FelietonyKardynał Mahony powinien zostać w domu

Kardynał Mahony powinien zostać w domu

Kardynał Mahony powinien zostać w domu
Kardynał Mahony powinien zostać w domu
Dodano

Benedykt XVI chciałby zapewne, aby przygotowania do konklawe przebiegały w ciszy, spokoju i modlitwie.

Marek Magierowski

Niestety, wiele wskazuje na to, że w najbliższych dniach Kościół będzie się musiał zmagać z poważnym kryzysem. Głównie za sprawą Rogera Mahony'ego, kardynała z Los Angeles, chroniącego przez lata księży-pedofili w swojej archidiecezji. Mahony ma zamiar wziąć udział w konklawe, nie zważając na coraz częstsza apele, by nie przyjeżdżał do Rzymu i nie kompromitował Kościoła.

Tuż po rezygnacji Ojca Świętego światowe media na wyścigi zaczęły przypominać różne grzechy katolickich duchownych, z rozlicznymi aferami seksualnymi na czele. Duża część winy miałaby spaść na samego Josepha Ratzingera, który jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary ponoć lekceważył problem, a jako biskup Rzymu nie walczył z tym ponurym zjawiskiem dość energicznie.

Sprawa jest oczywiście dużo bardziej skomplikowana. To wszak Benedykt XVI wprowadził zasadę "zerowej tolerancji" dla pedofilów; prawdą jest również, że wiele innych Kościołów ma podobne problemy, choć media skupiają się wyłącznie na hierarchach rzymskokatolickich. Nie ulega jednak wątpliwości, że Watykan mógł wyrazić swoje potępienie głośniej, mógł podjąć bardziej zdecydowane kroki wobec biskupów, zamiatających skandale pod dywan, mógł też uczynić więcej dla ofiar i ich rodzin.

Kościołowi ciężko się jednak bronić przed zarzutami (często przybierającyni formę nagonki), jeśli ma w swoich szeregach kogoś takiego jak Mahony. Przez 26 lat kierował on największą amerykańską archidiecezją i przez niemal cały tej okres przymykał oko na akty seksualnej przemocy wobec dzieci. W 2007 roku archidiecezja postanowiła pójść na ugodę z ok. 500 ofiarami pedofilów, wypłacając im rekordową kwotę 660 mln dolarów. W 2011 r. nowy arcybiskup odsunął Mahony'ego go od wszelkich funkcji administracyjnych, a diecezjanie mogą od niedawna przeczytać opublikowane w Internecie materiały ze śledztwa - 12 tysięcy stron pełnych przerażających treści, obciążających w dużej mierze Mahony'ego.

Sam kardynał stwierdził na swoim blogu, iż wszystkie oskarżenia są fałszywe. W istocie, żaden sąd go nie skazał, jest wolnym człowiekiem, a jako kardynał ma prawo nie tylko uczestniczyć w konklawe (nie przekroczył jeszcze wieku 80 lat), ale może nawet zostać obrany głową Kościoła.

Problem w tym, iż Watykan, szczególnie w przededniu wyboru nowego papieża, nie może sobie pozwolić na kolejną wizerunkową katastrofę. Kardynał Mahony powinien zostać w domu. Nawet jeśli miałoby to wyglądać na kapitulację Kościoła wobec presji liberalnych mediów. Nowego papieża nie może wybierać ktoś, kto stał się symbolem zła wewnątrz Kościoła katolickiego w USA.

 0

Czytaj także