FelietonyUkrainę uratuje charyzma Tuska

Ukrainę uratuje charyzma Tuska

Donald Tusk - pomnik
Donald Tusk - pomnik
Dodano

Niestety, sprawdza się mój scenariusz wydarzeń na Ukrainie. Tydzień temu napisałem, że rosyjskie służby zrobią wszystko, by podzielić ukraińską opozycję. I się zaczęło. Najpierw Janukowycz – moskiewski wasal – zaproponował Kliczce i Jaceniukowi pokierowanie nowym rządem. O Tiahnyboku nie wspomniał ani słowem. Nie wierzę, by przypadkowo został pominięty. Cel dla mnie oczywisty: poniżyć Tiahnyboka, zradykalizować poprzez to jego postawę i doprowadzić do sytuacji, w której Svoboda stanie na czele wściekłego wręcz ludu. Wykreować Majdan na siedlisko ekstremistów, faszystów i dewiantów o upowskiej tradycji. Działanie żywcem wzięte z socjotechniki GRU i... „Gazety Wyborczej”. Jednak opozycja nie dała się „wkręcić”. Kliczko i Jaceniuk odmówili Janukowyczowi. Rosyjskie służby podejmują więc dalsze działania i za pośrednictwem rządowej „Rossijskiej Gaziety” głoszą, że lider nacjonalistycznej partii Swoboda Ołeh Tiahnybok tak naprawdę „dogadany” jest z Janukowyczem i że wkrótce prawdopodobnie zostanie on nowym premierem. Dziennik podkreślił w tytule, że „nie śniło się to Banderze”. Czyli dwie pieczenie na jednym ogniu – sianie niepokoju i wzajemnej nieufności wewnątrz opozycji oraz sprowadzenie Majdanu do roli kontynuatora faszystowskich tradycji UPA. Odbijając troszeczkę od meritum – ale powstrzymać się nie mogę – jako żywo stają mi przed oczyma artykuły z „GW” o Marszu Niepodległości i „spadkobiercach polskich faszystów” – Ruchu Narodowym.

Jak reaguje na sytuację polska dyplomacja? Cóż... Bronek jak to Bronek... Coś tam wybełkocze, paluszkiem pogrozi, ale tak, że jakby co to on tylko w nosie chciał sobie pogrzebać, że to żadne grożenie nie było. O zgodzie popitoli, głosem statecznego sołtysa pouczy zwaśnione strony i zniknie gdzieś w tej swojej Budzie albo w Wiśle na tajnym polowaniu. A rząd? Radka nie ma. Botoks pewnie w usteczka wpuszcza, by ładniejsze dziubki Putinowi prezentować. Za to pan premier się uaktywnił! Nie, nie to, żeby słał jakąś pomoc. Jakieś leki, ubrania, pieniądze. Absolutnie nie to. Pojechał do Brukseli, żeby stamtąd powiedzieć jakże budujące i konstruktywne słowa: „Żadna władza na Ukrainie nie może liczyć na jakiekolwiek rozmowy z Unią tak długo, jak długo będzie nękała protestujących. Warunkiem jest zatrzymanie represji i przemocy oraz porwań czy torturowania oponentów politycznych”.

Kurczę! Berkut i GRU są pewnie przerażone po tej stanowczej wypowiedzi pana premiera. Z pewnością zaprzestaną tortur i wycofają się do koszar. Brawo, panie premierze! Po co uciekać się do ostateczności, do sankcji gospodarczych na przykład? Po co? Wystarczy Twoja charyzma! Patrz, jaką lawinę konstruktywnych dla Ukrainy działań wywołała Twoja nieprzejednana, twarda postawa! Barroso: „Wzywamy do wszczęcia śledztwa oraz pociągnięcia do odpowiedzialności winnych tych działań. Zaprzestanie przemocy na Ukrainie jest teraz bardzo ważne”... François Hollande: „Unia Europejska powinna wypracować wspólne stanowisko i zrobić wszystko, co jest w jej mocy, by zachęcić strony konfliktu do dialogu i pojednania”.

Merkel – do tej chwili, kiedy piszę felieton – nie odezwała się ani słowem. Jednak ona i pan, panie premierze, to przecież naczynia połączone i wszyscy od dawna już wiemy, że mówicie jednym głosem. Szkoda tylko, że ta rura z gazem, co ją Rosja dała Niemcom za Ukrainę, przez Bałtyk idzie. Ale co tam. Najważniejsze, że blisko Kaszub. Zawsze jakąś nitkę kiedyś można będzie odprowadzić. By żyło się lepiej.

Czytaj także

 0

Czytaj także