpiewających spadkobiercach UPA i OUN. Bandytach, którzy grają tak, że „dziś potańczysz, a jutro odrąbią ci głowę”. Mowa o polsko-ukraińskim zespole folkowo-rockowym Enej.

Autor artykułu przeprowadził rzetelne śledztwo i wysnuł kilka wniosków:

1. Zespół świadomie przyjął nazwę od pseudonimu ukraińskiego bandyty Petra Olijnyka („Enej”), pułkownika UPA, który w 1943 r. na Wołyniu własnoręcznie odrąbywał Polakom głowy.

2. Gówniarze (czyli zespół) mają niezły ubaw, patrząc na tłumy podrygujących w takt ich muzyki Polaków.

3. Muzyka zespołu jest oczywiście prymitywna, a zaklinanie się członków grupy, że nazwa została wzięta od „Eneidy” Iwana Kotlarewskiego, to ściema i banderowska prowokacja.

Nie będę wchodził w polemikę z autorem sensacyjnych doniesień, ale chciałbym mu bardzo podziękować za bodziec, który sprawił, że baczniej zacząłem przyglądać się nazewnictwu polskich podmiotów scenicznych. I jestem przerażony... Nasza scena muzyczna opanowana jest przez dewiantów, czyli:

1. Zespoły rasistowskie – Czarno-Czarni (ich wzorem są Czarne Pantery – Black Panther Party, rasistowska organizacja Afroamerykanów), – Czerwono-Czarni: gloryfikują czarnych komunistów i banderowców, – Niebiesko-Czarni: jw., tyle że nazwa dotyczy afropolicjantów, – Negatyw – jego nazwa wyraża pogardliwy stosunek do kolorowych.

2. Zespoły pijacko-narkomańskie: Trawnik, Apteka, Pivo, Płyny, Psychocukier, Illusion, Korba, Chemia, Zacier.

3. Zespoły propagujące pornografię: Big Cyc, Piersi, Sex Bomba, L-Dópa, Vulgar, Wanda i Banda (seks zbiorowy), Sztywny Pal Azji, Dzika Kiszka, Homo Twist czy Bielizna.

4. Zespoły bolszewickie to: Proletaryat, Partia, PRL, Pobieda i inne – dziś znane dzięki lansowi w TVN i TVP. Na szczęście mamy również zespoły, które swoimi nazwami nawiązują do patriotyzmu. Choćby Chłopcy z Placu Broni, zespół założony w marcu 1987 r. z intencją stanowienia polskiego zaplecza młodzieżowego dla Viktora Orbána. Albo Bracia. A Jan Borysewicz – gitarzysta – jest największym patriotą, bo wziął imię i nazwisko po kapitanie AK, Janie Borysewiczu ps. Krysia, Mściciel, który został odznaczony pośmiertnie Orderem Virtuti Militari V klasy przez delegata Sił Zbrojnych. Jeśli ktoś tego nie wie, to znaczy, że jest głupim ukraińskim Żydem niemieckiego pochodzenia po ruskiej matce karmionej knedlami. Na shledanou!

Podpisano:

Prawdziwy Polak.

 0

Czytaj także