FelietonyAngelo, zabierz Donalda do Brukseli

Angelo, zabierz Donalda do Brukseli

Angelo, zabierz Donalda do Brukseli
Angelo, zabierz Donalda do Brukseli
Dodano

Co prawda Platforma Obywatelska spadła w sondażach na drugie miejsce, więc wiele wskazuje na to, że nie wygra wyborów parlamentarnych po raz trzeci, ale wcale niemało wskazuje też na to, iż po elekcji jesieni 2015 r. PO nadal będzie współrządziła Polską. Z Donaldem Tuskiem jako premierem i Leszkiem Millerem jako wicepremierem albo Leszkiem Millerem i Januszem Piechocińskim (lub jego następcą na fotelu lidera ludowców) jako wicepremierami, gdyby do zbudowania większości rządowej Platforma potrzebowała głosów nie tylko SLD, lecz także PSL.

Czyli po ośmiu latach (2007–2015) beznadziejnych rządów – topienia państwa w długach i unikania przeprowadzenia niezbędnych reform – mielibyśmy do czynienia z takimi samymi kolejnymi czterema latami. Cóż za koszmar!

Nadal stalibyśmy w gigantycznych i coraz dłuższych kolejkach do lekarzy. Nadal jedni (rolnicy) nie płaciliby podatku dochodowego, a wszyscy inni musieliby go płacić za nich. Nadal jedni korzystaliby z niebotycznych przywilejów emerytalnych (rolnicy, górnicy, policjanci, żołnierze, strażacy, sędziowie, prokuratorzy), a rachunki za to regulować musieliby pozostali. Nadal za prąd płacilibyśmy jak za zboże, za gaz – Rosjanom – najdrożej w Unii Europejskiej, a tani gaz łupkowy moglibyśmy sobie co najwyżej sprowadzić z USA. Nadal wiele odcinków autostrad kończyłoby się w polu. Nadal dławiłaby nas korupcja, a krewni i znajomi rządzących polityków paśliby się na państwowym majątku. Nadal prowadzono by rabunkową gospodarkę groszem publicznym itp., itd.

Jednak nawet gdyby Platforma tak sromotnie przegrała najbliższe wybory parlamentarne, że nie byłaby w stanie sformować następnego gabinetu ani nawet wejść w jego skład, to od tych wyborów dzielą nas jeszcze prawie dwa lata. Czyż ich nie szkoda? Czy nie szkoda tak bezmyślnie trwonionego czasu?

Dlatego, Szanowna Pani Kanclerz Niemiec Angelo Merkel, nie rezygnuj ze sfinalizowania zamiaru ujawnionego przez tygodnik „Der Spiegel”. Nie oglądając się na nic, przekonaj Donalda Tuska, zabierz go do Brukseli i obsadź w fotelu przewodniczącego Komisji Europejskiej. W ten sposób dasz Polsce szansę na niemarnowanie najbliższego roku – a być może również kilku następnych lat – na bezproduktywne, bezowocne rządy tego polityka.

Gdyby tak się stało, gdyby Merkel rzeczywiście przed końcem roku uczyniła Tuska naczelnym eurobiurokratą, uwolniłaby się w Polsce przestrzeń do jakiejś inicjatywy politycznej, która dałaby nadzieję na zmianę. Rzecz jasna, nie ma 100-procentowej pewności, że gdyby do władzy doszli politycy z innych partii albo inni politycy z Platformy, to wszystko, o czym napisałem wyżej, uległoby poprawie. Jednak jest za to absolutna pewność, że pod rządami Donalda Tuska – tak jak przez minione sześć lat – na pewno poprawie nie ulegnie niemal nic.

foto: wiki/Αντώνης Σαμαράς

Czytaj także

 0

Czytaj także